Mularczyk: „Podłęże – Piekiełko” to zasługa rządów PiS. I Mularczyk i Tusk przemilczeli jedno nazwisko

Mularczyk: „Podłęże – Piekiełko” to zasługa rządów PiS. I Mularczyk i Tusk przemilczeli jedno nazwisko

To za rządów Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęto realizację projektu kolejowego „Podłęże–Piekiełko” – powiedział w piątek w Marcinkowicach europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – Ta wielka inwestycja jest realizowana dzięki wieloletnim staraniom parlamentarzystów, samorządowców, społeczników i rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2015–2023. Jak dodał, kluczowe decyzje strategiczne, administracyjne i finansowe zapadły w pierwszych latach rządów premier Beaty Szydło, a projekt w 2017 r. wpisano do Krajowego Programu Kolejowego jako inwestycję strategiczną.

Dzień wcześniej podczas wizyty na budowie tunelu kolejowego w Męcinie premier Donald Tusk mówił, że inwestycja jest możliwa dzięki odblokowaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy.

Trochę Polska podzieliła się na dwa sposoby myślenia o wielkich inwestycjach – jedni są specjalistami od uchwał, konferencji, pokazów, a drudzy są specjalistami od tego, żeby konkretnie budować. Za moich poprzedników czasami było miliony słów i praktycznie zero czynów. My budujemy Centralny Port Komunikacyjny i mamy ambicje zbudować koleje dużych prędkości. Można szprychy namalować na papierze, a można modernizować i budować nowe linie kolejowe z takim rozmachem, z jakim my to robimy – mówił szef rządu. – Realizujemy projekt, dzięki któremu podróż kolejowa z Nowego Sącza do Krakowa będzie trwała godzinę, a nie – tak jak dzisiaj – 2 godziny 20 minut w najlepszym przypadku. 

Europoseł Mularczyk przypomniał, że przygotowanie dokumentacji trwało w latach 2018–2020, a w okresie 2020–2022 uzyskano decyzje środowiskowe i lokalizacyjne. – W 2023 r. podpisano umowę o dofinansowanie modernizacji linii 104 na kwotę 4 mld 350 mln zł, a 21 listopada 2023 r. Unia Europejska zatwierdziła aneks do KPO formalnie obejmujący tę inwestycję.

Donald Tusk po prostu dołączył się do projektu, którego nie mógł już zatrzymać – ocenił Mularczyk.

Najdłuższy tunel kolejowy w Polsce, powstający między Męciną a Mordarką, ma mieć długość 3750 metrów. Jest częścią większego projektu o nazwie „Podłęże–Piekiełko” o wartości ponad 14 mld zł, obejmującego budowę 58 km nowej linii oraz modernizację 75 km trasy między Chabówką a Nowym Sączem.

Od redakcji dts24:

Podłęże–Piekiełko, to inwestycja, do której przyznaje się dziś już kilku ojców. Miała jednak przez długie dekady jednego, upartego adwokata, który nie odpuścił mimo, że wyśmiewano go jako głosiciela mrzonek. Kiedy wczoraj na placu budowy linii kolejowej Podłęże–Piekiełko premier Donald Tusk mówił, że bez odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy tej inwestycji by dziś nie było, a dziś poseł Arkadiusz Mularczyk protestował, że to „zasługa rządów PiS” – w obu publicznych wypowiedziach zabrakło jednego nazwiska. Nazwiska człowieka, który dla tej linii był tym, czym maszynista dla pociągu: bez niego skład w ogóle by nie ruszył.

Mowa o śp. Stanisławie Kogucie – senatorze ze Stróż, przewodniczącym senackiej komisji infrastruktury, o którym mówili, że „co miał w sercu, to na języku”, albo dosadniej: „święty gangster”.

To on jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku uczynił z Podłęża–Piekiełka swoją misję polityczną i społeczną. Organizował spotkania z przedstawicielami PKP i ministerstw, przekonywał kolejnych ministrów infrastruktury, pisał interpelacje, a temat podnosił w Senacie przy każdej możliwej okazji. Zarobił na określenie orędownika tej inwestycji. „Bez tej linii Sądecczyzna będzie komunikacyjnym zaściankiem” – uparcie przekonywał. W 2017 roku jego karierę przerwały zarzuty korupcyjne – Kogut został zawieszony w prawach członka PiS i ostatecznie opuścił klub parlamentarny. Zmarł w 2020 roku. Niezależnie od oceny jego późniejszych losów politycznych, faktem jest, że przez kilkanaście lat był twarzą i głosem Podłęża–Piekiełka w Warszawie.

Prawda głośno dziś wypowiedziana powinna uwzględniać pełną kronikę zasług: Stanisław Kogut – niezłomny lobbing; PiS – kontraktacja i prefinansowanie; obecny rząd – pieniądze z KPO i tempo budowy. Politycy przychodzą i odchodzą, inwestycje zostają. W sporze o to, kto „zbudował” Podłęże–Piekiełko, warto pamiętać także o tych, których z różnych powodów nie ma dziś w oficjalnych przemówieniach.

(ik)

Warto przeczytać:

Sądeccy politycy naśmiewali się z pomysłu szybkiej kolei do Krakowa. Rozmowa z Lucjanem Tabaką, ostatnim wojewodą nowosądeckim w 1998 r.

źródło informacji : PAP, materiały posła A. Mularczyka, komentarz własny dts24

Czytaj też:

Premier Tusk w Męcinie. ,,Ludzie, którzy tutaj żyją, wiedzą jaką udręką jest podróż do Krakowa”

Filmoteka dts24

217 Videos