Sandecja rozegrała w Sosnowcu zaległy mecz z rundy wiosennej. Dzięki dwóm bramkom Filipa Piszczka wraca do Nowego Sącza ze zwycięstwem i ważnymi punktami. Po tej rywalizacji z Zagłębiem, trener zwraca uwagę na duże walory mentalne swojego zespołu.
– To był dziwny mecz. Bardzo trudny od samego początku. Mecz momentów, prezentów i tak naprawdę… my zaczęliśmy prezentem od gospodarzy, ale zabrakło troszeczkę abyśmy wykorzystali. Za chwilę oddaliśmy taką samą sytuację i bramkę – powiedział po ostatnim gwizdku Rafał Smalec, szkoleniowiec Biało-Czarnych.
Obie drużyny miały swoje okazje, ale to jednak nowosądeczanie byli lepsi o jednego gola. – Drugą połowę zaczęliśmy od prezentów. Tak naprawdę mogło być różnie. My mieliśmy bardzo dobre nastawienie do tego meczu. Świetny mental zespołu od samego początku. Jestem niezwykle z nich dumny, bo my wiedzieliśmy, że w tym meczu będzie ciężko – dodał trener Sandecji.
– Znam wartość swojego zespołu i wiedziałem, że do tego meczu wyjdziemy bardzo dobrze przygotowani. Pokazały to gry kontrolne, pokazały to treningi i dzisiaj od samego początku niezmiernie kibicowaliśmy chłopakom, aby przełożyli właśnie tę grę z okresu przygotowawczego na dzisiejszy mecz – podsumował Rafał Smalec.
Podobnie o walorach zespołu wypowiedział się również Daniel Pietraszkiewicz, który podziela główne tezy zaznaczone przez trenera. – Myślę, że od początku okresu przygotowawczego dużo pracowaliśmy nad mentalem i gdzieś to wyszło, bo przegrywaliśmy zero do jednego na wyjeździe. Boisko, uważam też było bardzo ciężkie, ale podnieśliśmy się z tego – argumentował zawodnik nowosądeckiej drużyny.
Czytaj także: Dwa ciosy Piszczka i Zagłębie na deskach


























































































































































































































