FAKRO – historia sądeckiej firmy, która stała się światową marką

FAKRO – historia sądeckiej firmy, która stała się światową marką

Zaczynali od marzeń, determinacji i wyjazdów na targi Polonezem. Dziś FAKRO jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek na świecie, obecną w ponad 70 krajach. O historii firmy, sądeckich korzeniach, wyzwaniach branży i znaczeniu polskiego kapitału opowiada Janusz Komurkiewicz, Członek Zarządu ds. Marketingu FAKRO.

– FAKRO świętuje w tym roku 35-lecie działalności. Z perspektywy czasu bardziej jest to dla Pana powód do dumy czy niedowierzania?

– To przede wszystkim ogromna satysfakcja i wdzięczność wobec ludzi, którzy przez te 35 lat tworzyli tę firmę. Gdy zaczynaliśmy na początku lat 90., nikt nie przypuszczał, że z niewielkiej rodzinnej firmy z Nowego Sącza powstanie globalna marka obecna dziś w ponad 70 krajach świata. Pamiętam początki bardzo dobrze – pierwsze targi, wyjazdy Polonezem, samodzielne budowanie stoisk, nieustanne uczenie się rynku. Dzisiaj, kiedy patrzymy na skalę działalności FAKRO, rzeczywiście można czasem pomyśleć, że to historia wręcz nieprawdopodobna.

– Ale sukces nie przyszedł od razu.

– Oczywiście. Początki były bardzo trudne. Polska dopiero uczyła się wolnego rynku. Brakowało kapitału, doświadczenia, technologii. Rynek okien dachowych praktycznie nie istniał. Najpierw trzeba było przekonać ludzi, że poddasze może być pełnowartościową częścią domu. Dziś to wydaje się naturalne, ale wtedy była to prawdziwa zmiana sposobu myślenia o budowaniu. Od początku postawiliśmy jednak na jakość, rozwój i innowacyjność. Bardzo szybko zrozumieliśmy też, że jeśli chcemy się rozwijać, musimy wyjść poza Polskę. I właśnie eksport stał się jednym z fundamentów naszego sukcesu.

– Mimo globalnej skali działalności FAKRO nadal mocno podkreśla swoje sądeckie korzenie.

– Bo to jest część naszej tożsamości. FAKRO powstało w Nowym Sączu i tutaj mamy serce firmy. Stąd wyrośliśmy i tutaj rozwijały się kolejne pokolenia pracowników. Bardzo wielu ludzi pracuje z nami od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat. To buduje coś więcej niż firmę, buduje wspólnotę. Często podczas zagranicznych spotkań słyszę, że Polska kojarzy się partnerom właśnie z FAKRO. To pokazuje, że także z Nowego Sącza można tworzyć rzeczy o światowej skali.

– W jubileuszowym roku często powtarzacie hasło „35 lat razem”. Dlaczego jest ono dla Państwa tak ważne?

– Bo sukcesu nie buduje się samemu. Za FAKRO stoją ludzie, pracownicy, partnerzy handlowi, dekarze, architekci, dystrybutorzy. To oni współtworzyli tę markę przez 35 lat. Dlatego chcieliśmy, żeby jubileusz był przede wszystkim podziękowaniem dla tych wszystkich środowisk. Przez ostatnie miesiące organizowaliśmy wiele spotkań i wydarzeń właśnie tutaj, w Nowym Sączu i regionie. To były rozmowy, szkolenia, wspomnienia, ale też patrzenie w przyszłość. Dla mnie osobiście najcenniejsze jest to, że wiele osób jest z nami od początku albo od bardzo wielu lat.

– Branża budowlana i stolarki otworowej przeżywa dziś trudniejszy okres. Jak FAKRO odnajduje się w tej rzeczywistości?

– Rzeczywiście, ostatnie lata są wymagające dla całej branży budowlanej – zarówno w Polsce, jak i w Europie. Wysokie stopy procentowe, spowolnienie inwestycji mieszkaniowych, wzrost kosztów budowy czy niepewność gospodarcza wpływają na cały rynek. Jednak patrzymy na to spokojnie i długofalowo. FAKRO przez 35 lat funkcjonowało w różnych warunkach gospodarczych. Były momenty bardzo dynamicznego wzrostu, ale były też kryzysy. Nauczyliśmy się budować firmę odporną na zmiany. Dziś kluczowa jest dywersyfikacja- zarówno rynków, jak i produktów. Nie jesteśmy już wyłącznie producentem okien dachowych. Rozwijamy okna pionowe, schody strychowe, akcesoria, inwestujemy w nowe rozwiązania. Jesteśmy obecni na wielu rynkach świata, dzięki czemu łatwiej zachować stabilność.

– W wielu wywiadach podkreślacie znaczenie polskiego kapitału.

– Ponieważ kapitał ma narodowość. Silne polskie firmy budują bezpieczeństwo gospodarcze kraju, tworzą miejsca pracy, rozwijają technologie i płacą podatki tutaj, w Polsce. My od początku rozwijamy FAKRO jako firmę opartą w 100 proc. na polskim kapitale i uważamy, że to ma ogromne znaczenie. Dzisiaj coraz bardziej widzimy, jak ważne jest posiadanie własnych marek i własnego przemysłu. Polskie firmy coraz skuteczniej konkurują na świecie i pokazują, że można tworzyć nowoczesne produkty najwyższej jakości właśnie tutaj, w Polsce.

– A jakie są dziś największe wyzwania dla branży?

– Na pewno demografia i sytuacja mieszkaniowa młodych ludzi. Budownictwo zawsze było silnie związane z poczuciem bezpieczeństwa i stabilności. Jeśli młode pokolenie ma utrudniony dostęp do mieszkań czy kredytów, to wpływa na cały rynek. Drugim wyzwaniem jest ogromna konkurencja międzynarodowa i rosnące koszty produkcji w Europie. Dlatego tak ważne są innowacje, automatyzacja i inwestowanie w rozwój technologiczny. Pomimo tych wyzwań wierzę, że Polska nadal będzie się budować. Ludzie zawsze będą potrzebować mieszkań, domów i komfortowej przestrzeni do życia.

– I na koniec – czego życzyć FAKRO na kolejne lata?

– Żebyśmy nadal potrafili zachować to, co było fundamentem naszego sukcesu odwagę, konsekwencję, umiejętność budowania relacji. Technologia jest ważna, innowacje są ważne, ale ostatecznie każdą firmę tworzą ludzie i wzajemne zaufanie. Nasza historia pokazuje, że z lokalnej firmy można stworzyć globalną markę i skutecznie konkurować z największymi na świecie.

Rozmawiała Gabriela Wolińska

Pobierz ZA DARMO najnowsze wydanie dts24 w wersji elektronicznej:

Filmoteka dts24

217 Videos