Miastu Grybów grozi katastrofa? Mieszkańcy boją się osuwiska i pytają o obwodnicę

Mieszkańcy Grybowa ze strachem spoglądają na nadbrzeże, nad którym znajduje się cały Rynek, a nieopodal bazylika mniejsza. Dwa miesiące temu w środku dnia liczące sobie kilkaset lat mury oporowe nagle zaczęły pękać i osuwać się do rzeki Białej. Spod nich wyłoniły się duże skały, które w kilka sekund rozkruszyły się i runęły w dół. Osuwisko odkryło fundamenty budynku Caritasu, który natychmiast wyłączono z użytku. Grybowianie upatrują ,,ratunku" w budowie obwodnicy, jednak nie powstanie ona do 2030 roku.

wsb3

- To osuwisko ma tendencję zarówno do poszerzania się na boki, jak i retrogresji skarpy głównej, czyli cofania się. Wydaje nam się, iż nie jest ono na tyle duże, aby sięgnąć aż do bazyliki - stwierdza dr Tomasz Wojciechowski - ekspert z Centrum Geozagrożeń z karpackiego oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego (Państwowy Instytut Badawczy).

Okazuje się, iż w teren Grybowa wlicza się 53 osuwiska. Jedno z nich znajduje się kilkanaście metrów dalej od powstałego pod budynkiem Caritasu. Jest większe i zlokalizowane na wysokości starego obiektu Liceum Ogólnokształcącego im. Artura Grottgera, z którego uczniowie przenieśli się w 2018 roku do rozbudowanego internatu Zespołu Szkół Zawodowych w Grybowie.

Powodem był fakt, iż budynek nie posiadał pełnowymiarowej sali gimnastycznej. Miała ona zostać wybudowana z tyłu szkoły, jednak okazało się, iż teren zagrożony jest osuwiskiem. Teraz ujawniło się kolejne osuwisko nieznane wcześniej geologom. Zajmuje ono 0,03 ha, ma 19 metrów długości i 12 szerokości. Kilka lat temu, kiedy wykonywano mapy i badania w tamtym rejonie, nie było ono widoczne w terenie.

- Kiedy przyjechaliśmy pod koniec marca, dowiedzieliśmy się od właściciela budynku Caritasu, iż pierwsze spękania na ścianach pojawiły się w 2018 roku. Nie mamy wiedzy, kiedy ono dokładnie powstało, ani z jakiej przyczyny geologicznej. W takich sytuacjach zawsze trzeba rozpatrywać kto lub co je uaktywniło i dlaczego w tym miejscu. Jedna z przyczyn jest na pewno naturalna, gdyż w tamtym miejscu znajduje się bardzo sprzyjająca osuwiskom budowa geologiczna. Warstwy są nachylone w kierunku rzeki, więc ten materiał skalny miał łatwość zsunięcia - wyjaśnia dr Tomasz Wojciechowski - ekspert z Centrum Geozagrożeń z karpackiego oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego (Państwowy Instytut Badawczy).

Kolejną z przyczyn może być regulacja rzeki, a co za tym idzie - wiercenia, które kilka lat temu wykonywano nieopodal. Tego jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić.

Runęły mury

18 marca br. na oczach mieszkańców miasta zawaliły się trzy z czterech kaskadowo ułożonych murów oporowych, wzniesionych na brzegu rzeki Biała z kamienia naturalnego. Grybowianie obserwowali również, jak pękają skały znajdujące się pod murami i zsuwają do koryta rzeki.

- Szłam mostem i usłyszałam szum. Zauważyłam, jak do rzeki Białej zaczyna się osuwać ziemia i cała ściana zabezpieczająca, która jak pani widzi, obejmuje praktycznie cały grybowski rynek. Wkrótce zaczęły pękać większe skały i staczać się do koryta rzeki. Rozmawiałam z moimi sąsiadami i wszyscy niepokoimy się, bo przecież jak to ruszy, to zapadnie się cały rynek - relacjonowała tuż po zdarzeniu mieszkanka Grybowa.

Osuwisko odsłoniło fundamenty Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Właścicielem budynku administracyjno-gospodarczego, jak i terenu, który się osunął, jest Caritas Diecezji Tarnowskiej.  Na miejsce katastrofy budowlanej został wezwany Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec, który natychmiast wydał decyzję zakazującą użytkowania obiektu.

- Dopóki nie ustabilizuje się terenu, nie będzie można go użytkować. Byliśmy na miejscu zaraz po katastrofie i podjęliśmy stosowne działania wynikające z przepisów - poinformował wówczas w rozmowie z naszą redakcją.

O sytuacji zostali również powiadomieni Główny i Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.  Sporządzono ankiety, powołano komisję, która ma ustalić przyczyny katastrofy, a na właściciela budynku nałożono obowiązek przedłożenia w ciągu miesiąca do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego ekspertyzy technicznej murów oporowych na długości ponad 100 metrów, czyli wszystkich, a nie tylko tego fragmentu, który się osunął. Ekspertyza musi być poprzedzona badaniami geologiczno-inżynierskimi.

Oprócz tego przedstawiciel Caritas Diecezji Tarnowskiej dostał odrębną decyzję nakazującą zabezpieczenie miejsca katastrofy, poprzez naprawę uszkodzonej kanalizacji opadowej, aby zapobiec dalszemu osuwaniu się skarpy. Inspektor Golec nakazał również umieszczenie informacji o stanie zagrożenia bezpieczeństwa ludzi i mienia, tak w obrębie osuwiska, jak i na budynku wyłączonym z użytkowania. Za kilka dni miną dwa miesiące od powstania osuwiska i jak alarmują mieszkańcy Grybowa - nie widać działań, a strach coraz bardziej wzrasta.

- Sprawa jest pilna, dlatego też prowadzimy cały czas postępowanie i sporządzamy stosowne dokumenty, z analizy których dowiemy się, czemu powstało osuwisko i co można zrobić, żeby je zabezpieczyć. Nie ma możliwości zrobienia tego z dnia na dzień. Sama dokumentacja geologiczno-inżynierska będzie wymagała nie lada zabiegów. To jest trudny temat, ale monitorujemy go na bieżąco i staramy się, aby problem rozwiązano jak najszybciej - wyjaśnia Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec.

Trudne i kosztowne zadanie

Inspektor Golec tłumaczy, iż z uwagi na pandemię i obecnie obowiązujące przepisy, terminy postępowań zostały zawieszone, ale jak wynika z jego informacji, przedstawiciele Caritas Diecezji Tarnowskiej zlecili opracowanie dokumentacji geologiczno-inżynierskiej i w najbliższych dniach zostaną rozpoczęte stosowne prace przez osoby, z którymi podpisano umowę na realizację zadania. Zapewnia, iż zgodnie z decyzjami, które wydał w marcu, właściciel zabezpieczył teren katastrofy i osuwiska.

Jak zaznacza ksiądz Paweł Bobrowski - dyrektor Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas Diecezji Tarnowskiej w Grybowie, jest już utworzona przez Państwowy Instytut Geologiczny w Krakowie karta osuwiskowa. Została ona ujęta w rejestrze osuwisk krajowych. Powstała również mapa do celów projektowych, geodezyjnych z zaznaczeniem tzw. ,,rzędnych". Wkrótce mają ruszyć prace związane z wierceniem, które określą grunt i wskażą płaszczyznę suwu.

- Podpisaliśmy również umowę z pewnym przedsiębiorstwem geologicznym z Krakowa, które ma uprawnienia eksperckie do kompleksowej pracy w zakresie osuwiska i stworzenia pełnej dokumentacji, począwszy od napisania ekspertyzy, przez wycenę, po dokumentację projektowo-wykonawczą. Czekamy na realizację, która chwilę potrwa, gdyż trzeba wykonać odwierty i inne geologiczne badania terenu. Są to dla nas niezwykle kosztowne działania - podkreśla dyrektor placówki w Grybowie.

Na dzień dzisiejszy nie wiadomo ile środków finansowych pochłonie naprawa murów oporowych i stabilizacja osuwiska. Dopiero po ekspertyzie będą wyliczane szacunkowe koszty, a ostateczne poznamy dopiero po zatwierdzeniu projektu budowlanego przez wszystkie instytucje rządowe, w tym konserwatora zabytków. Budynek nie jest wpisany do rejestru zabytków, ale jak wszystkie działki przylegające do rynku i te pod budynkami ZOL podlegają ochronie konserwatorskiej.

Potrzebują pomocy

Sytuacja jest bardzo trudna także dla Caritas Diecezji Tarnowskiej - właściciela obiektu oraz terenu, który się osunął. Należący do Caritas Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Grybowie składa się z kompleksu trzech budynków. 18 marca budynek administracyjno-gospodarczy przez powstałe osuwisko, a co za tym idzie - wydany zakaz użytkowania, trzeba było opuścić. W obiekcie znajdował się pokój lekarski, dział farmacji, ale także biuro, pralnia, garaż, pomieszczenie dla pracownika socjalnego, księgowości i pokój dyrektora placówki.

- Z powodu osuwiska z dnia na dzień zostaliśmy tego pozbawieni. Na całe szczęście, dzięki Bożej Opatrzności, mogliśmy się przenieść do budynku znajdującego się bliżej Rynku. W nim znajdowało się siedmioro najsprawniejszych podopiecznych, których przenieśliśmy do budynku głównego, znajdującego się najbliżej drogi, a cały obiekt adaptowaliśmy na zaplecze administracyjno-gospodarcze. Obecnie prace są ukończone i wszystko funkcjonuje - tłumaczy ksiądz Bobrowski.

Dodatkowo zaistniała konieczność nieznacznego zmniejszenia ilości pacjentów z ponad 80 do 75 osób. Również przez pandemię ośrodek przez długi czas miał zakaz przyjmowania pacjentów, bo nie było możliwości robienia testów na koronawirusa. - Obecnie możemy sami je wykonywać - zaznacza dyrektor ZOL. Zdecydowana większość pacjentów Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego to osoby obłożnie chore, leżące, a często i w śpiączce. W dobie koronawirusa są w grupie szczególnego ryzyka.

Jak zaznacza ksiądz prałat, koszty związane z zabezpieczeniem chorych, ale i personelu w maseczki, rękawiczki, odzież ochroną są astronomiczne, a dodatkowo na horyzoncie pojawiła się wizja kilkumilionowych wydatków związanych ze stabilizacją osuwiska. Jakie będą to dokładnie koszty, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że ani zakład w Grybowie, ani Caritas Diecezji Tarnowskiej nie będą w stanie sprostać tak potężnym kwotom.

- Obecnie radzimy sobie jakoś i z Bożą pomocą nie tracimy nadziei, jednak liczymy na pomoc ludzi dobrego serca i instytucji - wyznaje ksiądz Bobrowski. - Caritas utrzymuje się z datków ludzi o dobrych sercach oraz odpisu 1 % z podatków, a tutaj mówimy o milionach, które nie są osiągalne. Będziemy starać się o dotacje, cały czas szukać takich możliwości, jednak w czasie pandemii będzie to bardzo trudne - dodaje dyrektor grybowskiej placówki.

Przyznaje, iż priorytetem Caritasu nie będzie ratowanie zabytkowych kamienic stanowiących nadbrzeże, bo trudno żeby organizacja charytatywna zajmowała się odtwarzaniem średniowiecznych budynków.

- My zajmujemy się ludźmi bardzo ciężko dotkniętymi przez los, potrzebującymi  pomocy medycznej. Często myli się nas z Domami Pomocy Społecznej, jednak my jesteśmy typowo placówką medyczną, podlegamy przepisom Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Musimy spełniać warunki medyczne, jesteśmy inaczej finansowani - tłumaczy ksiądz Paweł Bobrowski - dyrektor Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas Diecezji Tarnowskiej w Grybowie. Liczy, że ktoś wyciągnie pomocną dłoń w tej trudnej dla placówki sytuacji.

Rozwiązaniem obwodnica?

Zaniepokojeni mieszkańcy miasta niemal codziennie kontaktują się z naszą redakcją i dopytują czy mają się czego obawiać. Zwracają uwagę, iż od powstania osuwiska minęło już prawie dwa miesiące, a wraz z latem nadejdą gwałtowne burze z ulewami, co może pogorszyć problem. Grybowianie martwią się, że również Bazylika Mniejsza pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej i Sanktuarium Matki Bożej Przedziwnej w Grybowie może runąć.

,,Skarpa, na której stoi kościół, jest na linii zaistniałego osuwiska, z drugiej strony Rynku, w bardzo małej odległości od zagrożonych budynków Caritasu. Następnym spektakularnym  wydarzeniem może być osunięcie się skarpy tzw. ,,kościelnej" wraz z częścią świątyni. Przyczyną rozpadania się skarp są najczęściej długotrwałe ulewne deszcze, jednak wobec suszy, którą obserwujemy od miesięcy, ten powód zdarzenia należy wykluczyć" - napisał w liście do redakcji jeden z naszych Czytelników (nazwisko do wiadomości redakcji).

Faktycznie dzień, w którym runęły mury oporowe był poprzedzony kilkoma tygodniami suszy, więc nie można mówić o ,,rozwodnieniu" terenu. Mieszkańcy miasta podnoszą jeszcze jedną kwestię, którą jest systematyczny wzrost natężenia ruchu kołowego. Przez grybowski rynek biegnie droga krajowa nr 28 prowadząca od Zatoru i Wadowic przez Nowy Sącz w stronę Gorlic, Jasła, Krosna, aż po Medykę.

- Przez miasto przemieszcza się od 8 do 16 tysięcy pojazdów na dobę, w tym bardzo wiele ciężarowych. Korki przed światłami niekiedy sięgają kilkuset metrów. Samochody zjeżdżające z Rynku stoją na całej długości mostu, powodując wibracje mostu i sąsiadującej skarpy, a kolejka oczekujących na zmianę świateł często kończy się za Rynkiem. Mieszkańcy cierpią z powodu wibracji, hałasu i spalin. W domach przy Rynku, ul. Grunwaldzkiej  (droga wojewódzka nr 981) i ul. Kościuszki (droga krajowa nr 28) zarysowują się ściany, odpadają tynki - relacjonuje  mieszkaniec Grybowa i jak wskazuje, tylko pilne powstanie obwodnicy może ,,uratować miasto przed katastrofą".

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec podkreśla, że aby stwierdzić, czy wibracje spowodowane obciążeniem drogi krajowej nr 28 mają wpływ na powstanie osuwiska, trzeba najpierw przeprowadzić odpowiednie badania pod tym kątem.
- Bez tego nikt nie może orzec, czy ma to związek - zaznacza.

Obwodnicy nie będzie do 2030 roku

,,Można mieć nadzieję, że teraz, w obliczu zaistniałej sytuacji mieszkańcy i władze miasta z
energią przystąpią do działań na rzecz szybkiego powstania obwodnicy. Istnieje przecież rządowy plan budowy obwodnic małych miast, do którego można dołączyć" - sugeruje nasz Czytelnik, zaniepokojony sytuacją.

Plany budowy obwodnicy Grybowa osiedlem Przedmieście narodziły się w latach 60. ubiegłego wieku. Od tego momentu około 100 mieszkańców miasta nie może sprzedać swoich działek, ani budować na nich domów, gdyż ich prawo własności ogranicza rezerwacja gruntów pod budowę obwodnicy-widma. Aby ,,uwolnić" te grunty należy wprowadzić zmiany do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

W 2016 roku odbywały się konsultacje społeczne dotyczące wariantów przebiegu obwodnicy, jednak spełzły na niczym. Wówczas w rozmowie ze mną główna specjalistka ds. komunikacji społecznej Iwona Mikrut z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie wyjaśniała, iż GDDKiA nie ma w planach takiej inwestycji do 2023 roku. Teraz okazuje się, że nie ma jej w planach nawet do 2030 roku. ,,Zamrożenie" tych terenów wydaje się zatem bezcelowe.

- W rządowym programie budowy 100 obwodnic na lata 2020 - 2030 nie ma miasta Grybów. W województwie małopolskim mamy: Trzebinię, Limanową, Maków Podhalański, Nowy Targ, Piwniczną, Tarnów i Wadowice - wyjaśnia w rozmowie z naszą redakcją Iwona Mikrut z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie.

Fot. Natalia Sekuła, Paweł Sekuła, Kamil Chełmecki oraz Piotr Gaborek - dziękujemy za udostępnienie zdjęć z lotu ptaka. 

Całość przeczytasz w "Dobrym Tygodniku Sądeckim" - kliknij i pobierz bezpłatnie:

Grybów: pod rynkiem ruszyło osuwisko? Mieszkańcy zastanawiają się, czy jest się czego bać

HUZAR

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.