Mała Madzia walczy o życie. Rodzice modlą się o cud

Mała, dzielna Madzia przyszła na świat trzy lata temu z połową serduszka. Pierwszą walkę o jej życie lekarze stoczyli tuż po urodzeniu. Kolejna walka trwa teraz. Rodzice dziewczynki, Anna i Krzysztof, proszą o modlitwę. Wierzą, że zdarzy się cud i ich córeczka dostanie szansę, aby wrócić ze szpitala do rodzinnego domu w Słopnicach, dorosnąć, pokazać światu, że moc w słabości się doskonali...

wsb3

W dokumentacji medycznej Madzi powtarza się tajemniczy skrót: HLHS. Angielską nazwę, od której pochodzi ten skrót  - "Hypoplastic Left Heart Syndrome" tłumaczymy jako Zespół Niedorozwoju Lewego Serca.

Pół serduszka to za mało, aby dziecko mogło bezpiecznie żyć. Śmiertelne niebezpieczeństwo objawiało się na różne sposoby: były nawracające drgawki, zmiany niedokrwienne w mózgu, niewydolność krążenia. Dziewczynka przeszła dwie operacje i kilka zabiegów cewnikowania sercca. Jedna z operacji była bardzo trudna. Madzia straciła słuch. Wyobraź sobie, że czujesz ból, ale nie możesz o tym nikomu powiedzieć, ani nie możesz usłyszeć troskliwych zapewnień najbliższych, że będzie dobrze, że to minie. Zostają tylko łzy.

Nic jednak nie było w stanie stłumić w dziecku woli życia, a w rodzicach - heroicznych wysiłków, aby ulżyć "małej księżniczce" w cierpieniu i szukać dla niej nadziei.

- Wreszcie przyszedł taki czas, gdy odzyskaliśmy wiarę, że nasze dziecko będzie żyć w szczęściu, a nie tylko w bólu, którego wcześniej doświadczało. Spacer, uśmiech wywołany drobnymi gestami, kiedy biegnie i się przytula, kiedy czuje, że jest bezpieczna, kiedy nic nie boli. To piękny czas. Niestety nadszedł trzeci konieczny etap ratowania życia i znów mierzymy się z okrutną rzeczywistością. Pełni nadziei i pewności, że wszystko będzie dobrze już cieszyliśmy się, że przyjdzie taki dzień, w którym w końcu Madzia pójdzie na operację wszczepienia implantu i usłyszy nas, będzie w stanie powiedzieć, co ją boli, byśmy nie musieli się domyślać i patrzeć na jej płacz. Okazało się jednak, że jej słabe serduszko sobie nie radzi, że zastawki są zbyt wąskie - opowiada mama Madzi, pani Anna. - Jedyne co może ją uratować to całkowicie sztuczna zastawka. Konieczna jest bardzo ciężka i ryzykowna operacja. To jedyna szansa dla naszej Kruszynki, którą kochamy nad życie. Teraz jednak musimy czekać, aż jej stan się poprawi. Dlatego w imieniu Madzi i swoim prosimy nie tylko o wsparcie na jej leczenie, ale także o najważniejszą rzecz: o modlitwę.

Akcję pomocy dla Madzi koordynuje nowosądeckie Stowarzyszenie Sursum Corda.

Wszyscy, którzy chcą i mogą pomóc w zebraniu funduszy na leczenie, proszeni są o wpłaty dowolnej kwoty na  konto bankowe  SURSUM CORDA - 26 8805 0009 0018 7596 2000 0080 - z tytułem przelewu: "Magdalena Wróbel"

 

Czytaj też:

O chłopaku, który cztery razy pokonał raka

MEDICOR

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.