„Miasto moje a w nim…” – wernisaż wystawy fotograficznej Skarby Małopolski 2017

Ulice, detale architektoniczne, ciekawe postacie, natura – takie i inne tematy podejmowali uczestnicy tegorocznej, 17. już edycji konkursu fotograficznego Skarby Małopolski, organizowanego przez Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu przy wsparciu Urzędu Miasta. Fotografie zostały zaprezentowane w Sali Reprezentacyjnej sądeckiego Ratusza.

wsb3

– Samo uczestnictwo w konkursie to wielka rzecz dla uczestników. Było ich 70. Jak co roku komisja konkursowa miała wielki problem, by wyłonić laureatów – mówił fotografik Piotr Droździk z Muzeum Okręgowego, członek jury.

Jury, w którym zasiadali także m.in. Alicja Przybyszowska, wiceprezes Krynickiego Towarzystwa Fotograficznego oraz Maciej Beiersdorf, etnograf, dyrektor Muzeum Fotografii w Krakowie, przy ocenie fotografii brało pod uwagę walory artystyczne zdjęć, ich poprawność warsztatową oraz zgodność tematyczną z celami i założeniami określonymi w regulaminie konkursu oraz indywidualne podejście do tematu.

– Nasz konkurs jest piękną kobietą, siedemnastoletnią – zauważył metaforycznie Droździk.

– W przyszłym roku będzie już symboliczna edycja konkursu, osiemnasta – dodał.

W tym roku prace zostały nagrodzone w dwóch kategoriach: dokument oraz fotografia artystyczna.

I miejsce w kategorii dokument zajął Janusz Miczek z Nowego Sącza, II miejsce Marek Popiela z Nowego Sącza a III Agnieszka Andryszczak z Muszyny.

I Nagroda Dyrektora Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu Roberta Ślusarka przypadła w udziale Małgorzacie Kossakowskiej z Nowego Sącza, II Nagroda – ponownie Januszowi Miczkowi, a III Nagrodę zdobył Janusz Wańczyk, również z Nowego Sącza.

Wyróżnienia otrzymały: Katarzyna Długosz z Warszawy, Jan Brdej z Marcinkowic, Aleksandra Drożdżak z Porąbki Iwkowskiej. Nagroda zespołowa Dyrektora Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu Roberta Ślusarka trafiła do uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej MADA w Nowym Sączu, działających przy Fundacji Pomocy Osobom z Autyzmem.

– Podopieczni MADY od wielu lat współpracują z sądeckim Muzeum . Udział w takich konkursach to dla nich wielka radość. Osoby niepełnosprawne mają specyficzną wrażliwość artystyczną. To wyróżnienie dla nich wszystkich – mówił Jan Reszkiewicz, kierownik Warsztatów.

Konkurs Skarby Małopolski 2017 odbył się pod patronatem prezydenta Miasta Nowego Sącza.

– Piękne jest to, że nazwa konkursu nawiązuje do słów piosenki Czesława Niemena, wielkiego artysty z czasów mojej młodości.  Jego postać często była obecna w moim domu – zauważył wiceprezydent Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż, któremu szczególnie przypadła do gustu fotografia przedstawiająca mężczyznę niosącego flagę „Solidarności”.

– Mamy wrażenie, jakby to zdjęcie zrobiono 30 lat temu. Ile trzeba wytrwałości, aby pokazać taką sytuację. To zdjęcie to prawdziwa, dziennikarska, piękna praca. Dziś fotografia dziennikarska niestety zanika – zauważył Piotr Droździk.

Zdjęcia na pokonkursowej wystawie będzie można oglądać w sądeckim ratuszu do końca lipca.

Fot. Agnieszka Małecka.

HUZAR
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: