Ogień w krzakach nad Popradem! 7. edycja Pannonica Festival rozpoczęta [ZDJĘCIA]

Właśnie wystartowała siódma edycja Pannonica Festival. Po wczorajszym, inauguracyjnym dniu dzisiaj śmiało można zaśpiewać za ukraińskim zespołem Luiku - ,,Ой, Йєзус Марія, Що то вчора було" (Och, Jezus Maryja, co to wczoraj było!). Tegoroczna odsłona imprezy jest rekordowa pod każdym względem m.in.: powierzchni terenu wioski festiwalowej, czy ilości przybyłych ludzi, którą podaje się w tysiącach.

Stało się! Wystartowała 7 edycja Festiwalu Pannonica. To jest ogień nie muzyka. Na scenie Luiku.Fotorelacja wkrótce na dts24.pl

Opublikowany przez Dobry Tygodnik Sądecki Czwartek, 29 sierpnia 2019

Co ciekawe, mimo, iż festiwal rozrósł się i cieszy coraz większą popularnością, nie stracił swojej ,,kameralności". Brzmi jak oksymoron, bo przecież Pannonica jest zakwalifikowana jako impreza masowa, jednak kto w niej współuczestniczy, wie że z masowością, zwykle cechującą się anonimowością tłumu, nie ma nic wspólnego. Można zaryzykować stwierdzeniem, iż jej uczestnicy są jednymi z najbardziej świadomych ,,odbiorców" i nie chodzi tutaj wyłącznie o muzykę bałkańską, ale także atmosferę jaka tworzy Pannonicę. Co więcej, w krzakach nad Popradem spotkać w niej można zarówno sędziwych starców, jak i nawet niemowlęta. Jak zdradzają organizatorzy, średnia wieku "pannonikowiczów" to 33 lata.

GoldenEgo

Wraz z 7 edycją szaleństwa wystartowała pierwsza odsłona "Inspire Camp”, czyli konkursu dla blogerów i youtuberów, którzy na równi z przedstawicielami tradycyjnych mediów, otrzymali akredytacje. To dowodzi, że Pannonica podąża z duchem czasu, nie tracąc przy tym na charakterze. Istotnym jest fakt, iż ,,przepustki" otrzymali twórcy internetowi, którzy swoim czytelnikom, widzom proponują treści związane z inspirującymi podróżami, wydarzeniami, czy też szeroko pojętą kulturą bałkańską. ,, Jako organizatorzy chcemy uczestnikom zapewnić warunki i przyjazne środowisko inspirujące do tworzenia nowych, kreatywnych, oryginalnych i angażujących emocjonalnie treści" - argumentują inicjatorzy przedsięwzięcia.

Pierwszy dzień ognistego szaleństwa

Mocny początek koncertowania na dużej scenie zaserwowała polska grupa Bum Bum Orkestar. Zespół założony w 2014 roku wykonuje utwory, które są połączeniem muzyki bałkańskiej, klezmerskiej oraz polskiej. Już pierwsze, pełne energii i emocji dźwięki w wykonaniu artystów przyciągnęły w czwartek tłumy, korzystające do tej pory z innych uroków pannonicznej wioski (licznych warsztatów, stoisk gastronomicznych, serwujących dania z różnych zakątków świata, pasażu handlowego, czy po prostu kąpieli w Popradzie).

Następnie na scenie pojawił się rodzinny zespół rodem z Bułgarii - Bisserov Sisters. Była to propozycja zdecydowanie wyróżniająca się podczas pierwszego dnia festiwalu: zaskakujące dźwięki, chór czterech kobiecych głosów, tradycyjne instrumenty, muzyka brzmiąca obco, a jednak ujmująca i wywołująca nostalgię.

Trzeci z czwartkowych koncertów pokazał, czym jest ogień pannoniki. Tłum szalał, a metalowe barierki przed sceną zdawały się być bliskie popękania. Wszystko to za sprawą jedynego w swoim rodzaju ukraińskiego projektu muzycznego pod nazwą Luiku. W swoich piosenkach grupa miksuje ukraińskie, bałkańskie, tureckie, polskie, rumunskie i węgierskie melodie. Lider Dmytro Cyperdiuk określa ten styl mianem „transkarpatia”.

Na finał pierwszego dnia Pannonica Festival zaplanowano natomiast koncert jednej z legend. Zespół Koçani Orkestar z Północnej Macedonii powstał już w połowie lat 90. Grupa jest rozpoznawalna nie tylko na Bałkanach, ale i na całym świecie, choćby za sprawą utworu Siki Siki Baba, który został włączony do ścieżki dźwiękowej hollywódzkiego hitu ,,Borat, Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. Grupa koncertuje na całym świecie, ale gra także na macedońskich weselach. Muzyka prezentowana przez zespół tak przypadła pannonikowiczom do gustu, że nie obyło się bez kilku bisów.

Jeśli ktoś myśli, że uczestnicy festiwalu w krzakach nad Popradem po dniu tak pełnym wrażeń pragnęli już tylko snu i odpoczynku, to grubo się myli. Chętnych nie brakowało, by zaraz po koncertach udać się do namiotu zwanego Okrąglakiem i bawić do białego rana na tradycyjnym już ,,Guczodisko".

A dzisiaj od godziny 18 kolejne koncerty pod gwiazdami. Do wioski festiwalowej dołączy sam Goran Bregović. 

Natalia Sekuła/ Kinga Nikiel-Bielak

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie