Co w Internecie piszczało: Żegnamy rok pełen cudów

Tyle wart człowiek, ile to, czego szuka – rzekł ponoć kiedyś Marek Aureliusz, a dziś jego słowom przytakują nawet benedyktyni, można się więc obawiać, że jest w nich więcej niż ziarnko prawdy. Bój się, bój Drogi Czytelniku, bo parafrazując ową myśl – można śmiało rzec: pokaż mi w co klikasz, a powiem ci kim jesteś. Kto jest dumny z tego, w co klika? Pierś do przodu! Kto się w tej chwili roześmiał? Noga w górę! Albo dwie nogi! Niech inni też się pośmieją.

Tak się składa, że my w redakcji „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” doskonale wiemy, w co nasi Czytelnicy klikają i na koniec roku chcemy się tą wiedzą podzielić, zapewniając przy tym, że piszemy i pisać nadal będziemy o wszystkim, także o tym, co się klika słabo. Dlaczego? Bo chcemy pisać również dla mniejszości. Lubimy bohemę.

Najsłabiej klikają się wiadomości z działu kultura i edukacja.  Co by tu teraz napisać, żeby nikogo nie urazić? Wiem! Pewnie macie tyle kultury i nauki na co dzień, że robiąc codzienną prasówkę możecie spokojnie newsy z tego działu pomijać. Niech klikają w nie ci, którzy potrzebują skompensować jakieś deficyty. Trafiłam? ?

Na pytanie: co zwykle bije rekordy czytelniczej popularności, pewnie każdy zna odpowiedź: drogowe i kryminalne dramaty oraz wszelakie skandale. Tak jest! Ale mam małą i miłą niespodziankę i tym razem proszę czytać moje słowa całkiem serio: jesteśmy dumni z tego jak nasi Czytelnicy reagują na tego typu teksty. Większość z Was reaguje z pełną empatią i gotowością do niesienia pomocy. Sursum Corda!

Po takim preludium mam dla Was szybki przegląd hitów każdego miesiąca mijającego roku z pominięciem wszelakich koszmarów, bo mimo wszystko chcielibyśmy zapamiętać ten rok dobrze. Jest tego wart. Bohaterowie naszych tekstów tym bardziej są tego warci. Zwizualizujcie sobie zatem kalendarz, w którym każdy miesiąc ma swojego bohatera albo dobrego ducha. Zaczynamy.

 

Styczeń

Człowiekiem stycznia ogłaszam Bartka Tobiasza. To uczeń nowosądeckiego II LO, który szkolny egzamin dojrzałości ma jeszcze przed sobą, a życiowy egzamin z dojrzałości już zdał celująco. Był do niedawna okazem zdrowia, trenował street workout,  trenował też matematykę, zgłębiał tajniki informatyki, słuchał muzyki poważnej, grał… Pewnego dnia los postawił przed nim potężny znak STOP.

Zachorował. Dwukrotnie. Pierwsza choroba odebrała mu władzę w nogach. Druga – zmusiła do walki o życie. Ani jedna, ani druga nie odebrała nadziei i poczucia humoru. Nowotwór nie miał z Bartkiem szans. Znak „STOP” od losu chłopak brawurowo rozjechał wózkiem, który musi zastępować mu nogi. Opowieść o tym, co mu się w życiu przydarzyło rozpoczął od drogowskazu dla Was. Dla mnie oczywiście też:  „śmiej się, póki masz zęby”. Drodzy! To polecenie trzeba wykonać. TERAZ!

 

Luty

Lutym rządził Mateusz Ziółko w duecie z panią Anią. Wbrew pozorom nie był to duet wokalny. A było tak…

Podczas 19. Finału plebiscytu „Ziarnko Gorczycy”  Mateusz Ziółko otrzymał statuetkę przyjaciela Sądeckiego Hospicjum oraz szczególny prezent –  obraz ofiarowany przez panią Annę. Kupiła kiedyś ten obraz dla swojego syna Grzegorza. Syn zmarł. Obraz został. Postanowiła więc podarować go komuś, kto robi dobre rzeczy. Wybrała człowieka, który  pomaga śpiewająco. Mateusz Ziółko wyśpiewał dla Sądeckiego Hospicjum 100 tys. zł w telewizyjnym show „Twoja twarz brzmi znajomo”.  A my od lutego ubiegłego roku jesteśmy pewni, że każdy tekst ze słowem „ZIÓŁKO” w tytule będzie się klikał, że hej! Nie dość, że świetny wokal, to jeszcze rewelacyjne nazwisko!

 

Marzec

Dziewczyny marca to Daria i Patrycja, nastolatki mieszkające na co dzień w internacie międzyszkolnym w Starym Sączu, które uratowały życie 80-letniego seniora. Gdy pan Adam zasłabł, młode damy zachowały się pięknie i przytomnie. Człowiek przeżył, a dziewczętom pogratulował komendant sądeckiej Policji. Gratulowali też nasi Czytelnicy. Tych gratulacji było tysiące, dlatego Daria i Patrycja niepodzielnie rządziły marcem.

 

Kwiecień

Wiosną powiało w Beskidzie Sądeckim dziką Afryką. Absolutnym hitem jeśli chodzi o ilość czytelniczych odsłon w portalu dts24 była informacja o tym, że nad Sądecczyznę nadciągają chmury saharyjskiego pyłu. Co ciekawe – rok wcześniej i również w kwietniu, na sądeckie ulice i podwórka spadło dokładnie to samo (czyli pustynny pył) wywołując dokładnie ten sam efekt (brudne szyby i karoserie aut). Tekst z życzliwą radą, aby wstrzymać się z myciem samochodów i wywieszaniem prania na zewnątrz również był hitem kwietnia w 2018 roku. Na kwiecień 2020 redakcja DTS czeka z ciekawością. W myjniach  samochodowych czekają z nadzieją.

 

Maj

Gdy wydawało się, że kwietniowego pyłu nic nie przebije, w Marcinkowicach zaczęło straszyć. Wszyscy wiemy, że z prochu powstaliśmy i w pył (nie mylić z saharyjskim) się obrócimy i wtedy nikt nas już nie rozróżni, ale póki żyjemy, różnimy się między innymi poziomem ułańskiej fantazji. Oto ktoś ponadprzeciętnie obdarzony spróbował sił w roli zjawy. Uwieczniono go na nagraniu. Od maja film hula po sieci. Chcecie zobaczyć? Wpiszcie w wyszukiwarkę wyrażenie: „zjawisko paranormalne w prześcieradle”.  20 tysięcy naszych Czytelników już widziało.

Bohaterów maja z wybitnym wynikiem było jednak dwóch. Drugim – po zjawie – okazał się niedźwiedź, który obudził się z zimowego snu i wędrował w poszukiwaniu niedźwiedziej pani. Spodobała mu się między innymi ścieżka rowerowa w Barcicach. Panie i panowie cykliści! Nie rozjeżdżać niedźwiedzia!

 

Czerwiec

Bohaterem czerwca został Piotr Brzukała, emerytowany policjant z Sądecczyzny, który na autostradzie A4  przyuważył jadącą slalomem ciężarówkę. Jadąc dzielnie za nią wezwał na pomoc młodszych kolegów pełniących służbę. Nie było łatwo zatrzymać szofera nie reagującego ani na światła, ani na dźwięk, ale w końcu się udało. Jak się okazało – był to obywatel Ukrainy z trzema promilami alkoholu w wydychanym powietrzu. Mam nadzieję, że więcej za kierownicą już nie zasiądzie.

 

Lipiec

To co z nieba spada (patrz kwiecień), albo pod niebem lata, prawie zawsze budzi ciekawość. Rekordy popularności w szczycie ogórkowego sezonu pobiła  informacja o tym, że nad Beskidem Sądeckim, Niskim i Wyspowym krążą wojskowe śmigłowce Mi-24 i Mi-2  znane choćby z filmów „Air Force One” i „07 zgłoś się”, a za ich sterami mundurowi piloci doskonalą swoje umiejętności.  Przez kilka dni mieliśmy na Sądecczyźnie tymczasową bazę żołnierzy 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. Najpierw dziwiliśmy się w redakcji, że nasi (dzielni zwykle) Czytelnicy reagowali na widok śmigłowców niepokojem. Później przestaliśmy się dziwić, bo dowiedzieliśmy się, że te latające „czołgi” służą w wojsku ponad pół wieku. Długo.

 

Sierpień

Wszyscy, którzy czytają „Dobry Tygodnik Sądecki” doskonale wiedzą, że z gór widać lepiej. Świetne widoki są między innymi ze ścieżki wybudowanej w koronach drzew w Krynicy Zdroju, której otwarcie okazało się newsem sierpnia. Najwyższy poziom drewnianej konstrukcji odpowiada wysokości 17-piętrowego wieżowca. Ta ciekawa budowla zachwyciła mnie czymś zupełnie nieoczywistym w polskich realiach. Otóż wybudowano ją BEZ BARIER. Może służyć rodzicom spacerującym z wózkiem dziecięcym i ludziom, którzy zamiast na nogach muszą poruszać się na kołach. I to najbardziej mi się w niej podoba.

Drugim newsem sierpnia było otwarcie po długim remoncie drogowych serpentyn umożliwiających wjazd i zjazd „trawersem” po zboczu góry Just . Nie mogło być inaczej: kierowcy – czytelnicy doskonale wiedzą, że z Justu też widać lepiej.

 

Wrzesień

Bohaterem września 2019 został Patryk Chronowski. Rok wcześniej – we wrześniu 2018 r. otarł się o śmierć. Auto którym podróżował na fotelu pasażera rozbiło się o latarnię. Szanse na to, że Patryk przeżyje lekarze określili jako bliskie zeru. Miał bardzo poważne urazy mózgu, kręgosłupa, kończyn. Przeżył. Trafił do kliniki Budzik, a na osiemnaste urodziny wrócił do rodzinnego domu w Posadowej Mogilskiej – przytomny, świadomy, pełen zapału do treningów, które dają mu szansę na powrót do sprawności. We wrześniu tego roku, 12 miesięcy po wypadku, pojawił się w szkole, w sądeckiej „Samochodówce”.  Cud.

 

Październik

Zauważyliśmy, że jedną ze scen doskonałego filmu Jana Komasy ,,BOŻE CIAŁO” nagrywano w Tabaszowej, nad Jeziorem Rożnowskim – na barce ,,Uroczysko” . Kilkanaście lat temu barka tętniła życiem. Można tam było zjeść i potańczyć. Dziś wygląda kiepsko, wrakowato. Taki nasz mały, beskidzki Titanic, na  którym ciągle gra muzyka. Złośliwi pomyślą pewnie: jaki akwen, taki Titanic, a ja myślę, że jednak mamy przewagę, bo nasz nie poszedł na dno. Cały czas jest dla niego nadzieja na drugie życie.  Kto ją wykorzysta? Czekam. Kciuki trzymam.

 

Listopad

Chłopak, który zawładnął listopadową kartką kalendarza ma na imię Łukasz. Wychował się na sądeckim blokowisku, w niebogatej rodzinie i w okolicznościach losu, w których bardzo trudno wybić się ponad przeciętność. A on poszybował. Skończył studia na trzech uczelniach, mieszka w Warszawie, jest specjalistą od innowacji w IKEI, realizuje swoje pasje, dobrze zarabia, snuje plany. Jeden z tych pomysłów można zawrzeć w jednym słowie: wrócić. Łukasz Smolarski chce wrócić do Nowego Sącza, mieszkać i pracować w mieście, które kiedyś miało jedną z najlepszych prywatnych uczelni w Polsce, w mieście, milionerów, którzy tu zostali i wizjonerów, którzy stąd wyjechali,  do którego trudno i długo się jedzie. Co zrobią miejscowi politycy i urzędnicy żeby utwierdzić Łukasza w słuszności planu dotyczącego powrotu i żeby skusić innych, by wracali? Przyjmuję zakłady: zrobią cokolwiek? Zbudują choćby sądeczankę dla obecnych młodych, czy dopiero dla ich wnuków?

 

Grudzień

Odsiadując wyrok w więzieniu Grzesiek za dwa szlugi kupił książkę od kolegi – więźnia – ateisty. Zaczął czytać. Gdy dobrnął do Nowego Testamentu, znalazł Przyjaciela. Z Nim okazało się możliwe wszystko to, co do tej pory nie udawało się. Totalna zmiana. Nowe, dobre życie. Miłość. Zaufanie. Radość z pracy. Wybaczenie sobie i rodzicom, którzy nie przeprowadzili przez dzieciństwo tak, jak powinni byli przeprowadzić. Odnalezienie po 15 latach siostry, którą po raz ostatni widział gdy była maleńkim dzieckiem. Bohaterem grudnia jest Ten, którego urodziny obchodzimy wkrótce. Przyjaciel Grześka Czerwickiego. Jezus. Jeśli jeszcze nie znasz tej historii, wpisz w wyszukiwarkę internetową: „życie Grzegorza pełne cudów”.

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.