Znakomite wieści napłynęły z Karaibów, gdzie rozgrywane były prestiżowe turnieje juniorskie ITF World Tennis Tour U18 w dniach 18.05-23.05.2026 roku. Polscy tenisiści młodego pokolenia potwierdzili swoją świetną dyspozycję na arenie międzynarodowej. Wiktor Jeż, reprezentujący klub STT Fakro Nowy Sącz, w parze z Janem Skrzyńskim sięgnęli po mistrzowski tytuł w grze podwójnej turnieju ITF J100 rozegranego w Punta Cana na mączce.
Zacięta rywalizacja na karaibskich kortach
Droga do finału nie była łatwa. Już w ćwierćfinale Jeż i Skrzyński trafili na amerykański duet Matthew Shapiro i Mason Vaughan. Po przegranym pierwszym secie 5:7 Polacy pokazali ogromny charakter. Zdecydowanie wygrali drugi set 6:1, a następnie okazali się lepsi w super tie-breaku, zwyciężając 10:5 i meldując się w półfinale. W walce o finał Ich rywalami byli Meksykanin Juan Pablo Barriga Martinez oraz Brazylijczyk Lucas Pontes. Pierwszy set był niezwykle zacięty i zakończył się dopiero po emocjonującym tie-breaku, wygranym przez Polaków. Po zwycięstwie 7:6(8) zawodnik STT Fakro Nowy Sącz razem z partnerem deblowym całkowicie przejęli inicjatywę, pewnie wygrywając drugiego seta 6:1.
Finał okazał się popisem polskiej pary. Ich przeciwnikami byli Brazylijczycy Victor Pignaton i Henrique Pissetti Vialle. Wiktor Jeż i Jan Skrzyński od pierwszych piłek narzucili własne warunki gry, dominując w każdym elemencie. Efektowne zwycięstwo 6:1, 6:1 przypieczętowało zdobycie tytułu mistrzowskiego.
Ważny krok w juniorskiej karierze
Triumf w Punta Cana to bardzo cenne osiągnięcie dla Wiktora Jeża i Jana Skrzyńskiego. W całym turnieju wygrali wszystkie mecze, przegrywając tylko jednego seta – w ćwierćfinale. Ich pewna gra, świetna współpraca i odporność psychiczna w kluczowych momentach sprawiły, że zasłużenie stanęli na najwyższym stopniu podium, zdobywając tytuł mistrzów turnieju J100 Punta Cana. Wiktor Jeż i Jan Skrzyński od początku rywalizacji deblowej prezentowali niezwykle dojrzały, agresywny tenis, doskonale uzupełniając się na korcie. Finałowe starcie oraz cała pucharowa drabinka Copa Caribe ITF J100 były pokazem Ich świetnego przygotowania taktycznego oraz odporności psychicznej w kluczowych momentach meczów. Wywalczone trofeum to kolejny ważny krok w juniorskiej karierze zawodnika z STT Fakro z Nowego Sącza, dla którego turnieje w Ameryce Północnej były częścią większego touru po wymagających startach uprzednio w Algierii, Francji oraz Maroko.
Udany występ Wiktora Jeża w singlu
Wiktor Jeż, reprezentujący STT Fakro Nowy Sącz, zanotował również bardzo udany występ w singlu. Polski tenisista dotarł do półfinału zawodów, odnosząc po drodze trzy przekonujące zwycięstwa. Rywalizację Wiktor rozpoczął od wygranej nad reprezentantem Kanady Nasko Dobrevem, pewnie meldując się w drugiej rundzie. Następnie nie pozostawił większych złudzeń Rayowi Chetewy Ungarowi z Izraela, zwyciężając 6:2, 6:0 po bardzo solidnym i jednostronnym spotkaniu. Jeszcze lepiej zaprezentował się w ćwierćfinale. W pojedynku z Meksykaninem Guillermo Narcio Polak od początku narzucił własne warunki gry. Pierwszego seta wygrał 6:1, a w drugim mimo bardziej wyrównanej walki, zachował zimną krew i triumfował 6:4, awansując do najlepszej czwórki turnieju. W półfinale przeciwnikiem Wiktora był Brazylijczyk Henrique Pissetti Vialle. Pierwszy set zakończył się wynikiem 4:6, a na początku drugiej partii, przy stanie 0:2, Jeż z powodu problemów zdrowotnych był zmuszony skreczować i zakończyć udział w zawodach.
Wartościowe punkty i kolejne wyzwania
Mimo pechowego zakończenia turnieju, półfinał imprezy rangi J100 jest bardzo wartościowym osiągnięciem. Wiktor Jeż pokazał wysoką formę, wygrywając trzy mecze bez straty seta i potwierdzając, że z powodzeniem rywalizuje z czołowymi juniorami świata. Zdobyte punkty do rankingu ITF oraz cenne doświadczenie z pewnością będą procentować w kolejnych międzynarodowych startach zawodnika STT Fakro Nowy Sącz.
Najbliższy turniej tenisowy w grafiku Wiktora to turniej ITF J300 w Bytomiu pod koniec lipca. Najbliższy czas pokaże czy stanie na podium.

Czytaj także: Bolidy i bergmonstery wracają do Limanowej. Na starcie komplet 130 kierowców
























































































































































































































