Co z tą Sandecją? Tu strefa spadkowa [Szurek na sportowo]

Piłkarze Sandecji Nowy Sącz w piątkowy wieczór przegrali w Mielcu ze Stalą 1:5.

Po czternastu kolejkach, nie jest to już początek sezonu, a takie tłumaczenie zawodników po słabej grze jeszcze w sierpniu czy we wrześniu można było jakoś przełknąć, sądeczanie plasują się na szesnastym miejscu, czyli lokacie gwarantującej spadek do drugiej ligi.

Prezydent w tekście

Trener Tomasz Kafarski ma dość komfortową sytuację. Kadra jego drużyny jest szeroka niczym oferta pożyczek bankowych i parabankowych w Polsce. W porównaniu do poprzedniego sezonu zakończonego pod jego wodzą wysoką czwartą lokatą nie została osłabiona, a nawet można zaryzykować twierdzenie – została wzmocniona.

Czytaj również: MACIEJ MAŁKOWSKI Z SANDECJI: „ZAWODZIMY”

W dodatku szkoleniowiec „Dumy Krainy Lachów” (slogan powołany do życia za rządów poprzedniego prezesa Tomasza Michałowskiego) przed tym sezonem wspomniał, że Sandecja będzie walczyła o czołówkę, a może o coś więcej… Dziś już wiemy, że trzeba poważnie zakasać rękawy, by nie martwić się o utrzymanie.

Czytaj również: PSEUDOKIBICE WBIEGLI NA MURAWĘ STADIONU W GRYBOWIE! [WIDEO]

Warto rzucić okiem na dokonania Sandecji z ub. sezonu pod wodzą tego samego trenera. Po 14 kolejkach sądeczanie mieli 24 punkty (6 zwycięstw, 6 remisów, 2 porażki) i zajmowali drugie miejsce w tabeli. Dzisiaj po rozegraniu takiej samej ilości spotkań ekipa z miasta nad Dunajcem jest szesnasta i ma 15 punktów (4 wygrane, 3 remisy i 7 przegranych). Przykrą ciekawostką jest także fakt, iż w tej kampanii już po 14 kolejkach Sandecja ma tyle samo porażek, co w poprzednim sezonie… ogółem.

Wydaje się, że piłkarzom pilnie potrzeba mocnego moralnego kopa. Czegoś, co sprawi, że znów będzie im się chciało, bo przecież nie stracili umiejętności. Tylko jak tego dokonać?

Odwiedź konto autora na Twitterze

Fot. R.Szurek

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie