Nowy Sącz: koniec z krzykliwą reklamą

Na stronie Urzędu Miasta Nowego Sącza udostępniono do publicznego wglądu projekt uchwały zobowiązującej do ograniczenia ilości reklam w przestrzeni publicznej  w ramach tzw. ustawy krajobrazowej. Uchwała ma przyczynić się do poprawienia estetyki przestrzeni publicznej. Uwagi do projektu można zgłaszać do dnia 13 marca 2017 r.

wsb3

Uchwała reguluje zasady i warunki „sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzajów materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane”.

Rejony, w których  reklama ma być ściśle dostosowana do wymogów, to m.in. sądecka starówka, okolice Parku Strzeleckiego,  Starej Kolonii, Sądecki Park Etnograficzny i Miasteczko Galicyjskie. W tych miejscach będzie obowiązywał zakaz umieszczania wielkopowierzchniowych bilbordów i dużych reklamowych szyldów, które zasłaniałyby architekturę miasta.

Nie będzie także możliwości montowania reklam na ogrodzeniu stadionu Sandecji przy ul. Kilińskiego.

Zmiany, o których mowa w projekcie uchwały muszą jeszcze zaakceptować radni miasta.

O sprawie pisaliśmy w lutym zeszłego roku na łamach DTS.

Już rok temu w Wydziale Architektury i Budownictwa Wydziału Miasta Nowego Sącza odbyło się robocze spotkanie dotyczące wdrażania „ustawy krajobrazowej”. Wiceprezydent Nowego Sącza Wojciech Piech, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Grzegorz Mirek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Paweł Badura, a także przedstawiciele służb ochrony zabytków, sądeccy radni, architekci, artyści plastycy, przedstawiciele firm zajmujących się wznoszeniem tablic reklamowych oraz stowarzyszeń twórczych byli zgodni co do tego, że kwestia uporządkowania krajobrazu miejskiego to ważne zadanie dla samorządu.

Pomysł podobał się także radnym.

Sądzę, że żyjemy w już na tyle cywilizowanym kraju, żeby te rzeczy uporządkować – uważa radny Grzegorz Fecko.

– Reklamy same w sobie nie są problemem. Problemem jest to, gdzie i w jakiej ilości są one rozmieszczone. Interweniowałem już dawno w sprawie reklam na Górze Zabełeckiej, bo tam one zasłaniają panoramę miasta. Nieładnie to wygląda. Pamiętamy także sytuację gdy na Baszcie Kowalskiej zawisła duża reklama jednej z instytucji. Uważam, że dobra i sprawna regulacja tych spraw nie ograniczy w żaden sposób przedsiębiorców tworzących reklamy, a jedynie pozwoli je uporządkować. Reklamy powinny być ustandaryzowane – dodaje Fecko.

Uświadamiamy sobie, że przestrzeń publiczna to nie tylko to, co kończy się za naszym płotem, ale całość –  uważa Grzegorz Fecko.

Osoby, firmy i instytucje, które nie będą stosować się do zakazu zamieszczania reklam mogą spodziewać się kar finansowych.

***

Projekt uchwały można pobrać na stronie Urzędu Miasta Nowego Sącza: http://www.nowysacz.pl/content/resources/miasto/informacje/komunikaty/2017/WAU/01/projekt_uchwaly_krajobrazowej.pdf

a także formularz do uwag: http://www.nowysacz.pl/content/resources/miasto/informacje/komunikaty/2017/WAU/01/formularz_uwag.doc

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu, potocznie zwana „ustawą krajobrazową” weszła w życie 24 kwietnia 2015 roku. Jej celem jest zadbanie o ład przestrzenny i uporządkowanie obecności reklam w przestrzeni publicznej.

Fot. UM NS.

TEB
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: