Natalia Burmay: Dobrze wiem, co to znaczy wojna

Natalia Burmay: Dobrze wiem, co to znaczy wojna

Natalia Burmay

Dla 24-letniej Natalii Burmay z Ukrainy wojna zaczęła się w 2014 roku, bo właśnie wtedy zaczął się konflikt zbrojny w Donbasie, obejmująca również Donieck, w którym wychowała się nasza rozmówczyni. Potem jej rodzina przeniosła się do Mariupola, z którego teraz pozostały już tylko zgliszcza…

Natalia z roku 2014 r. zapamiętała latające helikoptery, wszechogarniający wszystkich smutek i ogólne niezrozumienie tego, co się dzieje.

– Miałam 16 lat. Donieck był moim domem, tam się urodziłam, miałam tam koleżanki i kolegów, tam była moja rodzina, znajomi. Tam było moje ułożone życie. W 2014 r. Donieck był miastem bardzo progresywnym, fantastycznie się rozwijał, był wręcz jednym z najbardziej rozwiniętych miast na Ukrainie – wspomina Natalia, która do Polski przyjechała, kiedy miała 17 lat. Podjęła studia z zakresu zarządzania w Wyższej Szkole Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu. Decyzję o przyjeździe do Polski Natalia chciała podjąć już dawno. Miała w tym pełne wsparcie swojej rodziny.

Ostatecznie decyzję o wyjeździe podjęłam, kiedy zaczęła się wojna. Wstępnie chciałam dopiero przyjechać na studia magisterskie, nie od razu po maturze. Bałam się po prostu, że będę za młoda, że będzie mi ciężko, że nie dam sobie rady, ale życie jest życiem i tak całą rodziną postanowiliśmy, że lepiej jechać od razu. I tak właśnie zaczęła się moja historia w Polsce, a dokładnie w Nowym Sączu, która trwa już siedem lat.

Wcześniej jednak rodzina Natalii przeprowadziła się z Doniecka do Mariupola. To właśnie tam skończyła szkołę i tam zostali jej rodzice. W pewnym momencie zaproponowała im, by przyjechali do Polski, jednak oni nie chcieli kolejnej rewolucji w życiu – nie chcieli rozpoczynać go od nowa po raz trzeci.

***

– 24 lutego obudziłam się o godzinie 6. rano. Zadzwoniła do mnie mama i powiedziała: „Natalko, u nas zaczęła się wojna”. Był to dla mnie szok. Może dla ludzi, którzy nigdy nie byli na wojnie i nie wiedzą, co to znaczy, jest niezrozumiałe, jaka to tragedia. W Doniecku widziałam (…)

Całość przeczytasz w DTS: