Nowy Sącz: zaparkujesz komuś na wjeździe - może zniknąć Twoje auto

Nie od dzisiaj wiadomo, że w Nowym Sączu trudno znaleźć miejsce parkingowe. Kierowcy radzą sobie z problemem w różny sposób. Nie zawsze właściwy.  Zaparkowanie w pośpiechu, w niestosownym miejscu może jednak sporo kosztować. Pewnie przekonał się o tym kierowca BMW, którego auto odholowano dziś z ul. Żeglarskiej w Nowym Sączu. 

- Odholowanie samochodu to ostateczność – mówi Dariusz Górski, komendant Straży Miejskiej w Nowym Sączu. - Nie stosujemy tej metody często. Kilka, najwyżej kilkanaście razy w miesiącu w wyjątkowych sytuacjach, kiedy na przykład nieprawidłowo zaparkowany samochód blokuje wjazd, wyjazd bądź przejazd innych pojazdów. Zwykle jest to interwencja na prośbę osób, które nie mogą wyjechać z domu.

Konsekwencje takiego postoju są niestety kosztowne. Rachunek za odholowanie opiewa na 320 zł. Do tego trzeba doliczyć cenę przetrzymania samochodu na specjalnym parkingu przy ul. Wyspiańskiego 22  tj. 30 zł, oraz wartość mandatu karnego, która zależy od rodzaju wykroczenia.

- Każdy odholowany przez nas samochód zgłaszany jest na policję, tak, aby kierowca, który zastanie puste miejsce zamiast swojego pojazdu, wiedział, że samochód nie został skradziony – informuje Dariusz Górski. – Kierowca powinien się z nami skontaktować, uiścić stosowną opłatę i dopiero potem dostaje dokument uprawniający go do odebrania samochodu  z parkingu.

 

 

merida

Wypowiedz się w tej sprawie