Leszek Zegzda: referendum mało realne. Chodzi o to, aby mieć odbezpieczoną broń i trzymać ją blisko skroni

Leszek Zegzda: referendum mało realne. Chodzi o to, aby mieć odbezpieczoną broń i trzymać ją blisko skroni

Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel już dwukrotnie nie otrzymał absolutorium, co otwiera drogę do procedury ogłoszenia referendum w sprawie jego odwołania. Na ostatniej sesji rady miasta, podczas której radni PiS – Wybieram Nowy Sącz po raz drugi nie udzielili mu absolutorium, deklarował gotowość poddania się ocenie mieszkańców. Czy referendum mające na celu odwołanie prezydenta odbędzie się? Co musiałoby się wydarzyć, żeby sądecki samorząd zajął się częściej rozwiązywaniem problemów miasta zamiast wojną podjazdową pomiędzy władzą wykonawczą i jej zwolennikami w samorządzie, a większościowym klubem PiS – Wybieram Nowy Sącz? Co nas jeszcze czeka w tej kadencji? Wydarzenia ostatniej – absolutoryjnej sesji Rady Miasta komentuje radny Leszek Zegzda.

Prorokiem nie jestem, ale wydaje mi się, że referendum w sprawie odwołania prezydenta jest mało prawdopodobne. Raczej chodzi o to, aby mieć odbezpieczoną broń, trzymać ją blisko skroni, ale za cyngiel nie naciskać. Moim zdaniem taka jest strategia tych, który nie udzielili absolutorium prezydentowi– powiedział dziś w rozmowie z „Dobrym Tygodnikiem Sądeckim” radny Leszek Zegzda.

Jak dodał, w obecnej sytuacji to raczej prezydent powinien zastanowić się nad tym, czy nie wystąpić z inicjatywą odwołania Rady Miasta, jednak jego zdaniem zarówno jedno jak i drugie rozwiązanie byłoby nieskuteczne. Dlaczego?

To nie jest tak, że wszyscy mieszkańcy miasta dniem i nocą myślą o tym, jak funkcjonuje rada. Frekwencja pewnie byłaby niska. Myślę, że  ani referendum w sprawie odwołania prezydenta, ani w sprawie odwołania rady nie będzie – stwierdził.

Co można byłoby zrobić, aby zakończyć wojnę trwającą od początku kadencji w sądeckim samorządzie?

Zdaniem Leszka Zegzdy, pierwszym krokiem powinno być ograniczenie długości wypowiedzi w czasie obrad.

Za dużo się gada o niczym. Jeśli na dwanaście punktów trzeba było poświęcić dwadzieścia dwie godziny debaty, to statystycznie wychodzi, że na każdy punkt przeznaczymy od półtorej do dwóch godzin. To rodzaj szaleństwa, którego nie da się zaakceptować. Trzeba mniej gadać, a więcej robić – mówi radny i przekonuje do odejścia od polityki.

– Prawo i Sprawiedliwość uprawia politykę, a nam wszystkim potrzeba troski o samorząd. Efektem jest to, że nie ma pozytywnego podejścia do działań czy inicjatyw władzy wykonawczej. Mamy do czynienia ze zwyczajnym blokowaniem. Znam wielu przyzwoitych i mądrych ludzi z klubu PiS. Liczę na to, że wśród nich wyodrębni się grupa radnych, którzy będą bardziej konstruktywnie podchodzić do współpracy z prezydentem miasta i sytuację opanujemy – kwituje Leszek Zegzda.

Jeszcze dziś sytuację w sądeckim samorządzie skomentuje  dla dts24 – odpowiadając na te same pytania – radny Krzysztof Głuc.

 

Radny Krzysztof Głuc o referendum: to byłoby kilka miesięcy wyjętych z życia miasta

 

 

Filmoteka dts24

217 Videos