Nowy Sącz: nagrodzono najlepsze książki o Sądecczyźnie

30 czerwca, starosta nowosądecki Marek Pławiak wręczył Złote i Srebrne Jabłko Sądeckie podczas spotkania z okazji X dorocznej Honorowej Nagrody „Sądecczyzna” im. Szczęsnego Morawskiego za najlepszą książkę dotyczącą Sądecczyzny wydaną w 2016 roku. Tym razem, kapituła nagrodziła publikacje dr Sławomira Wróblewskiego i Bogdana Potońca.

wsb3

Gratuluję obu panom i dziękuję, że tak wnikliwie opisujecie dzieje Ziemi Sądeckiej patrząc na nie pod różnym kątem – mówi Marek Pławiak starosta nowosądecki – Wasze prace to bezcenne dzieła, dzięki którym historia tego terenu nie zginie. Poświęciliście wiele godzin w bibliotekach i archiwach, aby uzyskać tak wspaniały efekt.

Dr Sławomir Wróblewski otrzymał nagrodę za pracę „Rycerstwo ziemi sądeckiej w średniowieczu”, poświęconą szczegółowemu omówieniu rodów rycerskich zamieszkujących Sądecczyznę od XIII do XV w.

Bogdana Potońca nagrodzono za „Ślady powstania styczniowego na Sądecczyźnie”. Praca ta jest pierwszym, kompleksowym opracowaniem dotyczącym nie badanego szerzej do tej pory zagadnienia jakim był udział rodowitych mieszkańców Sądecczyzny – ochotników w powstaniu styczniowym, a także zaangażowanie w pomoc powstaniu styczniowemu, toczącemu się „za kordonem”, na ziemiach zaboru rosyjskiego.

Starosta odznaczył obydwu autorów. Bogdana Potońca Złotym Jabłkiem Sądeckim, a dr Sławomira Wróblewskiego Srebrnym Jabłkiem Sądeckim. Srebrnym Jabłkiem nagrodzono również Leszka Zakrzewskiego, prezesa nowosądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego.

Specjalne wyróżnienie przyznane przez Stowarzyszenie Przyjaciół Almanachu Muszyny za album-katalog „Edmund Cieczkiewicz. Melancholia” otrzymały również Anna Florek i Justyna Stasiek-Harabin.

Laureaci poprzednich edycji Honorowej Nagrody „Sądecczyzna” im. Szczęsnego Morawskiego:

2008 – Piotr i Tadeusz Łopatkewiczowie: Stanisława Tomkowicza inwentarz zabytków powiatu sądeckiego

2009 – Jerzy Leśniak: Szkoła Chrobrego 1908 – 2008

2010 – Jerzy Giza: Nowosądecka lista katyńska

2011 – Józef Skrabski: Kościoły Grybowa. Monografia historyczno-artystyczna

2012 – ks. Jan Kudelka: Kościół na Sądecczyźnie w godzinie próby 1939-1945

2013 – Grzegorz Olszewski: Więźniowie KL Auschwitz z powiatu nowosądeckiego. Księga pamięci

2014 – Anna Janota-Strama: Stadniccy herbu Szreniawa z Nawojowej. Dzieje rodu

2015 – Grzegorz Olszewski: Ziemia Sądecka. Monografia historyczna administracji lokalnej oraz praca zbiorowa pod redakcją Dawida Golika: Masz synów w lasach, Polsko… Podziemie niepodległościowe i opór społeczny na Sądecczyźnie w latach 1945-1956

2016 – Janusz Hetmańsczyk: Koloniści józefińscy w Zagorzynie koło Łącka, a także prace zbiorowe: Niepokalanki w Nowym Sączu. Katalog wystawy październik – grudzień 2015, teksty Marka Wawrzyna Chwedoruk et al., opracowanie not katalogowych Anna Florek, oprac. red. Leszek Migrała oraz Nowy Sącz i Sądecczyzna w czasach I wojny światowej pod reakcja Grzegorza Olszewskiego.

fot. Starostwo Powiatowe

 

 

.

FORDELEKT
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: