Korzystajmy z tego, co daje nam natura

Korzystajmy z tego, co daje nam natura

Rozmowa z dr Moniką Bochenek, twórczynią marki naturalnych kosmetyków beeHERBS.

Zacznijmy od samego początku, czyli skąd w ogóle pomysł na założenie marki produkującej kosmetyki? Czy stoi za tym większa historia? 

Pomysł pojawił się w trudnym momencie, gdy w rodzinie wystąpiła choroba. Był to również czas pandemii, co dodatkowo skłoniło nas do poszukiwania nowych kierunków działania i sprzedaży. Posiadamy własne pasieki w związku z czym wyroby pszczele naturalnie stały się punktem wyjścia do dalszych prac.

Impulsem do poszukiwań nowych rozwiązań była choroba nowotworowa skóry – czerniak. W trakcie poszukiwań natrafiliśmy na substancję o nazwie betulina, znaną ze swoich właściwości ochronnych i regenerujących skórę. Betulina wykazuje silne działanie antyoksydacyjne i wspomaga procesy odnowy skóry.

Pierwszy projekt badawczo-rozwojowy zrealizowaliśmy we współpracy z Politechniką Krakowską. W ten sposób powstała pierwsza linia kosmetyków, w której połączyliśmy betulinę z naszym miodem. Obecnie rozwiązanie to jest objęte ochroną patentową.

Czyli impulsem była potrzeba pomocy drugiej osobie, ale finalnie powstała cała marka?

Tak. Cały proces trwał około trzech lat i naturalnie jedno wynikało z drugiego. Od początku zależało nam na spójności – logicznej, funkcjonalnej i opartej na realnych właściwościach produktów.

Nasze kosmetyki mają konkretne przeznaczenie, mają realnie wspierać kondycję skóry. Bazujemy wyłącznie na składnikach naturalnych lub pochodzenia naturalnego. Dotyczy to również emulgatorów i substancji odpowiadających za trwałość produktu. Jednocześnie zwracamy uwagę na oczekiwania konsumentów, takie jak zapach czy konsystencja, co również jest istotnym elementem pracy nad recepturą.

Dużą część składników aktywnych wytwarzamy samodzielnie. Nie chcieliśmy opierać się wyłącznie na surowcach dostępnych na rynku. Dlatego sami tłoczymy oleje – zarówno na zimno, jak i na gorąco, w zależności od rodzaju surowca. Ekstrahujemy również betulinę z kory brzozy, a także inne ekstrakty, m.in. z dębu czy kory wierzby. Obecnie pracujemy także nad ekstraktem z kapusty, bogatym w witaminę U, który znajdzie się w nowej serii planowanej na ten rok.

Z jakich jeszcze składników korzystacie przy produkcji kosmetyków?

Samodzielnie tłoczymy oleje z pestek malin i truskawek, a także olej lniany, z czarnuszki, rydzowy i inne. Zależy nam na pełnej kontroli jakości surowca, ponieważ to on w dużej mierze determinuje jakość finalnego produktu. Podobnie jest z ekstraktami wykorzystywanymi w nowych liniach – również je produkujemy we własnym zakresie.

Czy od początku zakładali Państwo, że składniki będą pochodzić z regionu Sądecczyzny?

Takie było nasze założenie. Chcemy maksymalnie wykorzystywać to, co mamy lokalnie, ponieważ daje nam to pewność co do jakości i pochodzenia surowca. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wytwarzać wszystkiego samodzielnie, jednak systematycznie doposażamy się w sprzęt umożliwiający produkcję kluczowych dla nas składników.

Jesteśmy silnie związani z tym regionem i chcemy go rozwijać również w szerszym kontekście województwa małopolskiego. To obszar bogaty w rośliny i surowce naturalne, które mają ogromny potencjał. Wiedza zielarska i tradycyjne zastosowanie roślin, takich jak rumianek, dziurawiec czy babka lancetowata, nadal są aktualne – trzeba tylko spojrzeć na nie w nowoczesny sposób.

Czyli powrót do korzeni, ale w nowoczesnym wydaniu?

Dokładnie tak. Przykładowo kapusta zawiera wiele składników o działaniu łagodzącym, przeciwzapalnym i regenerującym skórę. Dawniej stosowano ją m.in. w formie okładów, co potwierdza jej właściwości. Chodzi o to, aby umiejętnie korzystać z potencjału, jaki daje nam natura.

Jak wygląda proces tworzenia kosmetyku – od pomysłu do gotowego produktu?

Zaczynamy od rozpoznania potrzeb konsumentów i zaplanowania konkretnej linii produktowej. Następnie dobieramy składniki aktywne spośród dostępnych surowców krajowych i decydujemy o formie kosmetyku – czy będzie to krem, balsam, masło czy olejek.

Proces tworzenia receptury jest długotrwały. Zanim powstanie finalna wersja, przygotowujemy kilka, a czasem kilkanaście prób. Pracujemy nad zapachem, konsystencją i stabilnością produktu. Całość może trwać od roku wzwyż, w zależności od stopnia skomplikowania danej linii.

Wspomniała Pani o współpracy z uczelniami. Czy są to stałe relacje?

W przypadku bardziej zaawansowanych receptur, opartych na niestandardowych surowcach, konieczne jest opracowanie technologii ich wytwarzania. Właśnie dlatego współpracujemy z uczelniami, takimi jak Politechnika Krakowska czy Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Dysponują one zapleczem naukowym i technologicznym, które pozwala nam realizować projekty badawczo-rozwojowe na wysokim poziomie.

Do kogo skierowane są kosmetyki beeHERBS?

Nasze serie są zróżnicowane. Część z nich adresowana jest do osób z poważniejszymi problemami skórnymi, takimi jak atopowe zapalenie skóry czy łuszczyca, a także do osób po zabiegach onkologicznych. Praca nad tego typu produktami jest wymagająca, ale jednocześnie bardzo rozwojowa.

Oferujemy również kosmetyki przeznaczone do codziennej pielęgnacji – nawilżające, odżywcze czy regulujące pracę skóry łojotokowej. Staramy się, aby nasze produkty były multifunkcyjne i odpowiadały na realne potrzeby skóry, szczególnie w warunkach klimatyzowanych pomieszczeń czy przy zmiennych warunkach atmosferycznych.

Czy w ciągu ostatnich lat pojawiły się produkty szczególnie docenione przez konsumentów?

Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszą się serie z betuliną, która jest surowcem o ograniczonej dostępności na rynku. Dużym powodzeniem cieszą się również linie łączące betulinę ze spilantolem, wykazujące silne właściwości ujędrniające.

Wkrótce planujemy wprowadzenie dwóch nowych serii dermokosmetyków, dedykowanych osobom po leczeniu onkologicznym. Jest to obszar, w którym nadal brakuje specjalistycznych rozwiązań, dlatego wierzę, że spotkają się one z dużym zainteresowaniem.

Kosmetyki z serca Sądecczyzny można zamówić na stronie www.beeherbs.pl

Filmoteka dts24

217 Videos