Dwuletni synek wykładowczyni sądeckiej Wyższej Szkoły Biznesu-National Louis University walczy o życie i sprawność. Grześ zmaga się z rzadkim i agresywnym nowotworem mózgu – Atypical Teratoid/Rhabdoid Tumor, który jest równocześnie jednym ze szczególnie złośliwych guzów występujących u małych dzieci. ,,Po latach samodzielnej walki o zdrowie naszego dziecka, dziś musimy poprosić o pomoc. Koszty terapii i leczenia przekraczają nasze możliwości” – apelują rodzice.
Grześ ma zaledwie dwa lata i od urodzenia walczy nie tylko o sprawność, ale również o życie. Chłopiec urodził się z Zespołem Taśm Owodniowych, co od pierwszych dni na tym świecie wymagało od niego intensywnych rehabilitacji, licznych konsultacji i prywatnych operacji plastycznych.
,,Wszystkie dotychczasowe koszty leczenia, rehabilitacji i operacji w dużej mierze pokrywaliśmy sami – z naszych oszczędności i bieżących dochodów. Od pierwszych dni życia naszego synka robiliśmy wszystko, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę i szansę na rozwój. Dziś jednak sytuacja całkowicie nas przerosła” – zaznaczają rodzice.
Nic nie jest pewne
Po otrzymaniu diagnozy guza Grześ przeszedł operację, która usunęła jego część – pozbycie się całości nie było na tym etapie możliwe, gdyż wiązałoby się z uszkodzeniem kluczowych nerwów.
Rodzie wymieniają szereg konsekwencji choroby z jakimi już mierzy się dwulatek – jest to: porażenie nerwu twarzowego, nie domykanie oka i nie działający aparat łzowy, problem z przełykaniem, zez i oczopląs oraz brak samodzielności ruchowej. Stan dziecka dodatkowo pogorszyło wodogłowie, które wymagało pilnej operacji i wszczepienia zastawki do głowy.
Ponadto, w procesie leczenia dochodzi do nieprzewidywalnych i poważnych sytuacji jak zakażenie krwi, nawracające infekcje czy odmowa pracy przez płuca.
,,Te doświadczenia pokazują, że leczenie naszego synka jest nieprzewidywalne i wymaga nie tylko ogromnego zaangażowania, ale też stabilnego wsparcia finansowego, aby móc reagować natychmiast i zapewnić mu bezpieczeństwo” – podkreślają rodzice chłopca.
Kosztowne leczenie
Obecnie Grześ rozpoczął chemioterapię, jak zaznaczają rodzice, kolejnym krokiem w leczeniu powinna być protonoterapia, która jest bezpieczniejszą formą radioterapii. Jednak w Polsce nie jest ona wykonywana u dzieci oraz nie istnieje możliwość przeprowadzenia jej w znieczuleniu ogólnym. Tym samym jedyną szansą na leczenie pozostaje wyjazd za granicę.
,,Specjalistyczna protonoterapia we Włoszech jest szansą by zatrzymać rozwój choroby i jednocześnie nie pogłębić uszkodzeń mózgu. To jedna z najnowocześniejszych metod leczenia, szczególnie ważna u tak małych dzieci. Po latach samodzielnej walki o zdrowie naszego dziecka, dziś musimy poprosić o pomoc. Koszty terapii i leczenia przekraczają nasze możliwości” – apelują rodzice.
Choroba Grzesia jest nieprzewidywalna, a rozpoczęcie leczenia konieczne. Jeśli możesz, to pomożesz?
LINK DO ZBIÓRKI ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ.
Czytaj też: Wysowa-Zdrój. Kradzieże i włamania w okolicy. Sołtys apeluje do mieszkańców o ostrożność




























































































































































































































