Radosław Chronowski - Herkules z Korzennej

Nie chodzi wcale na siłownię, ale dzięki codziennej, ciężkiej pracy na budowie już dwukrotnie został okrzyknięty najsilniejszym człowiekiem w Gminie Korzenna. Radosław Chronowski z Mogilna ma 39 lat. Niesamowitą wytrzymałością zawstydza niejednego młodzieniaszka.

PROTEUSSMARZ

Życie "na sportowo" jest modne. Jedni biegają, inni chodzą na siłownię, jeszcze inni na crossfit. Radosław Chronowski ma swoją własną receptę na trening siły, szybkości i wytrzymałości.

Mężczyzna od lat pracuje na budowie. Każdego dnia przenosi setki kilogramów. Trzy lata temu po raz pierwszy wziął udział w zawodach o tytuł "Najsilniejszego człowieka Gminy Korzenna", które organizowane były przy okazji piłkarskiej rywalizacji.

- Przyjechałem wtedy do Korzennej na Puchar Wójta. Grałem w piłkę w jednej drużyn. Po meczu koledzy zachęcali mnie do udziału w konkursie, kusili żebym spróbował. Dałem się namówić i zwyciężyłem - wspomina Radosław Chronowski. - Od tej pory staram się być co roku - dodaje.

Korzeński siłacz twierdzi, że w szkole nigdy nie wyróżniał się wyjątkową siłą, jednak lubił sport.

- Grałem w piłkę w klubie w Wojnarowej. Zawsze byłem wysportowany. Kiedy zaczęła się szkoła średnia, chciało się jakoś wyglądać więc zrobiło się siłownie w domu i tam się ćwiczyło - uśmiecha się "Herkules".

Obecnie pan Radosław większość czasu spędza w pracy, nie ma więc okazji, by dodatkowo trenować, czy grać w piłkę jak dawniej. Nie stosuje też żadnej specjalnej diety.

Po prostu lubię dużo jeść - śmieje się.

- Niektórzy młodzi są wyćwiczeni, mają wygląd. Ale jest to taka siła „na chwilę”. Na zawodach jest pięć konkurencji,  jedna po drugiej. Często nie ma chwili na złapanie oddechu. Trzeba dużej wytrzymałości. Jest ciężko, może się tego boją. Ja jestem przygotowany na wszystko.

W ubiegłym roku niewiele brakło, a Radosław Chronowski nie wystartowałby w zawodach dla siłaczy...

- Niecały miesiąc przed konkursem wylądowałem w szpitalu. Leżałem w klinice we Wrocławiu, przez dziewięć dni miałem ponad czterdziestostopniową gorączkę. Mój start w zawodach stanął pod znakiem zapytania. Trochę się obawiałem, ale postanowiłem spróbować. Pomyślałem, że jeśli w którejś konkurencji nie dam rady, to po prostu odpadnę. Ale udało się i zdobyłem drugie miejsce.

Zwyciężył wtedy Marian Groń z Siedlec. On również ma już na swoim koncie dwa zwycięstwa w zawodach na najsilniejszego człowieka Gminy Korzenna. Choć jest starszy od pana Radosława, to zawsze jest jego największym rywalem.

Tegoroczna rywalizacja miała miejsce w sierpniu. Wtedy siłacz z Mogilna po raz drugi został zwycięzcą. Choć prawie cały czas pracuje w delegacji, to specjalnie przyjechał na weekend do Korzennej, żeby spróbować swoich sił.

- Najtrudniejszy jest dla mnie zawsze martwy ciąg. Polega na podnoszeniu krawężników, które ważą prawie 200 kilogramów. Mam problemy z kręgosłupem, więc to nie jest dla mnie łatwe. Muszę uważać przy tej konkurencji, nie nadwyrężać  się - przyznaje mężczyzna.

- Najmocniej czuję się w spacerze drwala. To jest moja koronna konkurencja. Niesie się dwa klocki o łącznej wadze 140 kilogramów. Należy w jak najkrótszym czasie przebiec z nimi wyznaczony odcinek. W tym zadaniu czuję się znakomicie, bo osiągam czas poniżej dziesięciu sekund - mówi Radosław Chronowski.

Nagrody są dla niego dodatkową motywacją, bo jak się okazuje - są strzałem w dziesiątkę. 

- Za pierwsze miejsce zdobyłem wiertarko-wkrętarkę. Akurat byłem „na kupnie” takiej. W zeszłym roku chciałem kupić wiertarkę i zdobyłem ją za drugie miejsce. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku – śmieje się pan Radosław.

Siłacz swoje tegoroczne zwycięstwo dedykował ukochanej - Elżbiecie, która podczas dopingowania go w trakcie zawodów nie mogła powstrzymać łez wzruszenia.

Także dzieci Radosława Chronowskiego cieszą się z jego zwycięstw. Mała Kasia wie, że zawody są bardzo trudne, a jej tata - niezwykle silny.

- Jestem bardzo dumny z taty. Poradził sobie nieźle. Był najszybszy w spacerze drwala. Widziałem jak biegali inni uczestnicy i widać było różnicę - mówi nastoletni Kacper, który kiedyś chciałby iść w ślady ojca.

- Fajnie, że są organizowane takie zawody. Tylko żeby było więcej chętnych, żeby się nie bali… Byłaby ciekawsza rywalizacja i większa mobilizacja. Większa konkurencja to lepsza zabawa - twierdzi siłacz z Mogilna i zachęca innych do zabawy.

- Warto sprawdzić się dla samego siebie. Ja na przykład sam sobie chcę udowodnić, że jeszcze dam radę i jakaś siła we mnie drzemie - podsumowuje Radosław Chronowski z Mogilna, najsilniejszy człowiek Gminy Korzenna.

W poniższym filmie obejrzeć można tegoroczne zmagania korzeńskich siłaczy.

fot. i film: Gmina Korzenna


MebleBugajski

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.