Z nurtem rzeki płynęła pomarańczowa ciecz. Właściciel zakładu twierdzi, że to legalne

Dzisiaj, 30 października, około godziny 8.30 strażacy z Krynicy-Zdroju zostali wezwani do Powroźnika. Okazało się, że w korycie Muszynki, z rury poprowadzonej od zakładu produkującej wodę, wylewała się nieznana pomarańczowa substancja. Sytuację zgłosili dwaj wędkarze, którzy przebywali nad rzeką. 

Renault2

Strażacy na miejscu nie wyczuli żadnego niepokojącego zapachu. Nie zauważyli również śniętych ryb. Udali się pobliskiego zakłady, by dowiedzieć się, jaka substancja wlewana jest do wody.

- W zakładzie uzyskano informację, że wpuszczana substancja to odpad z produkowanych wód. Woda oczyszczana jest między innymi z żelaza, stąd też jej kolor. Wpuszczana woda zdaniem kierownika produkcji jest odpadem naturalnym oraz w pełni bezpiecznym, a zakład posiada zgodę na taką działalność. Dodatkowo pracownicy zakładu pobrali próbki wody do badań. Podobne próbki pobrane zostały również przez wędkarzy - relacjonuje zastępca komendanta PSP w Nowym Sączu, Paweł Motyka.

Na miejscu natychmiast pojawili się pracownicy zarządzania kryzysowego z Urzędu Miasta w Muszynie. Strażacy nie byli w stanie swoim sprzętem zbadać wypływającej substancji, zatem o zaistniałej sytuacji poinformowali Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Oni podejmą decyzję, o dalszych czynnościach. Działania trwały około godzinę.

Fot. PSP Nowy Sącz

 

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.