Nowy Sącz: koniec śledztwa ws. zabójstwa Renaty i Kacpra oraz samobójstwa Mariusza

Od dramatycznych wydarzeń, do jakich doszło w mieszkaniu przy ul. 29 listopada w Nowym Sączu mija prawie dwa lata. 15 listopada 2017 roku 34-letni Mariusz Ż. zabił  34-letnią żonę Renatę i 7-letniego syna Kacpra, po czym sam odebrał sobie życie w zakładzie meblarskim w Kamionce Wielkiej. Był jego współwłaścicielem. 

Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu prowadziła dwa śledztwa w tej sprawie. Jedno dotyczące zabójstwa żony i dziecka, a drugie związane z okolicznościami samobójstwa sprawcy. 13 sierpnia br. oba zostały umorzone.

BOCHENSKI

- Postanowieniem z dnia 13 sierpnia 2019 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu umorzył śledztwo w sprawie zabójstwa w dniu 15 listopada 2017 r. w Nowym Sączu Renaty Ż. i jej syna Kacpra Ż. z uwagi na śmierć sprawcy, odpowiednio męża i ojca wymienionych - informuje rzecznik prasowy prokuratury Leszek Karp.

Jak dodaje, tym samym postanowieniem umorzono śledztwo w sprawie doprowadzenia namową lub udzieleniem pomocy do targnięcia się na własne życie przez Mariusza Ż. w dniu 16 listopada 2017 roku (tj. o przest. z art. 151 k.k.).

Śledczy ustalili, iż nikt ani nie nakłonił go do odebrania sobie życia, ani nie pomógł mu popełnić samobójstwa.

Tragiczny dzień 

16 listopada 2017 roku, około godziny 5 nad ranem, w Kamionce Wielkiej, w zakładzie meblarskim odnaleziono ciało 34-letniego mężczyzny. Mariusz Ż. popełnił samobójstwo przez powieszenie się na belce w hali produkcyjnej zakładu. Znaleziono przy nim list pożegnalny, z którego treści wynikało, iż w Nowym Sączu w mieszkaniu przy ul. 29 listopada mogło dojść do zabójstwa dwóch osób - jego żony i dziecka.

Kiedy policji udało się dostać do mieszkania, informacje potwierdziły się. Znaleziono tam ciało 34-letniej kobiety i jej 7-letniego dziecka. Rodzina wspólnie mieszkała w tym lokalu od około dwóch lat. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kobieta i chłopiec mogli zostać uduszeni lub otruci. Na ich ciałach nie odnaleziono żadnych ran ani śladów przemocy. Zlecona została sekcja zwłok, która, jak wynika z naszych informacji, potwierdziła, iż zostali uduszeni.

Do tematu wrócimy.

Fot. arch. dts24.pl

TRADYCJATEXT

2 comments

  1. Karol 24 Sierpień, 2019 at 08:22 Odpowiedz

    To jest kpina aby w tak oczywistej sprawie gdzie znany jest sprawca i okoliczności „prowadzić” śledztwo prawie dwa lata – powinno być umorzone po 1-2 miesiącach. Typowe nieróbstwo, tak się wydłuża czas prowadzenia postępowań

Wypowiedz się w tej sprawie