Bartosz Łopalewski: sądy są dla ludzi

Rozmowa z Bartoszem Łopalewskim, sędzią Sądu Rejonowego w Nowym Sączu.

Z okazji tegorocznego Dnia Wymiaru Sprawiedliwości, młodzież I Liceum Ogólnokształcącego przygotowała symulację prawdziwej rozprawy sądowej, w której uczniowie musieli wcielić się w różne role – sędziego, obrońcy, prokuratora, oskarżonego, biegłego czy świadków. Do dyspozycji mieli prawdziwą salę sądową i prawnicze togi. Skąd w pomysł na taką inicjatywę?

Celem tego typu inicjatyw, podejmowanych przez sądy w Nowym Sączu, jest przede wszystkim edukacja młodzieży. Już od lat sędziowie Sądu Rejonowego oraz adwokaci, odwiedzają młodzież z różnych szkół  i rozmawiają z uczniami. Starają się przybliżyć młodym ludziom polski system prawny i sądowniczy,  a także wskazać na jaką ochronę może liczyć obywatel. Ale zwykłe pogadanki, nawet jeśli młodzież słucha ich z pewnym zainteresowaniem, na pewno nie wystarczą.

BOCHENSKI

A zatem chodzi o to aby zaktywizować młodych ludzi tak, aby nie byli jedynie biernymi odbiorcami czyjegoś wykładu?

Dokładnie. Tylko wtedy, gdy nasze działania będą miały charakter włączający, będzie można mówić o ich rzeczywistym wpływie na świadomość młodzieży.

Tak jak symulowana rozprawa sądowa...

Tak. Młodzież przygotowała ją w zasadzie samodzielnie. Sami wybrali problem, sami przygotowali historię z zabójstwem w tle. Oczywiście służyłem im wsparciem merytorycznym na różnych etapach przygotowań, ale to oni rozdzielili pomiędzy siebie określone role i to oni stanowili siłę napędową  przedsięwzięcia. Osobna kwestia, to wsparcie logistyczne udzielone przez władze naszego sądu, w tym chociażby przygotowanie sali czy drobnych upominków dla uczestników inscenizacji.

Dzięki tej inscenizacji mieli oni szansę sprawdzić na czym polega praca prawnika sądowego i jak wygląda rzeczywisty proces w sprawie karnej...

Tak, ale nie tylko. Dla mnie bardzo ważne jest, aby zwrócić uwagę młodzieży na złożoność świata, a tą złożoność bardzo dobrze widać na sali sądowej, podczas różnego rodzaju procesów. Przekaz, który najczęściej dociera do młodych ludzi, także przez media czy rodzinno-towarzyskie rozmowy jest bardzo uproszczony – „złe”, „dobre”, „białe” – czarne”. Aby jednak wyrazić rzetelną ocenę na temat otaczającej nas rzeczywistości, trzeba poświęcić sporo czasu i wysiłku. Tak, jak na sali sądowej.

Czyli wasze inicjatywy starają się uwrażliwić młodzież na tę złożoność.

Tak, i nawet jeśli nie wybiorą potem żadnego z zawodów prawniczych, to jednak będą bardziej świadomymi obywatelami.

Mogą też sami znaleźć się na sali sądowej w roli pokrzywdzonych, oskarżonych czy świadków.

Oczywiście. Jednym z celów takich inicjatyw jest pokazanie uczestnikom, że „sąd jest dla ludzi”. Prędzej czy później każdy ma szansę znaleźć się na sali sądowej, dlatego dobrze mieć podstawową wiedzę o tym jak działają sądy i na  jakich zasadach oparte są procesy sądowe. Chociażby po to, żeby nie ulegać obiegowym lękom, przeświadczeniom czy stereotypom. Obywatel znający zasady działania danej instytucji, może skuteczniej zabiegać o swoje interesy.

Podczas "edukacyjnej " rozprawy sądowej została wprowadzona ława przysięgłych, a więc element, który nie występuje w polskim sądownictwie.

Tak, ale zabieg ten miał czysto edukacyjny charakter, chodziło o pokazanie publiczności różnic pomiędzy kontynentalnym (w tym także polskim) systemem prawnym, a systemem anglosaskim. Z tym ostatnim, stykamy się bardzo często, oglądając np. różne produkcje amerykańskie. Dlatego warto znać jego podstawowe cechy, oraz być świadomym różnic. Świadomość różnic pozwala również ocenić nasz własny system sądowniczy i wyrobić sobie na jego temat opinię, docenić jego niewątpliwe zalety w stosunku do systemu anglosaskiego. Chociażby konieczność uzasadnienia wyroku.

No właśnie, uzasadnienie wyroku w naszym systemie sądowniczym ma fundamentalny charakter, ale niewiele na ten temat się mówi.

Tak, bo do opinii publicznej przedostają się na ogół bardzo podstawowe informacje typu „winny”, „niewinny”, „dostał tyle a tyle lat”. To zrozumiałe, że tego typu  przekaz medialny musi być krótki, jednak warto pamiętać, że uzasadnienie jest sprawą kluczową. Staram się uczulać młodych ludzi na fakt,  że liczy się nie tylko, czy nie tyle sam wyrok, ale argumenty, jakie za nim stoją. To one bowiem wskazują, czy sprawiedliwości stało się zadość.

Na co dzień nie zastanawiamy się nad takimi kwestiami, ale tego typu inicjatywy dają szansę na zwiększenie świadomości przeciętnego odbiorcy.

Owszem. Trzy odsłony naszej rozprawy oglądało około 100 osób, w tym zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. I ta grupa  ludzi w różnym wieku i z różnym doświadczeniem życiowym miała szansę poznać bliżej naszą kulturę prawną...

...która nie pojawiła się w próżni społecznej

Tak, kontynentalna kultura prawna to jest nasz wielki, wspólny dorobek. Bardzo liczę na to, że młodzi ludzie wchodzący właśnie w dorosłość, będą ją właśnie w taki sposób postrzegać. Sposób działania naszych sądów nie został przecież przez kogoś odgórnie narzucony, to nie jest coś obcego, wrogiego. To, jak działają sądy w Polsce, jakie ma uprawnienia sędzia, adwokat, prokurator, pokrzywdzony czy oskarżony to przecież wynik wielowiekowej ewolucji, a proces ten wciąż trwa. Jako społeczeństwo mamy się zatem z czym utożsamiać, do czego się odnosić. Sądy i ogólnie cały system prawny, to nasza wspólna wartość, wspólne dobro.

A jednak polskie sądy i sędziowie nie zawsze mają dobrą prasę.

Mam nadzieję, że działania edukacyjne podobne do tych, o których rozmawiamy, wpłyną na zmianę tej opinii. Zresztą właściwie opinia o sądach nie jest wcale taka zła. Do sądów w całej Polsce spływa rocznie prawie 16 mln spraw i liczba ta ciągle rośnie. Powierzone nam przez obywateli sprawy nie są wynikiem niewiary lecz zaufania. Także progi tutejszego sądu codziennie przekraczają obywatele z wiarą, że uda im się uzyskać tutaj sprawiedliwe rozwiązanie trapiących ich kłopotów.

Rozumiem, że podobne do dzisiejszej inicjatywy, będą dalej kontynuowane.

Zdecydowanie tak, o ile oczywiście młodzież i nauczyciele wyrażą takie zainteresowanie.

Relację z edukacyjnej rozprawy przeczytasz TUTAJ.

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie