Chciałem pracy, w której coś będzie się działo

Chciałem pracy, w której coś będzie się działo

Straż pożarna to od 32 lat nierozerwalna część jego życia. Za nim niezliczone godziny spędzone na niesieniu pomocy w Polsce i poza jej granicami, niejedna nieprzespana noc, czy święta spędzone na służbie, ale też mnóstwo szkoleń i ćwiczeń. Jednak przyznaje, że gdyby to dziś miał wybierać życiową drogę, podjąłby taką samą decyzje. Teraz stanął na czele sądeckich strażaków – 14 lutego starszy brygadier Sławomir Wojta oficjalnie przejął obowiązki komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu, zastępując na tym stanowisku przechodzącego na emeryturę st. bryg. Pawła Motykę.

            St. bryg. Wojta ma już doświadczenie związane z dowodzeniem, czy zarządzaniem. Był zastępcą komendanta Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie, a później pełnił obowiązki jej komendanta. Pracował jako dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowym Sączu i jest dowódcą Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej.

Wyzwania, które teraz przed nim stanęły, są jednak inne.

Do tej pory realizowałem zadania z zakresu operacyjnego, funkcjonowania jednostki i grupy specjalistycznej. Teraz doszły kwestie związane z zarządzaniem komendą, czyli wszystkimi jednostkami i komórkami organizacyjnymi. Do tego obszerny zakres współpracy z jednostkami OSP z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i współpraca z samorządem, z innymi podmiotami i służbami. Pomalutku wdrażam się w ten obszar. Jest to coś, czego muszę się nauczyć, co muszę poznać, żeby właściwie poprowadzić komendę i realizować jej statutowe zadania – mówi.

Nominację na stanowisko komendanta traktuje jako wyróżnienie.

Cieszę się, że doceniono moją pracę, moją osobę, pokazując, że jestem potrzebny na tym stanowisku, nadaję się i mogę podołać tym wszystkim zadaniom, które ciążą na komendancie.

Jak wyjaśnia, strażacy od samego początku uczeni są pracy zespołowej i nie inaczej wygląda działanie Komendy Miejskiej PSP.

Ten zespół funkcjonuje od dawna, na nim bazowali już poprzednicy, kreowali tą strukturę. Ja to przejmuję i koryguję, ustalam według kierunków ustalanych z poziomu Komendy Wojewódzkiej, czy Komendy Głównej i wymagań, które ja stawiam pracownikom.

Strażacka droga

            Sławomir Wojta urodził się na Śląsku, gdzie osiedlili się jego rodzice – pochodzący z Wielkopolski tata i mama sądeczanka. Lata dzieciństwa spędził w Jastrzębiu Zdroju.

Sam się kiedyś zastanawiałem, czy już jako dziecko chciałem być strażakiem. Na pewno fascynowały mnie filmy, czy książki tematyką związane z różnymi wydarzeniami, katastrofami i tak dalej, gdzie ktoś rozwiązywał problemy, walczył, pomagał innym. Interesowała mnie też technika i nowoczesna technologia, informatyka. W szkole średniej zastanawiałem się, co robić dalej w życiu, co mi da satysfakcję i wolność. Chciałem pracy, w której coś będzie się działo, a nie takiej, w której będę jak ten świstak zawijający sreberka. Odpowiedzią na to była służba mundurowa, a konkretnie straż pożarna i to był dla mnie strzał w dziesiątkę.

W 1993 roku rozpoczął swoją służbę jako podchorąży Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Ukończył studia inżynierskie i otrzymał pierwszy stopień oficerski, a następnie tytuł magistra. Później przeniósł się na Sądecczyznę (…)

Sięgnij po cały tekst w świątecznym wydaniu DTS – za darmo pod linkiem:

Filmoteka dts24

217 Videos