Osiem milionów mniej na sądecką oświatę. Będzie zaciskanie pasa. Braknie pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli

W ubiegłym tygodniu przewodnicząca Rady Miasta Iwona Mularczyk poinformowała media, że kwota subwencji oświatowej jest niższa od szacowanej o osiem milionów złotych. Pojawiło się pytanie: dlaczego? Dziś wiceprezydenci Nowego Sącza: Magdalena Majka oraz Artur Bochenek tłumaczyli, że sytuacja jest pokłosiem chaosu proceduralnego w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Renault2

Po tym, jak przewodnicząca Rady Miasta otrzymała informację, że w budżecie miasta pojawi się nie 194, a 186 mln złotych subwencji oświatowej i w związku z tym konieczne jest szukanie oszczędności, padło pytanie o przyczynę sytuacji.

Jak poinformowali dziś przedstawiciele ratusza - różnica w kwocie prognozowanej i tej, jaka ostatecznie wpłynęła do budżetu, wynika z decyzji Ministerstwa Edukacji oraz Ministerstwa Finansów.

- Z informacji jakie przekazuje przewodnicząca Iwona Mularczyk mogli państwo odnieść wrażenie, że budżet miasta stracił osiem milionów złotych z powodu błędnych działań urzędu lub szkół, które wprowadzają dane do Systemu Informacji Oświatowej. To nie jest prawda - mówiła wiceprezydent Magdalena Majka.

Jak dodała - w tym roku, tak jak we wszystkich poprzednich latach,  kwota, która została wpisana do projektu miejskiego budżetu w listopadzie 2019, różni się od tej, którą miasto otrzymuje.

- Były lata kiedy to było 600 tysięcy złotych lub 1,5 miliona złotych różnicy. Niestety w tym roku ta różnica jest rzeczywiście wyjątkowo duża - przyznała Majka.

Podkreśliła również, że dane podawane przez miasto były prawidłowe, a zmniejszenie kwoty wynika z tego, że wskaźnik używany przez resort do wyliczeń subwencji na jednego ucznia został znacznie pomniejszony.

- Dodatkowo dane wprowadzone przez Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy w Nowym Sączu poprzez zmiany w działaniu Systemu Informacji Oświatowej spowodowały, że początkowo kwota została naliczona błędnie - dodała.

Jak wyjaśniła wiceprezydent Majka -  już w listopadzie 2019 roku dyrektor Wydziału Edukacji i Wychowania Małgorzata Belska zwracała na to uwagę i miasto posiada dokumenty, które to potwierdzają.

- Nie mogliśmy wcześniej skorygować tej kwoty, ponieważ projekt budżetu musi być przygotowany do 15 listopada. Musimy wówczas brać pod uwagę taką sytuację, jaka wynika z danych, które mamy na ten konkretny dzień z ministerstwa - tłumaczy wiceprezydent.

Będą oszczędności. Kto na tym straci?

Skąd zatem wziąć osiem milionów złotych? Jak zapowiedział wiceprezydent Bochenek, konieczne będą oszczędności - nie tylko w szkołach, ale także w urzędzie miasta i spółkach oraz jednostkach miejskich.

Oszczędności trzeba szukać w wydatkach bieżących, a to głównie wynagrodzenia dla pracowników.

Kłopoty finansowe w jakich znalazła się sądecka oświata potęguje także planowana wypłata podwyżek dla nauczycieli.

Na ten cel potrzeba około 5 milionów złotych.

- To zadanie zostało nam narzucone w trakcie roku. Nie mieliśmy tego wydatku uwzględnionego w projekcie budżetu. Nie mamy więc pieniędzy, aby wypłacić nauczycielom podwyżki - dodał wiceprezydent.

Dziś z mediami spotkała się również - ponownie - przewodnicząca Iwona Mularczyk. Poinformowała, iż zwróciła się do  prezydenta z prośbą o przekazanie korespondencji między Wydziałem Edukacji sądeckiego magistratu, a resortem edukacji, w sprawie błędnego wyliczenia kwoty subwencji.

 

 

 

 

 

 

 

dts

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.