Fundacja Czułe w Stracie coraz mocniej zabiera głos w temacie, który przez społeczeństwo wciąż obleczony jest w swojego rodzaju tabu. Podczas środowego spotkania w nowosądeckiej Małej Galerii założycielki fundacji mówiły nie tylko o stracie dziecka i żałobie, ale przede wszystkim o powrocie do życia. Motywem przewodnim spotkania były słowa „Nie jesteś sama” i „Nie jesteś winna„.
– Życie splata nas w swoje historie. W sposób zupełnie niespodziewany łączy ludzkie drogi utkane z doświadczeń i pragnień – podkreślały twórczynie organizacji – Nasza Fundacja powstała z potrzeby serca – aby towarzyszyć kobietom i rodzinom, które doświadczyły straty dziecka. Wierzymy, że żałoba choć trudna i często samotna, może być otulona czułością, wsparciem i obecnością innych – podkreślały organizatorki (Anna Boryczko, Edyta Mikołajewicz, Katarzyna Kachel, Monika Jamróz i Natalia Sowa).
29 października (środa) w nowosądeckiej Małej Galerii odbyło się pierwsze spotkanie założycielek Fundacji Czułe w Stracie z kobietami, które również doświadczyły straty dziecka.
– Tworzymy bezpieczną przestrzeń, w której można mówić o swoim bólu, ale także milczeć, kiedy brakuje słów. Dajemy miejsce na łzy i nadzieję. Łączymy wiedzę, doświadczenie i serce – oferując wsparcie indywidualne i grupowe, kręgi kobiet, spotkania terapeutyczne, warsztaty oddechowe, somatyczne i działania edukacyjne – podkreślały organizatorki podczas debaty prowadzonej przez Alicję Stolarczyk.
Tego dnia spotkały się, aby czule porozmawiać o temacie bolesnym, bo w końcu w społeczeństwie przyjęło się, że to dzieci żegnają swoich rodziców…a nie na odwrót. Dlatego, gdy przychodzi taki moment często jako ludzie nie potrafimy odnaleźć się w tym nowym schemacie.
– Gdy rozpada się świat, posklejać go można tylko miłością. Tą, która nie potrzebuje obecności, nie stawia warunków, nie czeka na spełnienie oczekiwań. Nie gaśnie, gdy, ktoś odchodzi. Nie znika, gdy nie ma słów, gestów, dotyku. Ci, którzy odeszli – czy to w sposób widzialny, czy niewidzialny – uczą nas o niej najgłębiej. O miłości, która nie ma granic ciała, czasu ani przestrzeni. Opatrzyłyśmy większość swoich ran i jesteśmy gotowe dzielić się z Wami naszymi bliznami – podkreśla Anna Boryczko, prezeska Fundacji.
Po debacie kobiety odbyły jeszcze rozmowę poświęconą książce Katarzyny Kachel ,,Wszystkie moje straty. O ciąży, traumie i odzyskanym życiu”, której fragmenty zostały odczytane przez Agatę Rączkę. Całość zakończył pokaz performatywny Sceny Poruszenia w reżyserii Edyty Mikołajewicz.
– To nasze pierwsze fundacyjne spotkanie. Ze wzruszenia czasami brakowało słów, ale nie one są najważniejsze. Ważna jest obecność, poczucie wspólnoty i współodczuwania. Nie jest łatwo odsłonić serce, pokazać swoje blizny i kruchość. Ale przecież w życiu nie chodzi o to, żeby być idealnym, ale żeby być prawdziwym. A wstyd kończy się tam, gdzie człowiek z człowiekiem gotowy jest spotkać się w Prawdzie. To był niezapomniany wieczór. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. To wiele dla nas znaczy – dziękowała Anna Boryczko.
Dobry Tygodnik Sądecki był patronem medialnym wydarzenia.























































































































































































































