Dwukrotnie naraziła dzieci na utratę zdrowia i życia. Sąsiedzi mówią: dobra matka

Jak informowaliśmy w ubiegły weekend, około 30 - letnia kobieta jechała pijana z trójką małych dzieci w wieku - rok, trzy i pięć lat. Wjechała w zaparkowanego na ulicy Hubala Volskwagena Sharana. Okazało się, że pod koniec lipca ta sama matka zostawiła swoje dzieci bez opieki. Wówczas niezbędna była interwencja strażaków, którzy ściągali małoletnich z balkonu. Co dalej z rodziną z ulicy Hubala?

Do naszej redakcji napisało kilka osób, twierdząc, iż kobieta jest dobrą matką i dzieciom nie dzieje się krzywda. Chodzą zawsze czyste, zadbane, w schludnych ubraniach. Jednak wielu nie podziela ich zdania i wskazuje, jakoby matka miała problem alkoholowy i zdarzało jej się ,,zapominać" o swoim potomstwie.

- W ubiegłym miesiącu kobieta położyła spać swoje dzieci i z tego co się dowiedziałem poszła na imprezę. Najstarsze dziecko obudziło się i zaczęło jej szukać. Wyszło na balkon i zaczęło krzyczeć ,,mamo!". Obudziły się również pozostałe dzieci i przyszły na balkon. Sąsiedzi próbowali im pomóc, ale konieczne było wezwanie strażaków - informował nasz Czytelnik.

Wtedy funkcjonariusze PSP przystawili drabinę i ściągnęli dzieci z balkonu, a następnie otworzyli drzwi. Na miejscu natychmiast pojawiła się babcia, a wkrótce po niej, matka.

- Sądecka Policja po zdarzeniu z 21 na 22 lipca wszczęła postępowanie dotyczące narażenia małoletnich dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę na której ciążył obowiązek opieki nad nimi, tj. o przestępstwo z artykułu 160 kodeksu karnego, a w dalszej kolejności pod kątem prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, tj. o przestępstwo z art. 178a kodeksu karnego oraz spowodowania kolizji drogowej - informuje asp. dr Iwona Grzebyk-Dulak z KMP w Nowym Sączu.

3 lata pozbawienia wolności

Z wyjątkiem dwóch wyżej wymienionych sytuacji, nikt wcześniej nie zgłaszał niepokojących interwencji związanych z sytuacją rodziny. Jak wyjaśnia oficer prasowa sądeckiej Policji, w toku prowadzonego postępowania funkcjonariusze przeprowadzili szczegółowe rozpoznanie sytuacji rodziny, również wśród okolicznych mieszkańców.

- Policjanci skierowali także pisma do Sądu Rejonowego (III Wydział Rodzinny i Nieletnich w Nowym Sączu) celem rozpatrzenia sytuacji opiekuńczej rodziny. Wystąpili również do Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu o ustanowienie kuratora kolizyjnego, reprezentującego interesy dzieci. Funkcjonariusze poinformowali także o zaistniałej sytuacji Sądecki Ośrodek Interwencji Kryzysowej i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowym Sączu, by podjęto działania w ramach posiadanych kompetencji - wyjaśnia asp. Dulak.

Matce za narażenie swoich dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zgodnie z art. 160 kodeksu karnego,  grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, kobieta samotnie wychowuje swoje dzieci, jej partner przebywa w Zakładzie Karnym.

Odebranie dzieci

Po naszej pierwszej publikacji pojawiły się liczne komentarze, że najlepszym rozwiązaniem byłoby odebranie dzieci owej matce. Również na naszą skrzynkę mailową Czytelnicy przysyłali maile o treści ,,matce z marszu powinno się odebrać dzieci" itd.

W każdej tego typu sytuacji decydenci biorą pod uwagę dobro dzieci i jest one priorytetem przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji związanych z przyszłością małoletnich.

- Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. Sąd wydaje orzeczenie nakazujące wydanie dziecka, a następnie, w razie niewykonania powyższego postanowienia, zleca faktyczne odebranie dziecka kuratorowi sądowemu - wyjaśnia asp. dr Iwona Grzebyk-Dulak.

Są wyjątki od reguły

Jeśli w rodzinie dochodziłoby do przemocy, wtedy pracownik socjalny mógłby odebrać dzieci i umieścić je u innej, niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej

- Taką decyzję pracownik socjalny podejmuje wspólnie z funkcjonariuszem Policji, a także lekarzem lub ratownikiem medycznym albo pielęgniarką. Tryb umieszczania dzieci w rodzinie zastępczej czy placówce opiekuńczo-wychowawczej regulują odrębne przepisy. O odebraniu dziecka pracownik socjalny niezwłocznie powiadamia sąd opiekuńczy. Jednak kluczową kwestią w tej sytuacji jest przemoc w rodzinie. W innym przypadku o kwestii odebrania dziecka decyduje sąd - tłumaczy asp. dr Iwona Grzebyk-Dulak z KMP w Nowym Sączu.

Najpierw zostawiła dzieci bez opieki, potem wiozła je mając ponad 2 promile

Fot. KPP Kraków

WIŚNIOWSKI3

Wypowiedz się w tej sprawie