Mówi się, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, ale czy człowiek zawsze potrafi być dobrym przyjacielem? Między boksami sądeckiego schroniska a zielonymi terenami Wólek wybrzmiał apel o empatię, która nie kończy się na progu własnego mieszkania. Od darmowego czipowania, przez pomoc wolno żyjącym kotom, aż po prozaiczną kwestię sprzątania po własnym czworonogu. Nowy Sącz wyznacza nowe standardy miejskiego współżycia z czworonożnymi pupilami.
Wiosna w mieście często odsłania to, o czym wolelibyśmy zapomnieć. Maciej Rogóż, radny Nowego Sącza i przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa, nie owija w bawełnę: – Miasto to nie pole minowe – mówi, wskazując na nową kampanię informacyjną. Estetyka to jedno, ale prawdziwym problemem jest zdrowie publiczne. Odchody na trawnikach to siedlisko bakterii i pasożytów, na które najbardziej narażone są dzieci.
Rozwiązanie? Prostsze niż mogłoby się wydawać. Wystarczy jeden woreczek i chwila uwagi. W Nowym Sączu czeka na nie tysiąc koszy na odpady. Miasto zapowiada, że nie skończy się na prośbach, bowiem Straż Miejska będzie pilnować, by „prezenty” po pupilach trafiały tam, gdzie ich miejsce.
Właścicieli psów i kotów czekają spore zmiany prawne. 17 kwietnia Sejm przyjął ustawę o krajowym rejestrze oznakowanych zwierząt. W praktyce oznacza to obowiązkowe czipowanie. Choć ustawodawca daje nam pięć lat na dopełnienie formalności, warto pospieszyć się z dwóch powodów. Po pierwsze bezpieczeństwo, bo zgubiony pies wraca do domu w kilka godzin. Po drugie… kary, gdyż po okresie przejściowym, zaniedbanie tego obowiązku może kosztować nawet 5000 złotych.

Nowy Sącz wychodzi przed szereg. – Od kilku lat prowadzimy bezpłatne czipowanie i pomagamy w rejestracji – przypomina Maciej Rogóż. Wystarczy udać się do Wydziału Komunalnej Obsługi Miasta, by bezboleśnie i bezkosztowo (normalnie to wydatek rzędu 100 zł) zapewnić swojemu przyjacielowi „cyfrowy paszport”.
Agnieszka Krzyżak ze schroniska dla bezdomnych zwierząt patrzy w stronę nadchodzących miesięcy z niepokojem. Przed nami tzw. „koci bum”, czyli czas, w którym liczba porzuconych mruczków drastycznie rośnie. Ośrodek na Tłokach, choć nowoczesny, nie jest z założenia hotelem dla zdrowych kotów. Przyjmuje tylko te chore i powypadkowe. Ratunkiem jest akcja kastracji i sterylizacji tych wolno żyjących. Miasto finansuje zabiegi oraz odrobaczanie w wybranych lecznicach (Lecznica Serwin oraz dr Jankisz).
– Wystarczy zarejestrować się jako opiekun społeczny w Urzędzie Miasta u pani Gosi. My pożyczymy klatki-łapki, kontenery, pomożemy logistycznie. Razem możemy sprawić, że tych bezdomnych istnień będzie po prostu mniej – apeluje Agnieszka Krzyżak.
Konferencja przy ścieżce pieszo-rowerowej na Wólkach zakończyła się zaproszeniem. Schronisko to nie tylko miejsce interwencji, to przestrzeń dla wolontariuszy i ludzi o wielkich sercach. Spacer z psem z boksu numer pięć może być początkiem wielkiej przyjaźni, a dla zwierzaka to szansą na nowe życie. Nowy Sącz stawia sprawę jasno: dbanie o zwierzęta to system naczyń połączonych. Od radnego, przez pracownika schroniska, aż po każdego z nas, kto schyli się po „pamiątkę” na chodniku. Bo jak podsumowali organizatorzy: „pies to radość, ale przede wszystkim odpowiedzialność”.
Czytaj także: Niedostępny szczyt Nowego Sącza. Unikalne zdjęcia z wieży Ratusza [GALERIA]

















































































































































































































