Polowali na metale droższe niż złoto, które wozimy w samochodach… Wycięte części sprzedawali na Sądecczyźnie

Polowali na metale droższe niż złoto, które wozimy w samochodach… Wycięte części sprzedawali na Sądecczyźnie

Wypatrywali samochodów pozostawionych w ogólnodostępnych miejscach. Wycinali z nich elementy układu wydechowego, które później zamieniali na gotówkę na Sądecczyźnie. Tego typu kradzieże są w Polsce plagą. Dwóch złodziei wpadło w ręce Policji, ale wielu nadal szuka łatwego łupu. Może się okazać, że wpadnie im w oko Twoje auto.

Jest niemal w każdym samochodzie. Z zewnątrz wygląda jak niepozorna, blaszana puszka, wewnątrz ma metalowy lub ceramiczny wkład o strukturze przypominającej plaster miodu z tysiącami maleńkich kanalików, przez które przechodzą spaliny. Do jego produkcji potrzebne są metale szlachetne, dlatego jest to zwykle jedna z droższych części samochodowych.  Aby ją wymontować, wystarczy dostęp do podwozia. Ci, którzy znają się na mechanice, wiedzą doskonale, że chodzi o reaktor, albo konwerter katalityczny zwany potocznie katalizatorem.

Zadaniem katalizatora jest wychwytywanie i neutralizacja substancji spalin szkodliwych dla zdrowia człowieka i dla środowiska. W kanalikach pokrytych aktywną powłoką w warunkach wysokiej temperatury dochodzi do reakcji chemicznej substancji tworzących tę powłokę z substancjami będącymi produktem ubocznym spalania paliwa w silniku. W wyniku tej reakcji spaliny stają się mniej toksyczne.

Pallad występuje w przyrodzie dziesięciokrotnie rzadziej niż złoto. Wydobywany jest tylko w kilku miejscach naszej planety. Strategiczne złoża znajdują się w Rosji. Nieco mniejsze – w RPA. 75 % zapotrzebowania na ten pierwiastek pochodzi z branży motoryzacyjnej. Używany jest głównie do produkcji katalizatorów do silników benzynowych.

Platynę wydobywa się głównie w Afryce, skąd na rynek trafia około 70 proc. tego kruszcu.  Najczęściej wyściela katalizatory w samochodach z silnikiem diesla. Używana jest także do produkcji innego elementu układu wydechowego diesli –  filtra cząstek stałych. Zadaniem tej części jest wyłapywanie ze spalin cząstek sadzy.

Za katalizator do którego produkcji użyto metali szlachetnych można otrzymać w skupie 100 – 800 zł. Są też modele, które można sprzedać za kilka tysięcy. Oto powód dla którego kradzieże tej części są plagą. Bywa, że złodzieje nawet  nie silą się, aby demontować lub wycinać część pod osłoną nocy. Zdarza się, że robią to na oczach przechodniów przekonanych, że przy aucie majstruje właściciel.

W tym miesiącu krakowscy policjanci zatrzymali 37-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież filtrów cząsteczek stałych oraz katalizatorów wartych łącznie blisko 140 tys. złotych. Do kradzieży doszło w okresie od kwietnia do czerwca. Wspólnikiem 37-latka był jego 32-letni znajomy, który odpowie za umyślne paserstwo.

37-latek potwierdził, że katalizatory i filtry sprzedawał na Sądecczyźnie. Za kradzież może trafić do więzienia na 5 lat, ale ponieważ działał w warunkach recydywy wymiar zasądzonej dla niego kary może być wyższy” – czytamy w policyjnym komunikacie,

W rozmowie z dziennikarzami portalu  autokult.pl mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Krakowie wyjaśnił, że kradzione części trafiały najpierw do skupu złomu w Nowym Sączu, później zaś – do Chrzanowa.

Źródło: www.policja.pl ; autokult.pl

 

Filmoteka dts24

194 Videos