Nowy Sącz: grupa mieszkańców chce odwołać radę miasta

Ledwie wybrzmiały argumenty za i przeciw referendum w sprawie odwołania prezydenta Nowego Sącza zgłaszane przy okazji dwukrotnego nieudzielenia Ludomirowi Handzlowi absolutorium, a już pojawił się na tapecie dylemat bliźniaczy. Czy warto i czy w ogóle możliwe jest odwołanie Rady Miasta?

wsb3

Nieformalny komitet referendalny liczący około dwudziestu osób, chce się zarejestrować, a następnie zgłosić do komisarza wyborczego zamiar organizacji referendum. Jeżeli w ciągu sześćdziesięciu dni zebrana zostanie odpowiednia ilość podpisów, zapadnie decyzja czy referendum rzeczywiście się odbędzie.

Wszystko zaczęło się od sesji Rady Miasta, podczas której nie udzielono wotum zaufania ani absolutorium prezydentowi. W odpowiedzi grupa zwolenników prezydenta Handzla postanowiła odwołać Radę Miasta. Ich zdaniem rada jedynie podkłada rządzącej ekipie kłody pod nogi i utrudnia pracę.

- Jesteśmy grupą mieszkańców, która ma dość ciągłych awantur i krytyki wobec prezydenta miasta. Czas pokazać, że liczy się wspólne dobro bez względu na przynależność do partii politycznej. Sesje Rady Miasta nie wnoszą nic dla mieszkańców. Mamy już dość politykowania. Czas zająć się miastem. Chodzi o to, żeby mieszkańcom żyło się lepiej, a obrady radnych  były rzeczowe i merytoryczne. Sporo w mieście zmieniło się na lepsze i miejmy nadzieję, że w dalszym ciągu tak będzie. Chcemy więc, aby mieszkańcy wypowiedzieli się czy chcą mieć radnych, którzy zajmują się rozgrywkami politycznymi czy takich, którzy pracują na rzecz mieszkańców. Nowy Sącz jest dla mieszkańców, a nie polityków - mówił podczas spotkania na nowosądeckim rynku Robert Hoffman, jeden z inicjatorów referendum.

Inicjatywa odwołania rady miała swój zarodek w sieci. Na jednym z portali społecznościowych powstał profil  pn.: „Stop polityce w Radzie Miasta Nowego  Sącza” i to właśnie tam zaczęli gromadzić się zwolennicy organizacji referendum. W ten sposób wyłoniła się grupa osób, które zadeklarowały, że chcą być w komitecie. Kilka dni temu na nowosądeckim rynku odbyło się spontaniczne spotkanie zwolenników referendum, na którym pojawiło się około pięćdziesięciu osób.

Wszyscy zgodnie podkreślali, że chcą referendum, aby w ten sposób przeciwstawić się niekończącemu się konfliktowi radnych na tle partyjnym, który jedynie szkodzi miastu.

- Chcielibyśmy, aby w końcu zaczęto dyskutować o rzeczach ważnych, tymczasem jesteśmy świadkami wielogodzinnych debat o sprawach nieistotnych. To przestało być śmieszne - mówi w rozmowie z „Dobrym Tygodnikiem Sądeckim” Maciej Goliński.

Cały tekst przeczytasz w nowym e-wydaniu "Dobrego Tygodnika Sądeckiego", które możesz pobrać za darmo poniżej

 

 

Przeczytaj co ma do powiedzenia radna, która sama zrezygnowała z mandatu...

Elwira Myśliwy: polityka podzieliła społeczeństwo, rodziny, przyjaciół, a złe wzorce przeszły na samorządy

FORDELEKT

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.