Bożena Jawor odwołana z funkcji Przewodniczącej Rady Miasta Nowego Sącza

Jedenastu radnych zagłosowało za odwołaniem przewodniczącej Bożeny Jawor. Ośmiu było przeciwnych. Dwóch wstrzymało się. W tajnym głosowaniu brało udział 21 radnych. Nie wzięła w nim udziału sama Bożena Jawor oraz radny Dawid Dumana. Obowiązki przewodniczącego przejmie teraz najstarszy z dwóch wiceprzewodniczących. 

Głosowanie poprzedziła długa i pełna nieprzyjemnych komentarzy dyskusja. Padły mocne słowa. Na początku dotyczyła głównie przyczyn chęci odwołania Bożeny Jawor, jakie we wniosku podali radni klubu Platformy Obywatelskiej. Chodzi m.in. o łamanie statutu miasta, o czym już pisaliśmy na naszych łamach.

-Pani przewodnicząca Bożena Jawor była dla mnie gwarantem sprawnego działania na sesji. Jednak pani postępowanie sprawiło, że zmieniłem opinię. To pani polityka sprawiła, że właśnie polityka zdominowała obrady. Tylko jeden raz w ciągu trzech lat spotkała się pani z naszym klubem - mówił Mieczysław Kaczwiński (PO).

-Podczas sesji 17 października pani przewodnicząca nie dopuściła mnie do głosu, moim zdaniem, bezprawnie - dodał Grzegorz Fecko (PO).

-Te uzasadnienia są miałkie. Kto umiałby lepiej nas okiełznać niż pani przewodnicząca - uważa radny Patryk Wicher (PiS).  Podobnie sądzi Maria Piprek, również radna PiS.

Kazimierz Sas, radny niezrzeszony, uznał, że odwołanie przewodniczącej nie powinno mieć charakteru politycznego.

-Tu nie chodzi o  to, jakie kto ma poglądy, tylko o kwestie merytoryczne. Na tle innych przewodniczących, pani Bożena Jawor wypada bardzo dobrze, jest kulturalna, dobrze reprezentuje nasze miasto - dzielił się opinią radny Sas.

Radny Grzegorz Mądry zarzucił zaś, że opozycja prowadzi już kampanię wyborczą.

-Nie macie żadnych dowodów, grillujecie tylko przewodniczącą, bo zaczęła się już kampania przed wyborami - stwierdził.

Dyskusję zdominowała wkrótce kwestia rzekomej współpracy Bożeny Jawor ze Służbą Bezpieczeństwa w czasach PRL. Chociaż radna Dominika Marczak (PO) zwróciła uwagę, że kwestia teczki przewodniczącej, jaka znajduje się w Instytucie Pamięci Narodowej, nie była wiodącym tematem wniosku, sprawa była szeroko omawiana. Bożena Jawor stwierdziła publicznie, że:

-Powtórzę publicznie raz jeszcze. Nie współpracowałam z żadnymi służbami w okresie PRL. Chyba od jutra muszę przypiąć sobie karteczkę z napisem, że jestem czysta. Co mam jeszcze powiedzieć? Wylano na mnie wiele wiader brudnej wody - stwierdziła Bożena Jawor i zaproponowała obecnym na sali dziennikarzom, by pojechali do siedziby IPN i zobaczyli jej teczkę.

-Bo teczka była. Każdy, kto w tym okresie pełnił jakieś funkcje publiczne, teczkę miał - dodała.

Głosowanie nad odwołaniem Bożeny Jawor było tajne. Rada wybrała komisję skrutacyjną w składzie: Tomasz Basta (PO) - przewodniczący, Patryk Wicher (PiS), Teresa Krzak (PiS). Radni zapisywali głos na kartce i wrzucali ją do specjalnej urny ustawionej na środku sali reprezentacyjnej sądeckiego ratusza. Choć liczenie głosów miało trwać 15 minut, trwało ponad pół godziny. Protokół z głosowania odczytał przewodniczący komisji skrutacyjnej Tomasz Basta.

-W głosowaniu wzięło udział 21 radnych. Oddano 21 ważnych głosów. Za było 11 radnych, 8 przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. Wymagana w tym przypadku większość 11 radnych została zachowana.

Bożena Jawor nie chciała komentować wyniku głosowania.

-Naprawdę, miejcie dla mnie litość  po tym co zrobiono. Mogę powiedzieć tylko tyle, że od jutra będę miała dużo więcej wolnego czasu - zwróciła się do dziennikarzy proszących ją o komentarz tuż po odwołaniu.

 

Czytaj też:

Jerzy Leśniak z tytułem Honorowego Obywatela Miasta Nowego Sącza!

Fot. Ilustracyjne - Z arch. DTS, Agnieszka Małecka. 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie