Samolot spadł w centrum Krynicy

Samolot spadł w centrum Krynicy

No więc było tak. Wyobraźcie sobie, że właśnie wpadliście na majowy weekend do Krynicy. Pogoda – jak to mawiają – brzytwa, spacerujecie w miłym towarzystwie legendarnym deptakiem Perły Polskich Uzdrowisk. To tutaj swoje stopy odcisnęły największe sławy rodzimego show biznesu (dawniej estrady) i polityki. Właśnie pociągacie łyk wody mineralnej z ceramicznego dzbanuszka o zakrzywionym dziubku i nagle… BUM! Coś spada z nieba prosto na jeden z głównych traktów spacerowych uzdrowiska. Samolot? Ale skąd wziąć samolot na tym końcu świata, gdzie pociąg kończy bieg, bo nie ma dokąd dalej jechać. Przecież jest dopiero 22 maja 1930! Niemal z zegarkiem w ręku 96 lat temu.

To był jednak samolot! Katastrofa lotnicza w samym centrum miasta, nieopodal dworca kolejowego i słynnego sanatorium dzisiaj funkcjonującego jako „Nad Kryniczanką”. No więc to jednak najprawdziwszy samolot! Nieduży SPAD 61C1 pilotowany przez mjr. Witolda Prosińskiego. Maszyna należała do 122 Eskadry Myśliwskiej wchodzącej w skład 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Pilot katastrofę przeżył. Jak widać na załączonym obrazku wydarzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem miejscowej ludności, która tłumnie zgromadziła się na wieść o spadającym samolocie. Sensacja? To nawet w Nowym Jorku byłaby sensacja, a co dopiero tutaj. Łatwo też zauważyć, że kryniczanie nie zabrali ze sobą telefonów komórkowych i zamiast robić zdjęcia, ludzie po prostu przyglądają się temu co widzą. Młodszym Czytelnikom może się tu wydać niewyobrażalne – oni po prostu patrzą! Pewnie dlatego z krynickiej katastrofy zachowały się tylko dwa zdjęcia zrobione przez prężne w tamtym okresie krynickie atelier fotograficzne. Jedno z nich właśnie prezentujemy.

Atelier art. fotograficzne „Aga” Aron Gartenberg, Krynica

Więcej ciekawych materiałów w najnowszym wydaniu DTS.

Filmoteka dts24

217 Videos