Nowy Sącz teoretycznie jest płacowym liderem Sądecczyzny, ale wcale nie wygrywa wszystkiego w rankingu regionalnych wynagrodzeń. Z opublikowanych przed weekendem najnowszych danych GUS (są to dane z września 2025) wynika na przykład, że miasto Bobowa przebiło Sącz medianą pensji. Jednocześnie do Tarnowa wcale nie jest nam bardzo daleko, ale Kraków z tamtejszymi stawkami nadal odjeżdża jak ekspres.
Najnowsze dane GUS dotyczą września 2025 roku i pokazują wysokość wynagrodzeń na poziomie powiatów i gmin. To właśnie tam widać najciekawsze rzeczy. Bo kiedy zejść z poziomu ogólnego hasła „ile zarabia się na Sądecczyźnie”, okazuje się, że region wcale nie ma jednego portfela.
Nowy Sącz na czele regionu. Tarnów blisko, Kraków daleko
Na poziomie powiatów i miast na prawach powiatu lokalnym liderem jest Nowy Sącz. Według miejsca zamieszkania mieszkańców średnie wynagrodzenie brutto wyniosło tu 7896,61 zł, a mediana 6705,70 zł.
Dalej są: powiat nowosądecki – średnia 7393,62 zł, mediana – 6260 zł, powiat gorlicki – średnia 7384,12 zł, mediana – 6382,77 zł i powiat limanowski – średnia 7235,25 zł, mediana – 6116,61 zł.
Już na tym poziomie widać pierwszą ciekawostkę. Powiat nowosądecki ma średnią minimalnie wyższą niż gorlicki, ale w medianie przegrywa. Różnica w średniej to ledwie 9,50 zł na korzyść nowosądeckiego, za to w medianie gorlicki wygrywa o 122,77 zł. Czyli w nowosądeckim mocniejsze pensje bardziej podciągają średnią, ale „typowa” wypłata wygląda trochę lepiej w gorlickim.
Jak wypada Nowy Sącz na tle sąsiadów? Do Tarnowa traci niewiele. Tarnów ma średnią 8142,21 zł i medianę 6882 zł, więc przewaga nad Sączem wynosi odpowiednio 245,60 zł i 176,30 zł. Ten dystans nie wygląda jak przepaść. Za to Kraków gra wynagrodzeniami w innej lidze. W stolicy Małopolski średnia wynosi 10880,82 zł, a mediana 8530,13 zł. To oznacza, że Kraków wyprzedza Nowy Sącz o prawie 3 tys. zł w średniej i o ponad 1,8 tys. zł w medianie.
Z kolei na tle Podhala Nowy Sącz wypada wyraźnie lepiej. W powiecie nowotarskim mediana wynagrodzeń wyniosła 6000 zł, a w tatrzańskim 6030 zł.
Największa niespodzianka? Bobowa!
Najciekawiej robi się podczas analizy danych z gmin. Pierwsza bomba: miasto Bobowa ma wyższą medianę wynagrodzeń niż sam Nowy Sącz.
W powiecie gorlickim najwyższą medianę według miejsca zamieszkania ma właśnie miasto Bobowa: 6937,50 zł. To najlepszy wynik nie tylko w samym powiecie, ale też wynik wyższy niż w Nowym Sączu, gdzie mediana wynosi 6705,70 zł.
Dalej w gorlickim są: miasto Gorlice – 6729,31 zł, gmina wiejska Gorlice – 6504,52 zł,
i miasto Biecz – 6491,06 zł.
Na drugim końcu stawki są: gmina Uście Gorlickie – 5871,48 zł, gmina Ropa – 5908,42 zł, i gmina Moszczenica – 6079,28 zł.
W jednym powiecie różnica między najlepszym i najsłabszym miejscem przekracza 1066 zł miesięcznie.
Płacowym silnikiem w tym zakątku Sądecczyzny pozostają Gorlice jako miasto. Są mocne nie tylko jako miejsce zamieszkania pracowników, ale też jako miejsce działania firm i instytucji. Gdy spojrzeć na wynagrodzenia według siedziby pracodawcy, właśnie tam mediana jest najwyższa i wynosi 6577,14 zł.
Limanowski: mocna Limanowa, dobry Tymbark, a potem duże pęknięcia
W konkursie na kontrasty zwycięża powiat limanowski. Najlepiej wypada tu miasto Limanowa, gdzie mediana wynagrodzeń według miejsca zamieszkania wynosi 6831 zł. Bardzo dobrze prezentują się też miasto Mszana Dolna – 6500 zł oraz gmina Tymbark – 6484,92 zł.
Ale tuż obok jest też zupełnie inny świat: gmina Jodłownik – 5471,88 zł, gmina Niedźwiedź – 5600 zł, i gmina Mszana Dolna – 5616 zł.
Między liderem a najsłabszą gminą w powiecie limanowskim jest ponad 1359 zł różnicy w medianie.
Limanowski ma też inną ciekawostkę: gdy spojrzeć nie na mieszkańców, ale na siedziby pracodawców, najlepiej wypada już nie Limanowa, lecz gmina Tymbark z medianą 6570,64 zł. Za nią są miasto Limanowa – 6352,97 zł i gmina Słopnice – 6198,87 zł.
Na dole są gminy Mszana Dolna – 4716 zł, Jodłownik – 4716,76 zł, i gmina Limanowa – 5000 zł.
Nowosądecki: uzdrowiska robią efekt „wow”, ale nie wszystko złoto, co średnie
Powiat nowosądecki ma mocne płacowo uzdrowiska i duże różnice między tym, ile zarabiają mieszkańcy, a tym, ile płacą firmy zarejestrowane na miejscu.
Jeśli patrzymy na medianę według miejsca zamieszkania, najwyżej wypada miasto Muszyna – 6788,76 zł, Krynica-Zdrój – 6600 zł, gmina Gródek nad Dunajcem – 6536,15 zł, miasto Stary Sącz – 6500 zł, miasto Piwniczna-Zdrój – 6449,02 zł i gmina Chełmiec – 6409,99 zł.
Na dole są: gmina Łącko – 5977,50 zł, wiejska część gminy Krynica-Zdrój – 6000 zł, gmina Nawojowa – 6006,29 zł i gmina Korzenna – 6067,78 zł.
Jednak gdy spojrzymy na średnią, ujawnia się uzdrowiskowa „orkiestra”:
Miasto Muszyna osiąga średnie wynagrodzenie 8577,95 zł, cała gmina Muszyna – 8504,38 zł,
wiejska część gminy Muszyna – 8455,26 zł i miasto Krynica-Zdrój – 8306,64 zł.
Po stronie siedziby pracodawcy robi się jeszcze mocniej: miasto Krynica-Zdrój ma średnią aż 9480,56 zł, cała gmina Krynica-Zdrój – 8946,11 zł i miasto Piwniczna-Zdrój – 7775,11 zł.
I tutaj pora na zimny prysznic statystyczny: średnia potrafi błyszczeć bardziej niż rzeczywistość codziennej wypłaty. Właśnie dlatego mediana jest taka ważna, bo pokazuje bardziej przyziemny obraz.
Mieszkańcy swoje, firmy swoje. W nowosądeckim widać to najlepiej
Powiat nowosądecki ma jeszcze jedną osobliwość. Jeśli spojrzeć na medianę według siedziby pracodawcy, okazuje się, że najlepiej wypadają wiejska część gminy Piwniczna-Zdrój – 6682,04 zł, gmina Chełmiec – 6654,26 zł,
cała gmina Piwniczna-Zdrój – 6635,10 zł, miasto Piwniczna-Zdrój – 6631,95 zł, gmina Gródek nad Dunajcem – 6568,75 zł i miasto Stary Sącz – 6557 zł.
A na dole stawki mamy gminę Kamionka Wielka – 4688,05 zł, wiejską część gminy Stary Sącz – 4700 zł, wiejską część gminy Krynica-Zdrój – 4850 zł i wiejską część gminy Muszyna – 4942 zł.
Nowy Sącz prowadzi, ale nie ma monopolu na najlepsze wyniki
Na poziomie powiatów wszystko jest dość jasne: Nowy Sącz wygrywa z powiatem nowosądeckim, gorlickim i limanowskim. Ale jeśli zejdziemy do gmin, obraz robi się dość przewrotny, bo w medianie według miejsca zamieszkania wyżej od Nowego Sącza wypadają miasto Bobowa – 6937,50 zł, miasto Limanowa – 6831 zł, miasto Muszyna – 6788,76 zł i miasto Gorlice – 6729,31 zł.
To bardzo wdzięczny wniosek do lokalnego tekstu: Nowy Sącz jest najsilniejszym dużym ośrodkiem regionu, ale wcale nie zgarnia wszystkich płacowych laurów.
Najkrótszy wniosek z danych GUS jest taki: na pytanie „ile zarabia się na Sądecczyźnie?” ma tylko jedną uczciwą odpowiedź: to zależy, gdzie i jak się spojrzy.
Najsmutniejszy wniosek: w sektorze prywatnym mediana (6587,50 zł) jest niższa od krajowej o ponad 550 zł. To pokazuje, że „prywaciarz” na Sądecczyźnie (często drobny handel i usługi) wciąż operuje blisko najniższej krajowej. I jeszcze jeden: prawie 30% gmin w Polsce ma medianę na poziomie siedziby firmy równą lub niższą niż 5500 zł brutto. Sądecczyzna, poza samym Nowym Sączem, niestety niebezpiecznie ociera się o ten pułap.
WAŻNE: wszystkie podane w tekście kwoty są kwotami brutto.
Szczegółowe dane w plikach poniżej:
Rozkład wynagrodzeń w gospodarce narodowej we wrześniu 2025 r. Mapy
Rozkład wynagrodzeń w gospodarce narodowej we wrześniu 2025 r. Tablice
Od autorki:
Statystyki dotyczące wynagrodzeń rzadko czytamy z chłodnym dystansem. Dla wielu z nas to test na poczucie własnej wartości i przynależności społecznej. Dlaczego raport GUS może zasmucać?
Po pierwsze – z powodu pułapki „przeciętnego Polaka”. Kiedy czytamy o średniej krajowej przekraczającej 8600 zł, na własnej umowie widzimy kwotę bliższą medianie (6200–6700 zł), a w portfelu mamy dużo, dużo mniej, włącza się mechanizm porównań społecznych – oceniamy siebie poprzez pryzmat innych. Rozdźwięk między „średnią” a naszą rzeczywistością budzi poczucie niesprawiedliwości i bycia „gorszym”, mimo że statystycznie… jesteśmy w większości.
Po drugie – dlatego, że w wielu gminach Sądecczyzny mediana jest niemal równa płacy minimalnej. Życie „od pierwszego do pierwszego” to chroniczny stres, który ogranicza zasoby poznawcze. Trudniej planować przyszłość czy inwestować w rozwój, kiedy cała energia idzie na przetrwanie.
Po trzecie – bo sektor publiczny to nadal „bezpieczna przystań”. Wyższa mediana w sektorze publicznym (8053 zł) vs. prywatnym (6587 zł) tłumaczy, dlaczego w naszym regionie praca w urzędzie czy w szkole wciąż bywa synonimem prestiżu i spokoju. I tutaj pojawia się westchnienie: motywacja do bycia przedsiębiorcą ma prawo być ledwo widzialna.
(ik)
źródło: GUS
Czytaj też:
Łososina Dolna, Tymowa, Iwkowa. Będą ponowne konsultacje w sprawie „Sądeczanki”
















































































































































































































