O swoim zdrowiu lepiej pomyśleć ze sporym wyprzedzeniem

Rozmowa z Piotrem Czarneckim – prokurentem w Zarządzie spółki Uzdrowisko Krynica-Żegiestów

– Nasz kolega redakcyjny z sentymentem wspomina Uzdrowisko Krynica-Żegiestów z lat 20. ubiegłego wieku. Wtedy „do wód” jeździli najbogatsi i wiązało się to z pewnego rodzaju prestiżem. Sto lat później jest podobnie?

– To było pięć pokoleń temu. Polska, świat, społeczeństwo – dziś przecież prawie wszystko jest znacząco inne. Z jednym wyjątkiem – Krynica-Zdrój w dużym stopniu utrzymała swój dawny klimat. Zarówno dzięki zachowaniu charakterystycznej infrastruktury, jak i dzięki ludziom – mieszkańcom i gościom odwiedzającym Krynicę. Chociaż w porównaniu z początkiem ubiegłego wieku leczenie w uzdrowisku, czy jak to kiedyś mówiono „wyjazd do wód”, znacząco się zdemokratyzował i stał doświadczeniem egalitarnym, to jednak atmosferę takich pobytów w znacznym stopniu udało się zachować.

Dziś, żeby przyjechać do Krynicy-Zdrój, nie trzeba szczególnie grubego portfela – poziom cen nie odbiega w istotnym stopniu od przeciętnej. Ale Krynica – choć jest niewątpliwie atrakcyjnym kurortem turystycznym – zauważalnie różni się od innych tego rodzaju miejsc. Gdyby chcieć ująć tą różnicę najkrócej, to można powiedzieć, że w Krynicy nie ma powodzi chińskiej tandety i tandetnej muzyki – czy szerzej kultury. Do Krynicy mają przyciągać przede wszystkim takie wydarzenia jak festiwal im. Kiepury, koncerty wybranych artystów, czy konferencje o międzynarodowej skali. A zatem, o ile kiedyś przyjeżdżała do Krynicy elita pieniądza, dziś bardziej jest to elita kultury (a jedno i drugie może, choć nie musi się ze sobą łączyć).

– W latach 20. do uzdrowiska jeździli często młodzi ludzie, by podreperować swoje zdrowie, teraz w Krynicy dominują chyba seniorzy?

– Po stu latach dość mocno zmieniła się struktura demograficzna naszego społeczeństwa i związany z tym styl życia. Dziś tempo życia jest znacząco większe. W rezultacie ludzie młodzi, aktywni zawodowo nie mają czasu na dłuższe, relaksujące pobyty w uzdrowisku. O tym, ile tracą dowiadują się dopiero w jesieni swojego życia… Nie można też zapominać, że w porównaniu z sytuacją sprzed wieku znacznie łatwiej i wygodniej możemy pojechać na odpoczynek do dowolnego miejsca na świecie.

Dziś w społeczeństwach w naszej części świata przeważają seniorzy i dominacja ta będzie się tylko pogłębiać. W oczywisty sposób zatem przekłada się to na liczbę turystów w bardziej dojrzałym wieku. Dodać trzeba do tego naturalne zjawiska związane z wiekiem: nieco inne potrzeby i rosnące kłopoty ze zdrowiem. Większość chorób cywilizacyjnych dotyka właśnie osoby starsze. W zaawansowanym wieku mamy także często do czynienia ze zjawiskiem wielochorobowości.

Nie budzi zatem zdziwienia, że jest to grupa szczególnie zainteresowana długotrwałą poprawą swojej kondycji zdrowotnej. Najlepiej w miejscu, które jest do tego szczególnie predystynowane – w uzdrowisku. Taka sytuacja rodzi także poważne konsekwencje dla naszego systemu ochrony zdrowia. Problematyka związana z profilaktyką oraz leczeniem chorób charakterystycznych dla osób w podeszłym wieku odgrywa coraz większą rolę w polityce zdrowotnej państwa.

– W ostatnich latach historyczne krynickie budynki przeszły modernizację. Jak obecnie wygląda standard pobytu w uzdrowisku? (…)

PRZECZYTAJ CAŁĄ ROZMOWĘ W SPECJALNYM WYDANIU DTS ZDROWIE. ZA DARMO!:

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.