Piłkarze z zakazem stadionowym

Dotychczas byliśmy przekonani, że zakaz stadionowy dotyczy kibiców, którzy coś nabroili. Błądziliśmy jak dzieci we mgle. W Nowym Sączu – który wszak lubi być przodownikiem na skalę kraju w różnych dziedzinach - twórczo zmodyfikowano pojęcie „zakazu stadionowego”. Otóż w Nowym Sączu zakaz stadionowy dotyczy nie kibiców, ale przede wszystkim piłkarzy Sandecji.

Na szczęście jedyny taki na świecie zakaz stadionowy nie zabrania piłkarzom wstępu na stadion w godzinach meczu. Uff, kamień spadł nam z serca… Otóż piłkarze mogą wchodzić na stadion, a nawet grać w piłkę, nie mogą jedynie o stadionie rozmawiać z natrętnymi pismakami. W oryginale brzmi to tak: „Zawodnicy oraz sztab szkoleniowy mają całkowity zakaz wypowiadania się na temat budowy stadionu w Nowym Sącz”. Tak stanowi regulamin dla mediów biura prasowego Sandecji.

BOCHENSKI

Hm, tak na pierwszy rzut oka przepis wydaje się bardzo logiczny – nie ma stadionu, nie ma o czym gadać. Ale już na drugi rzut oka… Otóż sprawdziliśmy u źródeł najlepiej poinformowanych i źródła nam potwierdziły, że zakaz wypowiedzi dla mediów bez konsultacji (i autoryzacji) z biurem prasowym stał się – niestety – normą w polskiej ekstraklasie piłkarskiej. Ale, o tym, że trener albo kapitan zespołu nie mogą głośno powiedzieć: „Bardzo nam się podoba, że ciągle nie mamy i szybko mieć nie będziemy własnego stadionu, wszak bardzo lubimy podróże” – to już pachnie cenzurą prewencyjną.

Swoją drogą i zupełnie przy okazji słychać, jak w polskiej piłce coraz głośniej komentuje się przedziwną sytuację lokalową Sandecji. I tak jak inne kluby mają swoje ksywki – dajmy na to Czerwone Diabły, Biała Gwiazda, Kolejorz, Pasy – to na drużynę z Nowego Sącza zaczyna się mówić Bezdomni. Ładnie? Jeszcze w lecie padła śmiała deklaracja, że już w zimie Sandecja zagra pierwszy wiosenny mecz na nowym, własnym stadionie (piękna kombinacja pór roku, prawda?). I co? I nic. Nic się stało, Sandecjo, nic się nie stało! Oczywiście na placu budowy stadionu nic się nie stało.

A swoją drogą dlaczego piłkarzom Sandecji nie wolno wypowiadać się na temat budowy stadionu? Jak sprawdziliśmy, przynajmniej trzech z nich jako zawód wyuczony podaje „budowlaniec”. To może właśnie oni powinni w pierwszej kolejności wypowiadać się o tej budowie. W końcu to fachowcy nie tylko na boisku!

(MIAĆ)

Przeczytaj w "Dobrym Tygodniku Sądeckim":

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie