Dwunastu radnych chce zmiany. Zapewniają, że w sprawie odwołania Iwony Mularczyk będą uparci

Leszek Zegzda

Kartkę z napisem „dymisja od zaraz” – pokazał do kamery na koniec ostatniej sesji Rady Miasta Nowego Sącza Józef Hojnor, manifestując w ten sposób swój brak akceptacji odnośnie decyzji podejmowanych przez przewodniczącą rady miasta. Wczoraj radni dwóch klubów: Koalicji Nowosądeckiej i Koalicji Obywatelskiej zwołali konferencję prasową, na której zapowiedzieli, że będą do skutku domagać się odwołania przewodniczącej Iwony Mularczyk i powrotu do sesji w tradycyjnej formie. – Ciągle mam nadzieję że pani przewodnicząca zreflektuje się i najbliższe posiedzenie odbędzie się w ratuszu – mówi radny Leszek Zegzda.

Lockdown w Polsce dawno się skończył, ale jest wyjątek: sądeccy radni cały czas obradują nie wychodząc z własnych domów. Zdalne posiedzenia trwają od wiosny ubiegłego roku. W tym tygodniu sesja odbyła się ponownie w trybie on-line. Gdyby odbywała się w ratuszu, prawdopodobnie doszłoby do odwołania przewodniczącej Iwony Mularczyk, ponieważ dwunastu radnych podpisało się pod projektem uchwały dotyczącym odwołania jej z funkcji jaką sprawuje w prezydium. Przewodnicząca nie dopuściła jednak do głosowania w swojej własnej sprawie tłumacząc, że w trybie on-line nie można głosować w sprawach personalnych, z zachowaniem prawa do głosowania tajnego. Wcześniej wielokrotne apele o zwołanie sesji w ratuszu pozostały bez jej reakcji. Na pytania o powrót tradycyjnej formy obrad Iwona Mularczyk za każdym razem odpowiada przypomnieniem, że jest epidemia.

Jeśli sytuacja epidemiologiczna na to pozwoli, spotkamy się na sali. Teraz rozmawiamy o finansach miasta, nie zajmujemy się stołkami. Na to przyjdzie czas – oświadczyła w minioną środę.

Mamy liczne zastrzeżenia do pracy prezydium Rady Miasta Nowego Sącza. W szczególności do pani przewodniczącej. W związku z tym przygotowaliśmy  projekt uchwały o odwołanie jej z funkcji. Przypomnę, że na poprzedniej sesji przyjęliśmy apel żeby już nie obradować w trybie zdalnym. Jesteśmy w sytuacji patowej. Od osoby, której dotyczy wniosek o odwołanie, zależy kiedy i czy w ogóle ten wniosek zostanie poddany pod obrady – tłumaczył wczoraj na konferencji prasowej radny Maciej Prostko.

Pani przewodnicząca  zapewnia, że dopuści do głosowania na sesji zwołanej w normalnym trybie, a zwołanie sesji w normalnym trybie odkłada ad calendas Graecas*. Od wielu miesięcy nie ma żadnych podstaw do utrzymywania zdalnych obrad, a tu z uporem maniaka, wiadomo dlaczego, utrzymuje się taką sytuację. To jest to nie do przyjęcia – mówił radny Leszek Zegzda.

Maciej Prostko zapewnił, że dwunastu radnych, którzy podpisali się pod projektem uchwały w sprawie odwołania przewodniczącej podejmie kolejne kroki w tej sprawie.

Nie będziemy jednak zdradzać w tym momencie naszej strategii – zaznaczył.

Rady Józef Hojnor uchylił rąbka tajemnicy nadmieniając, że „pozostaje na droga prawna, interwencja u wojewody i w Sądzie Administracyjnym.

 

 ad calendas Graecas –  sentencja łacińska dosł. „na kalendy greckie”, czyli nigdy; na świętego Dygdy; na święty nigdy, na czas nieokreślony

Czytaj też:

Łączy nas piłka, dzieli nas polityka

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.