Okres przerwy zimowej w rozgrywkach, to zazwyczaj bardzo ciekawy moment w klubach pod względem zmian kadrowych. Przymiarki, negocjacje, pozyskiwanie i pozbywanie się zawodników, to coś na co czekają sympatycy poszczególnych drużyn. Jak ten czas zaczął się w Nowym Sączu? Sprawdźmy.
Sandecja po zakończeniu rundy jesiennej zrobiła wokół siebie sporo szumu na rynku transferowym. Wszystko za sprawą nietuzinkowej szarży, jaką nowosądeczanie przypuścili, aby ściągnąć w swoje szeregi nowego snajpera. Kamil Sabiłło został przez nich wyceniony łącznie na pół miliona złotych, a później do transakcji włączono jeszcze Rafała Wolsztyńskiego, który miałby w ramach wymiany zasilić Unię Skierniewice. Dwa tygodnie starań skończyło się jednak niepowodzeniem, bo wspomniany zawodnik został w dotychczasowym klubie.
Jeśli chodzi o piłkarzy, którzy formalnie zasilili już Sączersów w zimie, to możemy wymienić dwa nazwiska. Co ciekawe, obaj to nowosądeczanie i jest to dla nich powrót na stadion przy Kilińskiego 47.
W pierwszej kolejności wymieńmy Adriana Danka. Urodził się w 1994 roku. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w KS Dunajec, a następnie kolejnych drużynach Sandecji. Występował również w szeregach takich klubów jak Kolejarz Stróże, Cracovia, Korona Kielce oraz GKS Katowice. Ogółem na boiskach ekstraklasy zagrał w 51 meczach i 166 na jej pierwszoligowym zapleczu. Drugim piłkarzem jest trafiający na wypożyczenie Piotr Kowalik. 19-latek przed sezonem opuścił Nowy Sącz na rzecz Stali Mielec i teraz, po rozegraniu 8 meczów ligowych, wraca w ojczyste strony. Uczestnik młodzieżowych Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata przenosi się na najbliższych sześć miesięcy. Więcej transferów do klubu nie ma.
Po stronie ubytków również nie widać dużego ruchu. Za porozumieniem stron swoją umowę rozwiązał Kacper Szczudliński. Natomiast mający 20 lat napastnik Arkadiusz Orzeł tymczasowo przeniósł się do III-ligowej Mławianki Mława. Na liście transferowej znajdują się jeszcze Rafał Wolsztyński, Michał Rutkowski, Wiktor Kłos i Vojtech Kubista. Możliwość skrócenia wypożyczenia do Nowego Sącza mają Kacper Ćwielong i Bartłomiej Juszczyk. Z kolei Bartosz Gurba i Eryk Kosiński mogą szukać sobie miejsca, gdzie bez utraty statusu zawodnika Sandecji, będą mogli czasowo się przenieść.
Wolsztyński i Rutkowski znaleźli się w orbicie zainteresowań Sparty Katowice. Na ten moment jest to najbardziej aktualna sytuacja kadrowo-transferowa w drużynie, którą prowadzi trener Rafał Smalec.
Czytaj także: Sandecja zaczyna ostro. Na pierwszy ogień Wisła Kraków


































































































































































































