Na Sądecczyźnie jest już tylko 50 Sybiraków. W niedzielę ich dzień...

W niedzielę, 17 września obchodzony będzie Dzień Sybiraka. Jak co roku sądeczanie uczczą pamięć tych, którzy przeszli "Golgotę Wschodu". Prezes sądeckiego oddziału Związku Sybiraków apeluje, by władze miasta i powiatu zainteresowały się losami żyjących jeszcze Sybiraków.

- Sądecki oddział Związku Sybiraków rozpoczął swoją działalność w 1990 roku. To szmat czasu, szczególnie, jeżeli dotyczy ludzi w podeszłym wieku, steranych zesłaniem. W ciągu tych lat z naszych szeregów na wieczny spoczynek odeszło ponad stu Sybiraków. Ubywa nas. W całym powiecie sądeckim, limanowskim i gorlickim zostało nas już tylko 50. Wiele osób jest już w bardzo podeszłym wieku i nie ma sił i zdrowia, by uczestniczyć w naszych spotkaniach, czy uroczystościach. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich. 15 sierpnia mieliśmy w Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu spotkanie z okazji Dnia Weterana. Poprosiłem zebranych, ażeby zechcieli obdarzyć Sybiraków większym zainteresowaniem - mówi 71-letni Kazimierz Korczyński, prezes sądeckiego oddziału Związku Sybiraków, który urodził się na deportacji w Iłańsku w Kraju Krasnojarskim (dziś wchodzącego w skład Syberyjskiego Okręgu Federalnego) w 1946 r.

- Wywieziono tam moich rodziców, tam przyszedłem na świat. Z własnego doświadczenia niewiele jestem w stanie opowiedzieć o zesłaniu. Traumę przeszła jednak Danusia Rybicka, moja zastępczyni. Urodziła się we Lwowie, gdzie w 1948 r. została aresztowana i skazana na łagry w Irkucku. Do Lwowa wróciła w kwietniu 1953 r., a do Polski - w sierpniu 1956, już po śmierci Stalina.  Na wywiad zgodziła się jeden, jedyny raz... - mówi Korczyński.

Kazimierz Korczyński proponował utworzenie w Nowym Sączu Skweru im. Matek Sybiraczek. Wniosek nie zyskał aprobaty prezydenta miasta Ryszarda Nowaka.

- Składaliśmy stosowny wniosek dwa lata temu. Spełniliśmy wszystkie wymogi formalne. Pismo trafiło na biurko pana prezydenta, jednak nasz wniosek nie uzyskał jego akceptacji. Przykro nam, że nie ma zielonego światła dla Skweru Matek Sybiraczek nad rzeką Kamienicą, który byłby poświęcony tym, dzięki którym żyjemy - matkom, które na Syberii urodziły dzieci - mówi Kazimierz Korczyński.

- Żyjący do dziś Sybiracy to w większości osoby, które życie zawdzięczają właśnie matkom zesłanym na Sybir - zaznacza Korczyński.

 

Fot. Z arch. UM NS, Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu. 

TRADYCJATEXT

1 comment

Wypowiedz się w tej sprawie