Nietypowe interwencje strażaków na Sądecczyźnie

Nietypowe interwencje strażaków na Sądecczyźnie

Słysząc o interwencjach strażaków zazwyczaj mamy w głowie obraz pędzących do pożaru czerwonych wozów z drabiną. Filmowe wręcz wyniesienie uratowanej osoby z płonącego budynku, to także coś, co kojarzy nam się z tymi dzielnymi ludźmi. Bardzo słusznie, bo ci bohaterowie narażają swoje życie, aby ratować nasze, ale przecież nie wszystkie ich działania są tak emocjonujące. Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji dziwnych czy wręcz śmiesznych.

Łabędzie w potrzebie

Czy w jakikolwiek sposób z działaniami Straży Pożarnej kojarzy nam się łabędź? Zapewne nie, ale w archiwum akcji ratowniczych na Sądecczyźnie to stworzenie się zapisało i co ciekawe, więcej niż jeden raz! Na przykład w 2015 roku strażacy zostali wezwani do sytuacji w Podegrodziu, gdzie wspomniany ptak lecąc nisko, zderzył się z nadjeżdżającym Audi 80. Sporo wcześniej, bo w lutym 2002 r., potrzebna była nocna interwencja na rzece Kamienica, gdzie próbowano uratować łabędzia z uszkodzonym skrzydłem. Ze względu jednak na brak chęci współpracy ze strony poszkodowanego, odstąpiono od starań – Próbowaliśmy złapać go do specjalnej siatki, ale zwierzę tak bardzo się szamotało, że mogło doznać jeszcze poważniejszych obrażeń – mówił wówczas cytowany w lokalnych mediach asp. sztab. Krzysztof Wańczyk z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu. Ten sam gatunek ptaka zapisał się w raportach również w grudniu 2020 roku, kiedy korzystał ze wsparcia przy okazji uszkodzenia skrzydła na ulicy Tłoki w Nowym Sączu, czy dwa lata później powodując zamieszanie na terenie elektrowni wodnej na rzece Dunajec. Ilość spotkań strażaków z łabędziami jest jednak znacznie większa, co wydaje się raczej niezbyt oczywiste.

I inne zwierzęta także

Oglądając amerykańskie filmy mamy wyobrażenie, że Straż Pożarna niemal notorycznie jeździ ratować koty uwięzione na drzewach. Takie sytuacje owszem mają miejsce, ale pomoc zwierzętom dotyczy szerokiego spektrum gatunków. Bóbr? W 2022 roku wpadł we wnyki na ulicy Zalesie w Nowym Sączu i potrzebna była pomoc. Krowa? Podobnych sytuacji było do wyboru i do koloru. Chociażby taka, kiedy krasula ugrzęzła w przydomowym zbiorniku przy ulicy Towarowej w Nowym Sączu. To był 7 kwietnia 2018 roku. Z jakich opresji sądeccy strażacy ratowali jeszcze te sympatyczne, roślinożerne zwierzęta? (…)

Przeczytaj więcej w specjalnym wydaniu DTS Strażak – dostępnym bezpłatnie pod linkiem:

Reklama