Grzegorz Mirek nie jest już dyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg

Grzegorz Mirek piastujący do tej pory stanowisko dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg zrezygnował z pełnienia tej funkcji. Jednym z powodów jego decyzji jest odpowiedzialność za zawarcie niekorzystnej umowy ze spółką gazownictwa, która opóźniła budowę mostu Józefa Piłsudskiego oraz oraz jak podkreślił wiceprezydent Artur Bochenek: "niedopilnowanie sprawy".

Były dyrektor będzie pracował nadal w Miejskim Zarządzie Dróg, bo jak dodał wiceprezydent:  "do wyjaśnienia jest jeszcze wiele kwestii związanych nie tylko z budową nowego mostu na rzece Dunajec". Konkurs na stanowisko szefa MZD został już rozpisany.

-Po przeanalizowaniu dokumentów i sytuacji wniosek jest taki, że niestety miasto zawarło niekorzystną umowę z Polską Spółką Gazownictwa. Miała ona nielimitowany termin na to, żeby swoje przełożenie wykonać. Nie było to dopilnowane i nadzorowane i w związku z powyższym, z dniem dzisiejszym pan Grzegorz Mirek nie jest już dyrektorem MZD na własną prośbę - wyjaśnił Artur Bochenek

Jak dodał wiceprezydent - urzędnicy miejscy popełnili błąd nie dopilnowując od początku sprawy związanej z wejściem na teren budowy pracowników PSG. Pod mostem znajdowała się nie tylko sieć gazowa, ale również wodociągowa. W tym przypadku jednak w ramach przetargu miasto zleciło prace wyznaczonym wykonawcom.

-To samo można było zrobić z gazem i prawdopodobnie ten most byłby już wybudowany - mówił Artur Bochenek

 

WIŚNIOWSKI3

1 comment

  1. Piotr 4 Grudzień, 2018 at 12:28 Odpowiedz

    Każdy ma swój „próg kompetencji” po przekroczeniu którego z dobrego fachowca staje się nieudacznikiem. Prowadzenie tak potężnej inwestycji wyraźnie przerosło Pana Mirka, skądinąd dobrego fachowca od dróg. I tyle. Szkoda tylko, że jego osobiste ambicje przerosły zdrowy rozsądek…

Wypowiedz się w tej sprawie