Czy wiecie, że brak dobrego oddechu w trakcie snu może wpływać destrukcyjnie na funkcjonowanie człowieka?
I że pulmonolog to nie tylko lekarz, który leczy zapalenie płuc.
W prężnie rozwijającym się Zespole Poradni Specjalistycznych Intercard spotkacie także geriatrę, specjalistę, który wspiera seniorów w komfortowym i samodzielnym funkcjonowaniu
Zaburzenia oddychania w czasie snu to nie wymysł naszych czasów. Miał je cesarz Klaudiusz, nad którym czuwali strażnicy, pilnując, by nie przestawał oddychać. Wątek bezdechu pojawia się także u Dickensa w „Klubie Pickwicka”, gdzie problemy z chrapaniem i sennością ma „Gruby Joe”. Dziś medycyna ma szeroką wiedzę na temat snu, a w Intercardzie na ul. Kilińskiego 68, mieści się nowoczesna pracownia diagnostyki bezdechu sennego, w której pracuje pulmonolog dr Piotr Kowal. To miejsce, w którym można skutecznie poprawić komfort życia, ale przede wszystkim zapobiec chorobie.
Dobry sen
– Nasze społeczeństwo jest nastawione na jak najkrótszy sen, chcemy być wydajni, pracować coraz dłużej. Odchodzimy od modelu ośmiogodzinnego, siadamy do komputera wieczorami, zarywamy noce. Świadomie lub nieświadomie ograniczamy czas odpoczynku – zauważa dr Piotr Kowal. – Ma to duże konsekwencje zdrowotne. Im więcej wiemy o dobrym śnie, tym dokładniej potrafimy powiedzieć jak jego brak wpływa destrukcyjnie na funkcjonowanie człowiek – podkreśla.
Tematem, o którym wciąż mało się mówi i zbyt rzadko jest diagnozowany jest bezdech senny.
– Człowiek, który cierpi z powodu niewyspania przechodzi zwykle nad tym faktem do porządku dziennego. Źle sypia i tyle. Brakuje świadomości, że niewyspanie może być skutkiem zaburzenia, które nie tylko pogarsza kondycję w ciągu dnia, sprawia, że jesteśmy chronicznie zmęczeni, skarżymy się na bóle głowy, problemy z koncentracją. Konsekwencją długiego niewysypywania się są wahania ciśnienia tętniczego, zwiększone ryzyko chorób sercowo-naczyniowych (zawały serca, udary mózgu) i inne choroby, które mogą mieć swoją przyczynę w zaburzeniach snu.
Pacjenci często przychodzą do gabinetu doktora Kowala w parach. To najczęściej współspacz zwykle dostrzega, że druga osoba ma przerwy w oddychaniu. Oczywiście zdarzają się osoby, które przychodzą z uwagi na złe samopoczucie, mówią, że wstają niewyspane, nie mają poczucia pełnej regeneracji po śnie, że boli je głowa, a partnerzy narzekają, że głośno chrapią. Często pierwszym sygnałem, który kieruje do gabinetu pulmonologa jest zegarek monitorujący czas i jakość snu. Co ważne, symptomy różnią się w zależności od płci. Kobiety częściej są rozdrażnione, występują zaburzenia depresyjne, lękowe, przewlekłe zmęczenie.
Jak wygląda ścieżka leczenia. Na początku zbierany jest dokładny wywiad. – To ważne ponieważ istotnymi czynnikami zwiększającymi ryzyko bezdechu są na przykład picie drinka przed snem, bądź branie leków nasennych. Bywa, że przyczyną jest otyłość. Sprawdzamy prawdopodobieństwo wystąpienia bezdechu sennego opierając się o różne formularze. Potem kierujemy na odpowiednie badania, bo jest ich coraz więcej – mówi dr Kowal.
Bezdech może być łagodny, umiarkowany i ciężki. W zależności od indywidualnego przypadku wdrażane są metody leczenia. Kiedy ktoś ma bezdech łagodny, związany ze złą pozycją ciała w trakcie snu wystarczy zmiana przyzwyczajeń, tak by pacjent zaczął sypiać np. na boku. Dodatkowymi wspomagającymi zaleceniami jest m.in. redukcja masy ciała, wdrożenie zdrowego stylu życia, zrezygnowanie z picia alkoholu przed snem i zażywania leków nasennych.
Są też trudniejsze przypadki.
– Zazwyczaj zlecamy badanie laryngologiczne, by sprawdzić drożność dróg oddechowych i zlecić ewentualną korekcję chirurgiczną – opowiada dr Kowal.
Problem bezdechu sennego nie leży w nosie, jest związany z rozluźnieniem mięśni gardła i zapadającym się językiem, więc aktualnie standardem leczenia poza ewentualną interwencją laryngologiczną są terapie CPAP-em, czyli wykorzystanie aparatu, który tworzy dodatnie ciśnienie w drogach oddechowych. co powoduje, że język pacjenta nie zapada się i nie dochodzi do zablokowania drożności dróg oddechowych i pacjenci mogą swobodnie oddychać. Urządzenia są coraz nowocześniejsze i przyjaźniejsze. Dr Kowal: – Oczywiście trzeba je odpowiednio dobrać, indywidualnie. W Intercardzie będzie możliwość zrobienia tak zwanego miareczkowania, czyli dopasowania odpowiedniego ciśnienia do terapii konkretnego pacjenta.
Badania, które można wykonać w Intercardzie są wystarczające, żeby rozpoznać bezdech senny w większości przypadków. Będzie też możliwość wykonania dokładniejszego badania z zapisem fal mózgowych, co pozwoli rozpoznać rodzaj, snu i szerzej spojrzeć na sen pacjenta. Tego w Nowym Sączu do tej pory nie było.
Nie tylko kaszel. Kim jest pulmonolog?
Pulmonolog to nie tylko lekarz, który zajmuje się zapaleniem płuc. Pulmonologia jest szeroką dziedziną. Dr Agnieszka Szuflicka-Pierzchała, pulmonolog przyjmująca w poradni specjalistycznej Intercard na ul.Kilińskiego 68, podkreśla, jak ważne jest holistyczne patrzenie na pacjenta, oderwanie się od wąskich specjalizacji i korzystanie z nowoczesnych rozwiązań w medycynie. – W dobie rozwijającej się pulmonologii jest gros chorób, które można leczyć w bardziej nowoczesny sposób niż dotychczas, choćby pacjentów z przewlekłymi chorobami płuc (POChP), z astmą czy pacjentów z przewlekłą niewydolnością oddechową. Dziś mają oni możliwość stosowania terapii skojarzonych i leków łączonych w jednym inhalatorze w celu poprawy funkcji płuc i zmniejszenia duszności (a co za tym idzie, wydłużenia życia i poprawy jego komfortu), czy chociażby z leczenia biologicznego w ciężkiej astmie z wykorzystaniem przeciwciał – objaśnia.
I dodaje: -To właśnie wczesna diagnostyka i leczenie w poradni pulmonologicznej zapobiega trafianiu chorych w ciężkim stanie do szpitala.
Nowoczesna pulmonologia to nie tylko leki. Jak podkreśla dr Agnieszka Szuflicka- Pierzchała, to również rehabilitacja i ćwiczenia oddechowe, a także zastosowanie różnego rodzaju sprzętu, takiego jak koncentratory tlenu, aparaty NIV lub CPAP. Ważna jest świadomość społeczna, która pozwala na wczesne zgłaszanie się do pulmonologa, a co za tym idzie, szybkie wykrycie choroby i zminimalizowanie destrukcyjnych dla zdrowia i komfortu życia strat.
Dlatego do poradni pulmonologicznej powinny zgłaszać się przede wszystkim osoby z wieloletnim wywiadem nikotynowym. Są to pacjenci wymagający szczególnej uwagi, oceny pod kątem przewlekłych obturacyjnych chorób płuc, a także nowotworów. Nawracające infekcje dróg oddechowych, czy kilkakrotnie przebyte zapalenia płuc w krótkim okresie czasie, to również dolegliwości wymagające poszerzenia diagnostyki w gabinecie pulmonologa. To właśnie pulmonolog dysponuje narzędziami do pogłębionej diagnostyki – od badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa czy PET -CT, po badania czynnościowe (spirometria), które pozwalają na wczesne wykrycie choroby oraz badania endoskopowe takie jak np bronchoskopia.
Kto jeszcze powinien kierować swoje kroki do gabinetu pulmonologa? – Osoby, które mają przewlekły kaszel, trwający powyżej ośmiu tygodni, duszność wysiłkową, ciągle odkrztuszają wydzielinę oraz wieloletni wywiad nikotynowy – wymienia dr Agnieszka Szuflicka – Pierzchała.
Rozpoznawalność chorób pulmonologicznych jest wciąż mała.
– Ale wierzę, że takie artykuły jak ten sprawiają, że świadomość społeczna wzrośnie. Ważne, aby każdy zdawał sobie sprawę, kim jest pulmonolog i kiedy należy zapukać do jego gabinetu. Czas jest ważny. Wielu pacjentów z dusznością, zwleka z poszerzeniem diagnostyki, co działa na ich niekorzyść. Bagatelizowanie takich objawów, jak przewlekły kaszel, krwioplucie czy duszność, sprawia, że proces leczenia może być trudniejszy i dłuższy. Nie ignorujmy objawów, by nie zmniejszać możliwości terapeutycznych czy opóźniać wdrożenia leczenia. Do zobaczenia w gabinecie pulmonologa – zachęca.
Geriatra dba o dobre życie
Stereotypowe spojrzenie na geriatrię pora pożegnać i to raz na zawsze. Lekarz geriatra nie jest specjalistą, który zajmuje się wyłącznie osobami w ostatnim etapie życia. Dziś geriatria to fragment medycyny nastawiony na optymalizację funkcjonowania seniora. To już nie te czasy, kiedy pukamy do geriatrycznego gabinetu wyłącznie wtedy, kiedy przestajemy sobie radzić z życiem, a starość uniemożliwia nam funkcjonowanie. Kiedy zatem to robimy? – Jeżeli widzimy, że pogarsza się nam sprawność fizyczna, umysłowa i niezależnie od wieku kalendarzowego czujemy się przytłoczeni tym, z czym kiedyś nieźle sobie radziliśmy. Kiedy nasz organizm przestaje być dobrze naoliwioną maszyną, coś zaczyna zgrzytać i zwalniać. Wtedy warto zasięgnąć porady – zachęca dr Joanna Jankowiak, geriatra pracująca w Intercardzie.
Żyjemy w czasach, w których nie lubimy się starzeć. Kiedy dłużej jesteśmy zdrowi i dobrze funkcjonujemy. Medycyna też to dostrzega. Zmienia się próg starzenia, a geriatria nie zajmuje się wyłącznie schorzeniami u schyłku życia, a skupia się na jego poprawie, optymalizacji funkcjonowania seniorów w środowisku i utrzymaniu ich jak najdłużej w stadium niezależności.
– Nie pytamy naszych pacjentów wyłącznie o to, co im dokucza, co ich boli; częściej, co by chcieli jeszcze robić i jak funkcjonować, żeby ich życie w wieku senioralnym przebiegało satysfakcjonująco. Tak, by mogli być niezależni od opiekunów, by się realizowali i mieli pasje – podkreśla dr Joanna Jankowiak.
Wizyta w gabinecie geriatrycznym opiera się na diagnozie COG, czyli całościowej ocenie geriatrycznej. Są w niej konkretne punkty; ocenia się m.in. stan fizyczny pacjenta, jego funkcjonalność, stan psychiczny. – I później opieka może się rozszerzyć o pielęgniarkę środowiskową, psychologa, fizjoterapeutę, ale geriatra to ten specjalista, który będzie to nadzorował, całościowo obejmował proces – podkreśla dr Jankowiak.
Świadomość nieprędko się zmienia. Do gabinetów geriatrycznych najczęściej przychodzą opiekunowie, którzy są zmęczeni. Wciąż pokutuje u nas przekonanie, że szukanie zorganizowanej opieki dla osób starszych jest czymś złym i będzie napiętnowane. – Zdarza się, że przychodzą sami zainteresowani i pytają, jak żyć w dobrym zdrowiu. To jest super. Należy myśleć o geriatrii profilaktycznie, czyli jak i co zrobić, żeby jak najdłużej funkcjonować w komforcie, mieć swoje przyjemności, być aktywnym cieszyć się dniem. Nawet jeżeli nie będziemy fizycznie już tak sprawni, to przynajmniej, żeby umysł utrzymać w dobrej formie – mówi dr Jankowiak.
Jeżeli ktoś jest świadomy i umiejętnie obserwuje zmiany w ciele i umyśle, szybko dostrzeże u siebie dysfunkcje związane z pamięcią, z funkcjonowaniem w środowisku, większe zmęczenie, czy częstsze zapominanie. Te sytuacje, które zaczynają utrudniać codzienność. Te ostrzegawcze lampki, które sugerują, że może czas się zbadać, zastanowić się, przyjrzeć się temu u specjalisty.
A lekarz geriatra to ten specjalista, który dodatkowo świetnie ogarnia przypadłość wielu seniorów, czyli – wielolekowość i wielochorobowość. Geriatryczny gabinet jest takim miejscem, w którym analizuje się wszystkie leki pod kątem interakcji. – Czy jedne nie wykluczają drugich, nie nasilają, albo nie osłabiają działań, albo nie potęgują działań niepożądanych. I moim zadaniem jest modyfikować ewentualnie to leczenie – podkreśla dr Joanna Jankowiak.






























































































































































































































