Kampania w stylu PiS

Wicepremier Beata Szydło nie miała wcześniej czasu spotkać się z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych grożących strajkiem, ale znalazła czas, by się dobrze bawić wyborczo z góralami i Lachami w Łącku. Podejmowano ją godnie, ba, nawet obdarowując góralską ciupagą.

Renault2

Trudnych pytań, jak to bywa na zabawie, nie zadawano. Towarzyszył jej oprócz ochroniarza pisowska świta wojewódzka na czele z marszałkiem Witoldem Kozłowskim. Oczywiście była to ewidentna kampania wyborcza, wszak Beata Szydło wybiera się do Parlamentu Europejskiego. Do tej zgniłej, zdaniem PiS, niechrześcijańskiej Unii Europejskiej. Jedzie nawracać „pogan” ze swoją broszką. W Łącku jednak miał miejsce drobny skandal. Beata Szydło z wykształcenia etnografka kocha, jak powiedziała, folklor góralsko-lachowski. Zatem zapragnęła zrobić sobie zdjęcie z jednym z zespołów regionalnych w tle. Członkowie jednak odmówili, gdyż nie chcieli robić za paprotki i bawić się w politykę.

Bardziej dynamicznie i bez folkloru swoją kampanię wyborczą do europarlamentu rozpoczął inny kandydat Arkadiusz Mularczyk. Najpierw wybrał się razem z Wojciechem Piechem, przewodniczącym komisji infrastruktury i środowiska rady miasta do Krakowa, do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tam z Tomaszem Pałasińskim dyrektorem oddziału GDDKiA ustalił przebieg przyszłej „Sądeczanki”. Tak jakby od posła zależał jej przebieg przez kilka gmin. Ale Mularczyk zapewne liczy na to, że to jemu „ciemny lud” będzie zawdzięczał jej budowę. Warto pamiętać, że przed laty Arkadiusz Mularczyk robił takie demonstracje z wojewodą Millerem w sprawie dyspozytorni Pogotowia Ratunkowego i sanepidu w Nowym Sączu. Nic nie wywalczył, dyspozytornia jest w Tarnowie, sanepid w Krakowie, ale gościu pokazał, że się stara.

Onże poseł Arkadiusz Mularczyk zaprosił ostatnio do Nowego Sącza konsul generalną Republiki Węgier Adrianne Komendy celem rozwoju współpracy Sądecczyzny z Węgrami. Czy o tym zaproszeniu wiedział minister Jacek Czaputowicz? Przecież polityką zagraniczną zajmuje się Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zaś szeregowy poseł! Czy Mularczyk, jak to bywa w cywilizowanych krajach, powiadomił wcześniej o zaproszeniu pani konsul na obrady sesji rady miasta choćby prezydenta Ludomira Handzla? Nic z tych rzeczy. To jest właśnie kultura dyplomatyczna w wydaniu PiS. Ba, podczas sesji wzorem posła Jarosława Kaczyńskiego „bez żadnego trybu” poseł Mularczyk wszedł na trybunę i opowiadał o swoich dokonaniach w GDDKiA. Dopuścił go do mównicy kolejny gwiazdor PiS wiceprzewodniczący rady Michał Kądziołka.

Tak na marginesie… GDDKiA ma problem z budową 1,5 km łącznicy pomiędzy obwodnicą północną i zachodnią miasta. Zaś rozpoczęcie budowy „Sądeczanki” zapowiada na 2025 r. Czyż nie można powiedzieć, że prędzej kaktus wyrośnie mi na dłoni niż dotrzymany zostanie ten termin?

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.