Maciej zdobędzie Orlą Perć i Rysy w jeden dzień! Z dedykacją dla Tomka Brzeskiego

Maciej Starowicz już w najbliższą środę zmierzy się z potężnym górskim wyzwaniem. W ciągu jednego dnia chce przemierzyć natrudniejszy w Polsce szlak turystyczny: Orlą Perć i zdobyć najwyższy szczyt Polski – Rysy. Jeśli zakończy wyzwanie sukcesem,  na konto „Fundacji Na Ratunek” wpłynie ponad 10 tys. zł potrzebnych na dalsze leczenie i rehabilitację walczącego o powrót do sprawności sportowca z Rytra - Tomka Brzeskiego. Sumę taką zobowiązało się wpłacić na rzecz sądeckiego sportowca kilka firm, które zawarły z Maciejem dżentelmeńską umowę.

Renault2

- Na początku czerwca obejrzałem reportaż o Tomku Brzeskim, dowiedziałem się, że 1 kwietnia 2017 roku w czasie zawodów skiturowych w Tartach miał bardzo poważny wypadek– mówi Maciej Starowicz. - Od razu zacząłem zastanawiać się jak mogę pomóc.

Ponieważ góry są wielką miłością Macieja Starowicza, postanowił skontaktować się z kilkoma przedsiębiorstwami z rejonu Nowego Sącza i zaproponować zawarcie niezwykłej "pomocowej" umowy.

- Jeśli przejdę w jeden dzień całą Orlą Perć oraz zdobędę najwyższy szczyt w Polsce czyli Rysy, to umówiona kwota trafi na konto Fundacji Na Ratunek która prowadzi zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitacje Tomka Brzeskiego - mówi.

Do akcji przystąpiło sześć firm: Polskie Koleje Linowe, Wyższa Szkoła Biznesu z Nowego Sącza, Fakro, Zet Transport, Wiśniowski oraz Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska z Nowego Sącza. Wszystkie te przedsiębiorstwa zadeklarowały wpłacić pieniądze na konto fundacji jeśli Maciej Starowicz pokona w jeden dzień następującą trasę:

- Z Kasprowego Wierchu czerwonym szlakiem będę kierował się słynnym odcinkiem Orlej Perci do przełęczy Krzyżne mijając po drodze Świnicę, Zawrat, Kozi Wierch oraz Granaty. Kolejno żółtym szlakiem zejdę do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów na krótki odpoczynek. Później niebieskim szlakiem pójdę do Morskiego Oka by następnie czerwonym szlakiem zdobyć Rysy. Na Rysach odpoczynek i z powrotem do Morskiego Oka - wylicza Maciej.

Startuje w najbliższą środę. Przejście trasy może zająć mu 12 do 15 godzin.

- Wszystko będzie zależało od pogody, która w górach jest bardzo zmienna. Mam nadzieję jednak, że pogoda dopisze i wywiążę się z umowy. Prognozy są wspaniałe, bez deszczu i burz -  dodaje.

Maciej Starowicz ma "błogosławieństwo" dla swojego wyzwania od sądeckiego sportowca, z którym rozmawiał przez telefon i który obiecał trzymać kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia.

 

MAGIK MAŁA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.