Niepełnosprawni z Nowego Sącza: psy mają wybiegi, a nam nawet busa odebrano

- Utrzymanie busa dla niepełnosprawnych, to nie jest żadna ulga, tylko wyrównanie szans. Bus zastępuje nam nogi - przekonywali podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami niepełnosprawni, którzy 1 stycznia zostali pozbawieni indywidualnego transportu. Apelują do prezydenta Ludomira Handzla, aby zmienił projekt uchwały, gdyż przyjęty w obecnej formie wykluczy ich z życia społecznego i religijnego w weekendy. (Aktualizacja na końcu artykułu)

- Nie jestem sama, bo jest mnóstwo koleżanek i kolegów, którzy dzisiaj tutaj chcieli przyjść, ale nie mogą, bo czym się dostaną? Zwróciliśmy się do pana prezydenta z pismem, pod którym podpisało się 19 osób, to dostaliśmy ogólnikową odpowiedź. Co my mamy z tego rozumieć? Poinformowano nas, że przewóz będzie dopiero od lutego, ale my teraz go potrzebujemy, a nie od lutego. Cały miesiąc się nie ruszyłam z domu, wizyty u lekarzy odmówiliśmy, bo czym tam dojedziemy? - pytała podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami Stanisława Kędzierska ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i Ich Opiekunów ,,Spokojne Jutro".

Jak przyznała, próbowała skorzystać z usług prywatnego przewoźnika, ale ten zażądał kwoty 30 zł za podwiezienie na ulicę Kochanowskiego, 20 złotych za postój i kolejne 30 złotych za powrót do domu.

- Na litość boską! Mamy 1100 zł emerytury. Z czego my mamy żyć i leki kupić. Nie wiem dlaczego nas pan prezydent nie lubi - dodała.

Władze miasta stworzyły projekt uchwały, który określa nowe zasady działania indywidualnego transportu dla niepełnosprawnych. Ma być on poddany pod głosowanie podczas najbliższej sesji Rady Miasta - 31 stycznia. Główne zmiany, jakie miałyby nastąpić, to wyższy koszt usługi, brak przewozów w weekendy, czy też możliwość zamówienia takiego busa do godziny 14 na dzień przed wyjazdem, ale nie jak do tej pory - do 18.

- Z dnia na dzień ci państwo zostali pozbawieni jedynego środka transportu, na który mogą liczyć. Nie można kazać im, aby poruszali się na wózku za pomocą Miejskiej Publicznej Komunikacji. Dzisiaj przekazujemy za darmo przez Kartę Nowosądeczanina komunikację miejską dla osób zdrowych, pełnosprawnych, prawie pełnosprawnych, ale ci przykuci do wózka, czy posiadający protezy mają problem. Nie wszędzie są chodniki żeby można było wjechać do autobusu MPK - zwraca uwagę wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki, który został poproszony o interwencję przez niepełnosprawnych.

Bus zastępuje nogi 

Radny miejski zwraca uwagę, iż przygotowany projekt uchwały eliminuje osoby niepełnosprawne z życia społecznego w weekend. Utrudni im wyjazdu do teatru, czy kina. Nie będą również mogły skorzystać z pomocy specjalistów, którzy praktykują w sobotę, a w niedzielę - z nabożeństw.

- Chcemy jechać do rodziny, na cmentarz, na mszę. Nie byłam na mszy, bo czym pojadę? Ktoś mi powiedział, że mamy autobusy za darmo, ale jak ja wsiądę do tego autobusu? - pyta Stanisława Kędzierska ze Stowarzyszenia ,,Spokojne Jutro".

- Utrzymanie busa dla niepełnosprawnych, to nie jest żadna ulga, a wyrównanie szans niepełnosprawnych w porównaniu do osób zdrowych. Bus jest dla nas jak nogi. Powinien kursować w sobotę i w niedzielę żebyśmy nie byli odcięci od świata. Człowiek siedzi w czterech murach, zamknięty, bez żadnego kontaktu. Jesteśmy w stowarzyszeniu osób niepełnosprawnych, spotykamy się, dojazd na takie spotkania jest utrudniony dla nas - dodała Barbara Sowa ze stowarzyszenia ,,Spokojne Jutro".

Miasto królewskie, ale nie dla niepełnosprawnych? 

Andrzej Nieć - wiceprezes stowarzyszenia podkreśla, iż mówi się o Nowym Sączu, że jest to miasto królewskie, ,,a jest w nim taka dyskryminacja osób niepełnosprawnych". - To nie jest w porządku - kwituje.

Niepełnosprawni podkreślają, iż w Nowym Sączu 20 procent mieszkańców stanowią właśnie osoby niepełnosprawne i winno się brać pod uwagę ich zdanie, reagować na potrzeby. Zwracają również uwagę, że w nowosądeckim rynku nie ma nawet dla nich toalety.

- Nie chciałabym być posądzany, że uprawiam politykę, bo cały czas chce mi się taką łatkę przypiąć. Nie szanowni państwo, ja od 1984 roku broniłem tych ludzi i będę ich przedstawicielem do końca dni, będę stawał po stronie niepełnosprawnych. Jak nie byłem radnym, chodziłem w ich sprawie do prezydenta. Chciałbym żeby się nie oskarżać, kto co robi, ale żebyśmy zakasali rękawy i zaczęli działać na korzyść niepełnosprawnych - podkreśla radny Czernecki.

Jak zaznacza, dzięki stowarzyszeniu ,,Spokojne Jutro" zostały obniżone krawężniki, powstały sygnalizatory dźwiękowe dla niewidomych oraz zostały namalowane żółte pasy. Przypomina również, że bus kursował od 2004 roku. Niepełnosprawni mogli zadzwonić i zamówić transport na następny dzień. Kiedy zawieszono jego działalność, można było się starać o zasiłki w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

- Czym mieliśmy się tam dostać? - pytają osoby niepełnosprawne. Członkowie stowarzyszenia ,,Spokojne Jutro" ubolewają, że referat do spraw niepełnosprawnych nie istnieje w ratuszu i został przeniesiony właśnie do MOPS. Nikt z nimi się nie kontaktuje, nie stara się ich zrozumieć i poznać potrzeb.

- Nie wiemy gdzie aplikować, co możemy uzyskać,  gdzie mamy się udać, z czego możemy skorzystać - podkreślają. Chcą również, by tak jak wcześniej w ratuszu był powołany pełnomocnik do spraw niepełnosprawnych, który będzie się z nimi spotykał. Wskazują także na potrzebę stworzenia miejsca rekreacji dla niepełnosprawnych, bo chcieliby, tak jak każdy, móc się spotkać, porozmawiać, czy chociażby upiec kiełbasę przy wspólnym ognisku. - Psy mają lepsze od nas wybiegi, a nam nawet samochód zabrano - kwitują gorzko niepełnosprawni.

- Mnie najbardziej śmieszy to, że przed wyborami rozmawiałem z kolegą również  niepełnosprawnym, który mi mówił  - głosuj na Ludomira Handzla, a będziesz widział, że niepełnosprawni będą mieli jak w raju, nie wiem jak ten raj teraz wygląda - podsumował Jan Dominik ze stowarzyszenia ,,Spokojne Jutro".

Uziemieni z dnia na dzień 

Od 1 stycznia osoby niepełnosprawne mieszkające w Nowym Sączu nie mogą korzystać z indywidualnego transportu, który do tej pory świadczyło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Stało się to dosłownie z dnia na dzień. O tym fakcie nie poinformowano również samych zainteresowanych. Jak wyjaśniała w połowie stycznia br. wiceprezydent Magdalena Majka, powodem była błędnie skonstruowana umowa zawarta między MPK, a Urzędem Miasta.

- Ostatni aneks do tej umowy, który obowiązywał został zawarty w 2014 roku. Naszą intencją było jej kontynuowanie. Na początku grudnia poprosiłam naszych radców prawnych o przygotowanie kolejnego aneksu do tej umowy. Wtedy okazało się, ku naszemu zdumieniu, że nie można realizować usługi w taki sam sposób, jak odbywało się to dotychczas - wyjaśniała podczas konferencji prasowej Magdalena Majka.

Umowa obowiązywała do końca lutego 2020 roku, jednak jej zamierzenia realizowane były wyłącznie do 31 grudnia ubiegłego roku. Jak wyjaśniała wiceprezydent, gdyby doszło do wypadku, ubezpieczyciel mógłby odstąpić od wypłacenia odszkodowania. Powodem takiego stanu mógłby być fakt, iż MPK nie posiada uprawnień do transportu indywidualnego. Władze miasta zapewniały jednak, iż w budżecie miasta znajdzie się finansowanie indywidualny przewóz osób niepełnosprawnych, a problemy wynikają jedynie z kwestii finansowych.

Wiceprezydent Magdalena Majka poinformowała, iż regularnie z usługi korzystało pięć osób, które codziennie były dowożone i przywożone z pracy. Dla nich władze miasta przewidziały zasiłek celowy, o który niepełnosprawni mogli się zwrócić do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Nie mogły go jednak otrzymać osoby, które wcześniej korzystały z transportu indywidualnego, ale nie mieszkają w Nowym Sączu.  O przywrócenie busa dla niepełnosprawnych interpelował wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki. Bezskutecznie.

Nowy pomysł

Władze miasta przedstawiły projekt uchwały w sprawie wprowadzenia nowych zasad organizacji i funkcjonowania usługi przewozu osób dla niepełnosprawnych z terenu Miasta Nowego Sącza. Przede wszystkim, aby z niego skorzystać, trzeba mieszkać w Nowym Sączu. Zgodnie z założeniami pierwszeństwo przejazdu do i z miejsca pracy mają osoby aktywne zawodowo, o ile wcześniej wykupiły odpowiedni abonament u przewoźnika.

Zasadniczą zmianą, która jest nie do przyjęcia przez osoby niepełnosprawne, jest fakt, iż przewozy realizowane miały by być od poniedziałku do piątku w godzinach od 6.00 do 18.00, a nie tak jak dotychczas - cały tydzień. Co więcej, chęć skorzystania z usługi musi być zakomunikowana minimum dzień wcześniej do godziny 14, a nie jak wcześniej - do 18. Jak poinformowały osoby niepełnosprawne podczas konferencji prasowej, to stosunkowo za krótko, gdyż często dopiero po południu okazuje się, że nazajutrz trzeba coś załatwić, udać się do lekarza bo np. zwolnił się termin wizyty, z którego można skorzystać.

Dodatkowo pasażer ma prawo do przewozu jednego bagażu bez dodatkowej opłaty, jeżeli wymiary bagażu nie przekraczają 20x40x60 cm, czyli nie są większe od torebki podręcznej. Bagaż większy, ale mieszczący się w pojeździe bez utrudniania korzystania z niego przez innych pasażerów i bez zagrożenia bezpieczeństwa ruchu, może być przewieziony za dodatkową opłatą przewidzianą w cenniku opłat.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki poinformował, iż będzie prosił kolegów z najliczniejszego klubu ,,PiS Wybieram Nowy Sącz", aby głosowali ,,przeciw" proponowanym zmianom, chyba że prezydent Ludomir Handzel wniesie autopoprawkę dotyczącą chociażby całotygodniowej możliwości skorzystania z transportu indywidualnego, jak i wydłużenia czasu zamówienia transportu do godziny 18.

- Dziękujemy panu Arturowi, który od lat się nami zajmuje za interwencję w sprawie busa. Tak to byśmy byli sami. Ciekawe, kto by się chciał zamienić na jeden dzień z nami? Prosimy pana prezydenta, aby nam pomógł - apelują niepełnosprawni.

Więcej na temat projektu uchwały, który znalazł się w porządku obrad zbliżającej się sesji Rady Miasta, a także o nowych zasadach, które po jego przyjęciu weszłyby w życie znajdziecie --->TUTAJ

AKTUALIZACJA: 

Prezydent Ludomir Handzel nie wprowadził do projektu uchwały poprawek, o które apelowali niepełnosprawni. Zrobił to w ich imieniu wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czernecki. Podczas XXVII sesji (31 stycznia) poprawki zostały przyjęte przez 22 rajców miejskich, którzy uczestniczyli w obradach. Tym samym niepełnosprawni odzyskali indywidualny transport, z którego będą mogli korzystać od godziny 7-18, także w weekendy i święta.

Fot. NTN

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.