PSZOK w Miłkowej. Nie cichną głosy protestujących

Dla jednych sprawa wydaje się być przesądzona, dla innych – wręcz przeciwnie. Nie milkną echa grudniowego spotkania w sprawie budowy Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Miłkowej. Gmina Korzenna zamierza zrealizować plan związany z pozyskanym już na ten cel dofinansowaniem, a protestujący mieszkańcy zapowiadają, że nie odpuszczą…

Sprawa budowy PSZOK w Miłkowej została poddana głosowaniu podczas zebrania wiejskiego, które odbyło się we wrześniu. Wzięło w nim  udział 41 osób i większość opowiedziała się ,,za” budową. Jakiś czas później część mieszkańców zaczęła protestować, żądając między innymi ponownego zebrania wiejskiego w tej sprawie. Jak argumentowali, nikt ich nie poinformował, że na poprzednim będzie poruszana ta kwestia, o czym informowaliśmy TUTAJ.

Ponowne spotkanie miało miejsce 19 grudnia w Hali Sportowo-Widowiskowej w Korzennej. Jak relacjonowaliśmy TUTAJ, nie zabrakło transparentów, okrzyków, wzajemnych oskarżeń oraz taczek wypełnionych odpadami.

Dla wielu osób sprawa jednak wciąż nie jest przesądzona.

Protest

– Zdaniem większości mieszkańców, którzy uczestniczyli w zebraniu w Korzennej, jest ono nieważne ze względów proceduralnych, a głosowanie nad porządkiem obrad zostało sfałszowane. Sołtys powinien to stwierdzić, podając liczbę mieszkańców obecnych na zebraniu, zgodnie z listą, na której mieszkańcy się podpisywali – przekonuje Ryszard Zyzak, członek założonego przez protestujących mieszkańców Komitetu Obywatelskiego, a zarazem były sołtys Miłkowej.

– Na listach nie było podanej miejscowości i numeru domu, a to jest ważne, aby sprawdzić, kto jest uprawniony do głosowania. Na takim zebraniu powinien być też protokolant, a nie było go. Na nasze pytanie do wójta, czy ktoś to protokołuje, usłyszeliśmy, że wszystko jest nagrywane – mówi Zyzak.

Komitet Obywatelski około dwóch tygodni temu przesłał do wójta pismo z żądaniem sprawozdania z zebrania i kserokopii listy osób uprawnionych do głosowania.

– W tej chwili czekamy na odpowiedź, żeby móc się do tego odnieść. Nie ukrywam, że tego tak nie zostawimy, bo łamane są nasze podstawowe prawa. Nie może tak być, że w tak ważnej sprawie dla wszystkich mieszkańców naszej wsi, najpierw zakupuje się działkę, a później pod presją poniesionych kosztów usiłuje się przepchnąć tak bardzo szkodliwą dla nas inwestycję. To zebranie to wielka ściema wójta i sołtysa. Najpierw sołtys nie przyjął do planu zebrania wniosku o zmianę uchwały z 17 września, co nam gwarantuje statut sołectwa, a następnie poddał pod głosowanie swój plan zebrania. To sołtys doprowadził do tego zamieszania w zmowie z wójtem – twierdzi członek Komitetu Obywatelskiego.

Jak mówi, protestującym mieszkańcom zarzuca się, że po wrześniowym zebraniu, na którym padła zgoda na budowę PSZOK, długo milczeli. – Nie było żadnej informacji na stronie gminy korzenna odnośnie PSZOK-u, a wiadomość o budowie uzyskaliśmy przypadkowo od mieszkańców obecnych na zebraniu – tłumaczy Zyzak.

– Staraliśmy się tylko o zebranie wiejskie i nic więcej. Chcieliśmy jako mieszkańcy spotkać się na terenie naszej wsi, to nam to uniemożliwili, zasłaniając się pandemią. Następnie chcieliśmy to zrobić w amfiteatrze, to rzekomo wszedł inwestor na teren budowy, ogrodzili to, zdjęli parę desek i od tamtej pory nic tam się nie dzieje. W naszym odczuciu było to zrobione tylko po to, żeby nam uniemożliwić spotkanie na terenie naszej wsi – stwierdza mieszkaniec Miłkowej.

Zmiana porządku zebrania

W trakcie zebrania w Korzennej protestujący mieszkańcy Miłkowej zawnioskowali o wprowadzenie do porządku obrad ponownego głosowania nad budową PSZOK. W sprawie zmiany porządku przeprowadzono głosowanie, a po przeliczeniu przez przedstawicieli urzędu gminy podniesionych rąk, okazało się, że różnicą jednego głosu zapadła decyzja o zachowaniu porządku obrad w pierwotnej formie. Tym samym punkt dotyczący ponownego głosowania nad budową PSZOK nie został przyjęty. Zdaniem protestujących liczenie głosów nie było rzetelne.

– Nieprawdą jest, że przegraliśmy głosowanie, ponieważ wygraliśmy je dziesięcioma głosami. Naliczyliśmy 75 głosów. Zastępca wójta też liczył, a wójt kazał zapisać 64 głosy. Nie możemy się z tym pogodzić – mówi Ryszard Zyzak.

Poprosiliśmy przedstawicieli Urzędu Gminy Korzenna o komentarz w tej sprawie.

– Głosowanie w sprawie PSZOK odbyło się 17 września br. Zdecydowana większość jego uczestników opowiedziała się za budowa PSZOK-u. Natomiast 19 grudnia podczas kolejnego zebrania głosowano wniosek o zmianę porządku obrad i uzupełnienie go o ponowne głosowanie w sprawie budowy PSZOK. Liczenie głosów przeprowadzili: Krzysztof Ogorzałek, Zastępca Wójta oraz Beata Semla, Sekretarz Gminy. Sugerowanie, że którakolwiek z tych osób zachowała się nierzetelnie i dopuściła się manipulacji nie ma żadnego pokrycia w faktach i nosi znamiona pomówienia odpowiada w imieniu władz gminy Sekretarz Beata Semla.

– Powszechne wątpliwości wzbudziło natomiast liczenie głosów przez jedną z osób wnioskujących o zmianę porządku obrad. Podany przez nią wynik wskazywał, jakoby osób głosujących za zaproponowanym pierwotnie porządkiem obrad było o kilkadziesiąt mniej niż to wynikało z podsumowania dokonanego przez urzędników, co było ewidentnie sprzeczne z faktami. Wobec dezaprobaty uczestników zebrania osoba ta nawet nie domagała się uznania tego wyniku – zaznacza Beata Semla.

Plany

Choć podczas zebrania w Korzennej tłumaczono, jak działać będzie PSZOK, co punkt będzie przyjmować i w jaki sposób przechowywać, protestujący nie dowierzają, że miejsce to będzie bezpieczne dla środowiska i okolicznych mieszkańców.

– PSZOK to PSZOK wiadomo co to jest. A argumenty sołtysa, że to rada gminy decyduje, co ma być tam składowane, są po prostu śmieszne. Kto będzie miał nad tym kontrolę? Nie ma wątpliwości, że kiedy to powstanie, to już z tym nie zrobimy nic. Założą monitoring, ogrodzą, zamkną i nie będziemy mieć na to wpływu, co tam jest przyjmowane – twierdzi Ryszard Zyzak z Komitetu Obywatelskiego.

Przedstawiciele gminy nie zrażają się protestami mieszkańców i chcą przekonać ich, że nie ma się czego obawiać. Wszystko wskazuje na to, że budowa dojdzie do skutku.

– Gmina otrzymała dofinansowanie do inwestycji w wysokości 1,7 mln zł i zamierza realizować inwestycję. W związku z nieporozumieniami dotyczącymi inwestycji i pojawiającymi się niezgodnymi z prawdą informacjami, jakoby w Miłkowej miało powstać wysypisko śmieci, będziemy szczegółowo informować wszystkich mieszkańców o tym, czym faktycznie jest Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów i w rzeczywistości służy on ochronie środowiska – informuje Sekretarz Gminy.

Jak wyjaśnia Beata Semla, nie jest znany jeszcze szczegółowy harmonogram budowy. Zasady dofinansowania wskazują jednak, że cała inwestycja powinna być zrealizowana do końca przyszłego roku.

– Wójt uważa, że sprawa jest załatwiona i podpiera się uchwałą z pierwszego spotkania – 17 września. To nie jest prawda. Takie sprawy powinny być konsultowane z całą wsią, albo przynajmniej z większością. Na około 650 mieszkańców 30 osób ma decydować? Serdecznie dziękuje naszym młodym matkom, które się bardzo zaangażowały w zbiórkę podpisów pod naszą petycją, jak i wszystkim mieszkańcom, którzy są z nami. Żałuje, że nie skorzystaliśmy z taczek, które mieliśmy na tym zebraniu i nie wywieźliśmy sołtysa, bo myślę, że to by załatwiło sprawę. Zapewniam, że nie ustąpimy dopóki nie doprowadzimy sprawy do końca – podkreśla natomiast Ryszard Zyzak.

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.