Nowosądeccy Łowcy Zórz. Mamy dla Was dobrą wiadomość!

Nowosądeccy Łowcy Zórz. Mamy dla Was dobrą wiadomość!

To, co wywabiło Was z domów i nakazało polować na spektakl kolorowych świateł pojawiających się na niebie, to była ekstremalna burza magnetyczna klasy G5. G5 to najwyższa kategoria. Zorzę polarną obserwowali nawet mieszkańcy Podkarpacia. Można było zachwycać się nią w Beskidzie Sądeckim, w Bieszczadach, pod Tatrami i dalej na południe …

A teraz uwaga!

Wspaniałe wrażenia jakich wielu z Was doświadczyło minionej nocy (niektórzy nawet dwukrotnie, bo zorza pojawiła się  najpierw około godz. 22. a później ponownie po północy), mają szansę się powtórzyć. Burza magnetyczna na Słońcu cały czas trwa! Choć słabnie, wiadomo, że nie musi być ekstremalna jak minionej nocy, aby dać szansę na piękne obserwacje zorzy. Jest szansa przy sprzyjających warunkach obserwować jej efekty również nocą z soboty na niedzielę.

Aby tę szansę wykorzystać, trzeba pojawić się po zmroku w miejscu, skąd otwiera się widok na północne niebo, tak aby jak najwięcej świateł cywilizacji mieć za plecami, czyli na południu.

Jeśli ciekawi Was co takiego dzieje się nad naszymi głowami, że niebo świeci w kilku kolorach i jeszcze nie wyruszyliście w poszukiwania do dostępnych w sieci kopalni astronomicznej wiedzy –  mamy krótkie i proste wyjaśnienie zjawiska. Zorza to pokłosie wybuchów, do których dochodzi na Słońcu. W czasie takich wybuchów, w stronę Ziemi pędzi „wiatr słoneczny” niosący strumienie protonów i elektronów o wysokiej energii. Pole magnetyczne Ziemi wyłapuje te cząstki i sprawia, że gromadzą się one wokół biegunów magnetycznych planety. W momencie gdy przenikają do naszej atmosfery, wchodzą w reakcję z gazami, które tę atmosferę tworzą. Wiatr słoneczny pobudza gazy atmosfery ziemskiej do uwalniania energii, którą widzimy jako kolorowe światło. Światło zorzy najczęściej pochodzi z warstw bogatych w tlen, znajdujący się na wysokości od 120 do 300 km. Jest wówczas zielone. Jeśli zorza jest czerwona (rzadkość!), to znaczy że widzimy tlen świecący na wysokości ponad 300 km. Światło niebieskie, i fioletowo – różowe, emituje azot (między 120 a 200 km). Światło fioletowe azotu rozjaśnia niebo wcześniej niż tlen –  dlatego często w naszej szerokości geograficznej widzimy zorzę fioletowo-zieloną (świeci azot i tlen) w której odcienie fioletu dominują, bo pojawiają się najpierw.

Obserwacje będzie łatwiej prowadzić zaglądając w poniższe miejsca w sieci:

A poniżej, w dwóch galeriach przepiękne chwile uchwycone przez naszych Czytelników – sądeckich łowców zórz oraz oszałamiające fotografie z Malnika, które podesłał do nas fotograf –  Wojciech Andryszczak. Dziękujemy, że podzieliliście się swoimi obserwacjami! Czekamy na kolejne ([email protected])

Zdjęcia naszego fotoreportera Adriana Marasia obejrzycie TUTAJ.

Zdjęcia: Paulina Sarota, Ewa Brzeska – Talar, Kinga Oleksy, Anna Uznańska, Hubert Woliński, Kamila Danek, Kamil Górski, Damian Struziak, Magdalena Serafin, Natalia Pachut, Paulina Janiszewska, Rafał Wnęk, Jakubb Molendowicz, Beata Wąsowicz

 

Reklama