To miał być krok w stronę przypieczętowania udziału w fazie barażowej, a skończyło się bolesną lekcją futbolu od kandydata do awansu. W meczu 32. kolejki Sandecja przegrała na własnym stadionie z Olimpią Grudziądz. O losach spotkania przesądziła katastrofalna pierwsza połowa, która mocno skomplikowała sytuację Biało-Czarnych na finiszu sezonu. Była to pierwsza porażka Sączersów na wiosnę.
Dzisiejszą niedzielę przy Kilińskiego, kibice w Nowym Sączu chcieliby jak najszybciej wymazać z pamięci. Zamiast wywalczonych punktów, podopieczni trenera musieli uznać wyższość świetnie dysponowanej Olimpii Grudziądz. Goście bezlitośnie obnażyli błędy w defensywie Sądeczan, rozstrzygając losy rywalizacji już w pierwszych 45 minutach, po których schodzili do szatni z trzybramkowym prowadzeniem. Ambitna pogoń w drugiej odsłonie przyniosła jedynie honorowe trafienie Daniela Pietraszkiewicza w 88. minucie.
Porażka z wiceliderem z Grudziądza uderzyła v Sandecję podwójnie – nie tylko odebrała punkty na własnym terenie, ale też zepchnęła zespół poza strefę gwarantującą grę w barażach. Na dwie kolejki przed końcem sezonu sytuacja w tabeli zrobiła się niezwykle napięta. Bezpośredni awans, obok prowadzącej Unii Skierniewice, ma już niemal w kieszeni Olimpia Grudziądz, która dzięki wygranej w Nowym Sączu ugruntowała swoją pozycję na drugim miejscu. Prawdziwy ścisk panuje jednak w rejonach walki o baraże.
Sandecja z dorobkiem 49 punktów spadła na 7. lokatę, czyli znalazła się tuż pod kreską. Choć właściwie Nowosądeczanie mają tyle samo oczek, co zajmujące ostatnie miejsce barażowe rezerwy Śląska Wrocław, to sytuacja rywali jest teoretycznie lepsza. Wrocławianie, podobnie jak piąte Podhale Nowy Targ, mają do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie, co daje im przewagę na finiszu. Co gorsza, z tyłu głowy trzeba już czuć oddech Chojniczanki Chojnice, która po tej kolejce zmniejszyła dystans do Sączersów do zaledwie trzech punktów.
W grze o awans pozostało już tylko 180 minut sezonu zasadniczego. Biało-Czarnych czekają dwa skrajnie różne, ale równie wymagające starcia z zespołami, które rozpaczliwie walczą o ligowy byt. W najbliższą sobotę, 23 maja o godzinie 15:00, Sandecja ma trudny wyjazd do Kleczewa na mecz z tamtejszym Sokołem. Tydzień później, 30 maja o 14:30, przy Kilińskiego kibice zobaczą rywalizację z Zagłębiem Sosnowiec, które zamknie tę fazę rozgrywek.
Scenariusz na najbliższe dwa tygodnie jest prosty: margines błędu przestał istnieć. Jeśli podopieczni trenera Rafała Smalca zdobędą komplet 6 punktów, a Śląsk II Wrocław lub Podhale Nowy Targ potkną się w swoich meczach, Nowy Sącz na początku czerwca będzie żył dwustopniowymi barażami o awans. Każda strata punktów w Kleczewie lub u siebie z Sosnowcem może jednak oznaczać bolesny koniec sezonu już 30 maja. Przegrana z Olimpią to zimny prysznic, ale losy awansu wciąż zależą od postawy samych zawodników.
Sandecja Nowy Sącz – Olimpia Grudziądz 1:3 (0:3)
Bramki: Daniel Pietraszkiewicz 88′ – Max Pawłowski 7′, Dominik Frelek 37′, Tomasz Kaczmarek 43′.
Żółte kartki: Kołbon, Ogorzały, Kasprzak, Brenkus, Smajdor.
Sandecja: Mateusz Jeleń – Adrian Danek (46′ Daniel Pietraszkiewicz), Wojciech Błyszko, Kamil Słaby, Karol Smajdor (62′ Kacper Talar), Kamil Ogorzały, Tomasz Kołbon (31′ Bartłomiej Kasprzak), Aleksander Wołczek (75′ Bartłomiej Juszczyk), Maciej Żurawski (46′ Filip Piszczek), Siméon Ouré, Adam Brenkus.
Olimpia: Sebastian Sobolewski – Bartosz Brzęk, Bartosz Zbiciak, Beniamin Czajka, Przemysław Stolc (78′ Iwan Ciupa), Kacper Jarzec, Oskar Sewerzyński, Karol Fietz (70′ Kacper Cichoń), Dominik Frelek (82′ Filip Koperski), Tomasz Kaczmarek (70′ Artur Siemaszko), Max Pawłowski (82′ Maciej Mas).
Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola).
Widzów: 7585.
Czytaj także: Była mistrzynią USA, teraz odwiedziła Nowy Sącz. Legenda koszykówki gościem na szkolnym turnieju

























































































































































































































