Od kilkunastu do kilkudziesięciu połamanych narciarzy dziennie

Chociaż ferie w województwie małopolskim rozpoczęły się w poniedziałek 30 stycznia, w innych regionach naszego kraju trwają od ponad dwóch tygodni. Stoki narciarskie Krynicy – Zdroju zapełniły się amatorami białego szaleństwa. Niestety, fani szusowania często zapominają o bezpieczeństwie podczas jazdy i zbytnio „szarżują”. Efekt? Od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu połamanych narciarzy przyjmowanych każdego dnia do krynickiego szpitala.

WSB2020

- Trafiają do nas pacjenci ze złamaniami bądź skręceniami rąk i nóg, często także z urazami głowy spowodowanymi nieostrożną jazdą na nartach – mówi Sławomir Kmak, dyrektor Szpitala im. Józefa Dietla w Krynicy – Zdroju. – Pacjenci ci czasem wymagają hospitalizacji, trafiają na oddział urazowy, czasem mogą od razu po udzieleniu pierwszej pomocy medycznej iść do domu. Zależy jak poważanych doznali obrażeń.

Spora część pacjentów to przyjezdni. – Przekrój pacjentów mamy taki, jak w ferie zimowe. Ok. 40 procent stanowią osoby spoza terenu Powiatu Nowosądeckiego i miasta Nowego Sącza. Reszta to odwiedzający nasz region turyści.

Niestety często również sięgający na stokach po alkohol. A skutki takiego postępowania mogą być tragiczne.

- Bywa, że pacjenci będący pod wpływem alkoholu trafiają od razu na Oddział Intensywnej Terapii ale na szczęście nie jest to normą  – dodaje dyrektor Kmak.

W sobotę 28 stycznia ratownicy górscy Grupy Krynickiej GOPR wraz z funkcjonariuszami Policji zwieźli z Jaworzyny Krynickiej kolejnego nieostrożnego jeźdźca. 32-letni nieszczęśnik na skutek wypadku podczas jazdy na nartach złamał kręgosłup.

Fot. Z arch. Grupy Krynickiej GOPR.

 

PUMA

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.