Mateusz Klichowicz z Sandecji: „Nie mam prawa do zadowolenia”

Rozmawiamy z napastnikiem Sandecji Nowy Sącz Mateuszem Klichowiczem.

Za Wami siedem ligowych kolejek. Macie na koncie 3 wygrane i 4 porażki. W skrócie nie jest dobrze.

No nie jest, zgadza się. Nie tak sobie zakładaliśmy rozpoczęcie sezonu… Chcemy wygrywać, zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy ciężko pracować, by przerwać tę złą passę.

TLENOTERAPIA

Czytaj również: SZUREK NA SPORTOWO. CO BY NIE NAPISAĆ, SANDECJA ZAWODZI

Waszym najskuteczniejszym zawodnikiem jest obrońca Michal Piter-Bućko, autor trzech goli. Jesteś zadowolony ze swojej skuteczności? Masz jedną bramkę na koncie.

Nie mam prawa być zadowolonym. Od napastnika wymaga się dużo większej liczby goli… Jesteśmy skuteczni po stałych fragmentach gry, stąd dorobek Michala, który świetnie potrafi odnaleźć się przed bramką rywala. Oczywiście nieważne kto zdobywa bramki, ważne by zespół punktował, ale my jako napastnicy chcemy dawać z siebie więcej.

W najbliższą sobotę podejmiecie na własnym terenie zespół GKS 1962 Jastrzębie. Macie z tym rywalem rachunki do wyrównania. Na zakończenie poprzedniej kampanii przegraliście z jastrzębianami aż 0:5.

Pora na rewanż. GKS jest na pewno bardzo ciężkim przeciwnikiem, ale do dzisiaj boli nas tamta porażka. Chcemy się zrehabilitować, w dodatku zagramy przed własną publicznością.

Odwiedź konto autora na Twitterze

Fot. R.Szurek

Okna i drzwi

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.