O fundamentach historycznej wizyty

Wizyta Ojca Świętego w Starym Sączu i kanonizacja błogosławionej Kingi były zwieńczeniem kilkuletnich starań i zabiegów, by do niej doszło. To także finał wielu miesięcy pracy tysięcy bezimiennych osób, które sprawiły, że oprawa tak podniosłych uroczystości została zapamiętana na zawsze przez ponad 600 tys. wiernych zgromadzonych na starosądeckich błoniach.

Sukces ma wielu ojców, więc starosądecka kanonizacja mieć ich powinna dziesiątki, jeśli nie setki. O wielu z nich nigdy nie usłyszymy, nawet przy tak wyjątkowych okazjach, jak 20. rocznica. Dzisiaj chcemy przypomnieć tych, którzy kładli fundamenty pod to historyczne wydarzenie. Symbolicznie więc tekst ten ilustrujemy unikalnymi zdjęciami Jerzego Cebuli z kładzenia fundamentów pod legendarny już  Ołtarz Papieski.

TLENOTERAPIA

 

Jakem Marian Cycoń

Naszą opowieść powinniśmy zacząć od Mariana Cyconia. Późniejszy burmistrz Starego Sącza od młodości był wielkim admiratorem błogosławionej Kingi.

Wiosną 1995 r. w wyniku „przewrotu pałacowego”, w którym maczał palce ówczesny poseł PSL Stanisław Pasoń oraz grupa starosądeckich radnych z Janem Gonciarzem na czele, odwołany zostaje burmistrz Maciej Szuflicki. 13 lipca 1995 r. większość radnych powołuje na to stanowisko Mariana Cyconia - dotychczasowego wiceprezydenta Nowego Sącza. Nowy burmistrz, za jeden z najważniejszych swoich życiowych i samorządowych celów stawia sobie zorganizowanie w Starym Sączu wizyty papieża Polaka i kanonizację bł. Kingi. Kseni starosądeckiego klasztoru była beatyfikowana w 1690 r. W 1995 r. w swoim charakterystycznym stylu burmistrz Cycoń mówi publicznie: „Jakem Marian Cycoń, zrobię wszystko, by Jan Paweł II przyjechał do Starego Sącza i kanonizował bł. Kingę”. Okazja, by ten cel zrealizować, wkrótce nadchodzi.

 

Kanonizacja, nie beatyfikacja

1 sierpnia 1996 r. na ręce ks. bpa Stanisława Dziwisza -  najbardziej zaufanego człowieka Jana Pawła II w Watykanie - burmistrz śle dwa listy do Ojca Świętego. Jeden dotyczy przyjęcia delegacji starosądeckiej na papieskiej audiencji, drugi jest zaproszeniem do Starego Sącza i kanonizacji bł. Kingi, nie gdzie indziej, ale u stóp klasztoru sióstr klarysek właśnie. Pierwsza z próśb zostaje zaakceptowana. 20 sierpnia do Watykanu wyjeżdża pielgrzymka ze Starego Sącza, Łącka, Rytra złożona z radnych tych gmin i władz samorządowych. Towarzyszy jej zespół „Biali Górale” z Łącka. Co prawda ten wyjazd ma być też wizytą w zaprzyjaźnionej ze Starym Sączem włoskiej gminie Menconico, ale głównym celem jest jednak Watykan i papieska audiencja. Marianowi Cyconiowi w podróży prywatnym samochodem towarzyszą małżonka Maria i poseł Jerzy Gwiżdż. Reszta delegacji z Sądecczyzny jedzie autokarem. Niżej podpisany był świadkiem, jak do sądeckiej grupy w auli im. Pawła VI podszedł papież. Wówczas to burmistrz Cycoń po złożeniu pocałunku w sygnet, zwrócił się rozemocjonowany do Jana Pawła II z zaproszeniem do Starego Sącza i prośbą o… beatyfikację Kingi. Ojciec Święty poprawił samorządowca wyrozumiale, że nie chodzi o beatyfikację, ale o kanonizację. „Módlcie się wraz z biskupem Józefem, aby tak się stało” – odpowiedział papież, a miał na myśli biskupa Życińskiego. Jednak na wspomniany drugi list w połowie września 1996 r. przyszła z Watykanu odpowiedź odmowna, podpisana przez arcybiskupa Giovanniego B. Re. Stwierdził on m.in., że „(…) program pielgrzymki Ojca Świętego do Polski nie przewiduje nawiedzenia Starego Sącza (…)”. Chodziło o to, że na trasie pielgrzymki w 1997 r. były Ludźmierz i Zakopane, a nie Stary Sącz na co liczył burmistrz Cycoń. Ale wciąż nie odpuszczał. (Kserokopie tamtej korespondencji na str. 22-23).

Jan Paweł II w czerwcu 1997 r. odwiedził Ludźmierz. W kilka tygodni po tym wydarzeniu burmistrz Cycoń wysłał delegację do tamtejszego proboszcza ks. Juhasa w składzie: Czesław Basta, Wojciech Rams, Marian Lis. Zadaniem grupy specjalnej było przyglądnięcie się w szczegółach, jak zorganizować papieską wizytę. Podobną delegację Cycoń wysłał do Dukli. Osobiście zaś kilkakrotnie odwiedzał nowego biskupa diecezji tarnowskiej Wiktora Skworca i biskupa sufragana Józefa Gucwę, kiedy ten przebywał w rodzinnej Kąclowej.  W tych misjach z reguły Cyconiowi towarzyszyli sekretarz Urzędu Miasta Wojciech Rams i radny Marian Lis. Dzięki swojemu uporowi, z biskupem Skworcem nawiązał Cycoń niemal towarzyskie kontakty.

 

Ważą się losy pielgrzymki

Zabiegi o przyjazd papieża do Starego Sącza przebiegały w tym czasie dwutorowo. Zwłaszcza, że już na początku 1998 r. wiadomo, iż Jan Paweł II wybiera się ponownie do Polski w 1999 r. i ma odwiedzić m.in. Kraków. Trwa samorządowa ofensywa dyplomatyczna w Watykanie za sprawą kardynała Dziwisza i bpa Zbigniewa Zimowskiego współpracownika kardynała Josepha Ratzingera w Kongregacji Nauki Wiary. Zimowski w latach 1973-75 był wikarym w kościele św. Elżbiety w Starym Sączu i dobrym znajomym radnego Stanisława Stawiarskiego. W efekcie tych działań na wielu frontach 25 kwietnia 1998 r. przedstawiciele wszystkich 17 gmin regionu podpisują się pod wspólnym zaproszeniem Jana Pawła II na Sądecczyznę. Proszą pokornie o przyjazd i kanonizację bł. Kingi. Ważą się losy pielgrzymki.

Tymczasem 24 lipca 1998 r. bp Skworc w Starym Sączu, w odpust bł. Kingi ogłasza, że w Watykanie przedstawiono dekrety kandydatów na ołtarze, a wśród nich jest starosądecka błogosławiona. Decyzję zaś o dacie i miejscu kanonizacji podejmie osobiście Ojciec Święty. Zasiana została niepewność - stanie się to w Watykanie, czy może jednak w Starym Sączu? Od niepewności silniejsza była jednak nadzieja. Pod koniec września 1998 r. burmistrz Cycoń otrzymuje poufnym kanałem informację z Watykanu i Tarnowa. Papież przyjedzie do Starego Sącza! Wieloletnie starania przynoszą optymistyczne zakończenie!

Burmistrz siada przy biurku i pisze list do mieszkańców z radosną informacją: „(…) Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, najwybitniejszy ambasador narodu i państwa polskiego w dziejach, najprawdopodobniej przybędzie do Starego Sącza, aby 14 czerwca 1999 r. odprawić mszę świętą kanonizacyjną (…)”.  Cycoń zaprasza równocześnie mieszkańców miasta i gminy, aby omówić z nimi jak przyjąć kilkaset tysięcy pielgrzymów, którzy z pewnością przybędą na te uroczystości. Wybrano już nawet teren pod przyszły ołtarz. Radość Mariana Cyconia jest tym większa, iż czuje, że to on osobiście powita Ojca Świętego w Starym Sączu. Niebawem okaże się, że jednak nie przywita. W Cyconia wydarzenia te uderzają jak grom z jasnego nieba.

 

Nieoczekiwana zamiana miejsc

Właśnie 3 listopada 1998 r., kiedy Cycoń miał się spotkać z mieszkańcami i planować organizację papieskiej wizyty, po raz pierwszy po wyborach samorządowych zbiera się nowo wybrana Rada Miejska. Według wstępnych kuluarowych ustaleń Cycoń ma być ponownie wybrany na burmistrza. Wszystko układa się według wcześniejszego scenariusza aż do głosowania. Radni większością dwóch głosów członków PSL (podopieczni partyjni posła Stanisława Pasonia) decydują, że nowym burmistrzem będzie - owszem - Marian… ale Kuczaj. Teraz konieczność przygotowania wizyty papieskiej spada na nowe władze Starego Sącza. A czasu pozostało niewiele, bo 3 grudnia 1998 r. specjalna komisja na czele z ojcem Roberto Tuccim z Watykanu i biskupami Wiktorem Skworcem, Tadeuszem Pieronkiem, Janem Chrapkiem oraz przedstawicielami rządu wizytowała teren, gdzie mają się odbyć uroczystości religijne. Byli też w klasztorze na spotkaniu z ksienią Anną Teresą Izworską.

 

Organizacja wizyty

24 lutego 1999 r. w starosądeckim magistracie powołano do życia stowarzyszenie pod nazwą „Komitet Organizacyjny Wizyty Papieża Jana Pawła II na Sądecczyźnie”. Stowarzyszenie zajęło się koordynacją wszelkich działań i ułatwiło, po zarejestrowaniu w Sądzie Okręgowym, przede wszystkim możliwość rozliczeń finansowych i rzeczowych osób i firm pragnących wspierać organizację uroczystości. Przewodniczącym został ks. prałat Alfred Kurek, proboszcz parafii św. Elżbiety, zastępcami burmistrz Marian Kuczaj i Czesław Basta, sekretarzem Wojciech Rams, skarbnikiem Andrzej Czerpak, prezes Spółdzielni Produkcyjno-Handlowej „Rolnik” w Starym Sączu.

- To był pierwszy taki przypadek w kraju, że całą robotę organizacyjną wziął na siebie samorząd, przedstawiciele Kościoła zajęli się z kolei przygotowaniami wyłącznie religijnymi – wspomina Wojciech Rams, sekretarz Urzędu Miasta i jednocześnie komitetu organizacyjnego. – Od 1 kwietnia, kiedy symbolicznie wbito pierwszą łopatę w miejsce budowy, a poświecił je ks. prałat Alfred Kurek, prace każdego dnia trwały od samego rana do późnych godzin wieczornych. Jako stowarzyszenie rozesłaliśmy prośby o wsparcie finansowe do blisko 9000 instytucji, urzędów, podmiotów gospodarczych z terenu całej diecezji tarnowskiej. W gronie darczyńców znalazło się 459 osób fizycznych i przedsiębiorstw. Tym sposobem na nasze konto wpłynęło 590 tys. zł. Kolejne 100 tysięcy wyasygnowała Rada Miejska w Starym Sączy. Poszczególne gminy przekazały materiały budowlane i drewno. Przy przetargach publicznych pomagał nam specjalista w tym zakresie Bolesław Basiński. Kierownikiem budowy był Marian Wiktorowski.

 

Na froncie robót wre

Co dwa tygodnie u prezesa Andrzeja Czerpaka spotykało się na roboczej naradzie ponad 100 osób. Szefem, a może nawet bohaterem organizacji prac na placu budowy był Czesław Basta, na co dzień kierownik żwirowni w Sądeckim Zakładzie Eksploatacji Kruszywa. Basta kierował organizacją frontu robót i całą infrastrukturą. Kierował setkami wolontariuszy, którzy chętnie garnęły się do pracy, bo przecież gminy na ten cel nie mogły przekazać pieniędzy, a jedynie robociznę, czy materiały budowlane. Nie epatując liczbami warto podać tylko jedną. Do ułożenia trasy przejazdu papieża z lądowiska do ołtarza o długości 1,3 km, szerokości 10 m, 10 lądowisk i terenu wokół ołtarza oraz parkingów wykorzystano około 30 tys. płyt drogowych. Przez osiem tygodni wyznaczeni przez proboszczów wierni przygotowali drewno, z którego budowano sektory. Kuria diecezjalna zatwierdziła projekt ołtarza, przygotowany przez architekta Zenona Remiego, a następnie do dzieła przystąpili wykonawcy. Konstrukcję solnego ołtarza wykonała firma Remko, ołtarz (budowlę drewnianą) Budimex, zwyżki dla chórów – Zakład Remontowo-Budowlany Stanisława Mordyły, ławki w sektorach Poldrew Stary Sącz. Fundamenty pod ołtarz nieodpłatnie wykopał Erbet. Długa jest lista innych firm, czy ludzi, którzy wspomagali przygotowanie do uroczystości 16 czerwca 1999 r. A przecież warto przypomnieć, że kościelne służby porządkowe wspomagali w utrzymaniu porządku wolontariusze z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Krynicy, Koło Przewodników PTTK o/Beskid w Nowym Sączu, Związek Harcerstwa RP z Zakopanego, Służby Leśne, Ochotnicze Straże Pożarne.

- Do dzisiaj wspominam te narady w SPH, bo czas gonił, a przecież należało przebudować sieć energetyczną, stacje transformatorowe, przebudować centralę telefoniczną w Starym Sączu – mówi Wojciech Rams. – Stary Sącz zyskał też nową stację bazową telefonii komórkowej Era GSM. To pozostało w mieście. Mam satysfakcję z dobrze wykonanej  pracy przez nasze stowarzyszenie. Mam też przed oczami nieżyjącego Czesława Bastę oddanego sercem i duszą organizacji wizyty. Jedyną nagrodą za pracę było to, że 83 członków stowarzyszenia otrzymało specjalne wejściówki i 16 czerwca siedzieliśmy tuż za VIP-ami. Wśród nas burmistrz Marian Cycoń z małżonką.

 

Ciżba była wielka

Pierwotnie zakładano, że do Starego Sącza przyjedzie 300-400 tys. pielgrzymów. Liczby te okazały się grubo niedoszacowane, gdyż w związku z niedomaganiem i absencją Ojca Świętego w Krakowie, cześć wiernych ruszyła do Starego Sącza.

- Przed uroczystościami kanonizacyjnymi przez kilka dobrych tygodni mieliśmy ogrom pracy – wspomina emerytowany nadkomisarz Władysław Sroka, w 1999 r. komendant policji w Starym Sączu. – Zabezpieczaliśmy teren budowy, a w trakcie celebry poszczególne rejony miasta w ramach tzw. podoperacji. 16 czerwca przeżyliśmy prawdziwy horror! Papież miał przylecieć helikopterem, a tutaj okazało się, że od Limanowej jedzie samochodem. Wszystko raptownie musieliśmy zmieniać i zapewnić bezpieczeństwo już na granicy powiatów limanowskiego i nowosądeckiego. W dniu celebry w Starym Sączu była armia policjantów, a cały sztab dowódczy znajdował się obok ołtarza. Liczba pielgrzymów absolutnie nas zaskoczyła, bo przecież nikt nie spodziewał się, że będzie ich ponad 600 tysięcy. Na szczęście obyło się bez specjalnych wydarzeń. Na koniec Ojciec Święty jednak odleciał helikopterem ze Starego Sącza. Ale chaos na drogach był potworny, czemu nie można było zaradzić. Ta ogromna masa pielgrzymów docierała na błonia z różnych kierunków. Pociągami od Chabówki do Marcinkowic, od Tarnowa do Nowego Sącza i od Muszyny do Starego Sącza. Zwiększono liczbę kursów pociągów na tych kierunkach, ale i tak ciżba była wielka.

 

Klimatyzowana Ewa i dostojnicy

Inaczej niż na kolei zdecydowano w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Nowym Sączu.

- Doszedłem do wniosku, nie ma sensu uruchamiać komunikacji w mieście i na liniach podmiejskich – wspomina Leopold Cisoń, ówczesny dyrektor MPK. – O północy z 15 na 16 czerwca zawiesiliśmy komunikację autobusową. Ja osobiście dostałem się do Starego Sącza piechotą idąc wraz z całą rodziną od przystanku kolejowego Nowy Sącz Miasto do Starego Sącza. Wyruszyliśmy o 6 rano i dotarliśmy tam kilka minut po 8.

Nieco inaczej wyglądała sytuacja w nowosądeckim PKS. Komunikacja działała, chociaż z ogromnymi trudnościami. – W bazie mieliśmy 180 autobusów i wszystkie były używane – wspomina Józef Jarecki, dyrektor PKS w 1999 r. – Jak nigdy wcześniej i później tego dnia baza była kompletnie pusta. Część wozów wynajęliśmy różnym parafiom do ich dyspozycji. Mieliśmy też najnowocześniejszego w kraju Jelcza. Pamiętam, że miał dodatkową nazwę Ewa i jako jedyny posiadał klimatyzację. Przekazaliśmy go do dyspozycji parafii św. Małgorzaty, skąd autobus dowoził dostojników kościelnych do Starego Sącza. Natomiast na innych trasach było różnie. Tam, gdzie kursowały pociągi było lżej, natomiast my już od godziny 22, 15 czerwca uruchomiliśmy tzw. wahadła. Dla przykładu tam i z powrotem kursowały autobusy od Szczawnicy do Gołkowic. Podobnie od Krynicy i Muszyny, oraz Rytra do Cyganowic, w miejsca gdzie można było zawrócić. Od Krynicy też dojeżdżały autobusy przez Łabową do Nawojowej. Podobnie w kierunku Gorlic. Tamtejszemu PKS-owi wynajęliśmy 30 autobusów, bo im ich zwyczajnie zabrakło. To była dla kierowców, dyspozytorów i dla mnie zerwana noc. Po uroczystej mszy św. kanonizacyjnej nasze autobusy też jeździły w systemie wahadłowym. To było największe wydarzenie logistyczne w historii sądeckiego PKS.

 

Spór o ołtarz

Jeśli wielką rolę w tym, aby doszło do wizyty i w jej przygotowaniach odegrał Marian Cycoń, to o pozostawieniu ołtarza i budowę Centrum Duszpasterstwa Turystycznego walczył jak lew burmistrz Marian Kuczaj. Ówczesny prezydent Nowego Sącza Andrzej Czerwiński tuż po uroczystościach wystąpił do biskupa Skworca z propozycją ewentualnego przeniesienia ołtarza do Nowego Sącza w pobliżu kościoła św. Małgorzaty. Poczyniono nawet wstępne kroki lokalizacyjne.

Na takie dictum ostro zareagował burmistrz Marian Kuczaj występując także w roli przewodniczącego Zespołu Międzygminnego Wójtów i Burmistrzów Sądecczyzny ds. wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II. 14 lipca w liście do bpa Skworca stwierdził, że wystąpienie Nowego Sącza odbyło bez konsultacji z przedstawicielami gmin Sądecczyzny. A ponadto „ (…) przedstawiciele gmin powiatu nowosądeckiego wyrazili jednoznaczną opinię o pozostawieniu ołtarza w Starym Sączu (…)”. Jednocześnie zobowiązali Urząd Miasta w Starym Sączu do rozpoczęcia prac administracyjnych co do zmiany planu przestrzennego zagospodarowania tego regionu miasta. Po przepychankach staro i nowosądeczan biskup tarnowski na początku sierpnia zaakceptował propozycję, aby Ołtarz Papieski pozostał na stałe w Starym Sączu. Zaznaczył, że „(…) ołtarz ten wrósł już w pejzaż starosądeckich błoń oraz wpisał się w pamięć uczestników wspomnianych uroczystości. W pewniej mierze stanowi on również symbol owocności współpracy wszystkich samorządów Sądecczyzny z władzami kościelnymi (…)”.

 

PS

Rada Miejska Starego Sącza 27 października 2003 r. podjęła uchwałę o nadaniu Janowi Pawłowi II tytuł honorowego obywatela miasta Starego Sącza. Wręczenie dyplomu odbyło się w Watykanie 5 listopada 2003 r. Dokonała tego delegacja na czele z burmistrzem Marianem Cyconiem. Honorowymi obywatelami tego miasta zostali również ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz i ksiądz biskup Wiktor Skworc. Przyznano im te tytuły w roku obchodów 750-lecia Starego Sącza.

Fot. Jerzy Cebula

FORD TRANS

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.