Kąclowa. Ze szczytu góry Chełm zniknęły tajemnicze ,,sakralne” figury. Kolejny znak zapytania w zagadce

Kąclowa. Ze szczytu góry Chełm zniknęły tajemnicze ,,sakralne” figury. Kolejny znak zapytania w zagadce

Po naszych poprzednich publikacjach figury, które znajdowały się u szczytu góry Chełm w Kąclowej, zniknęły. Kto je zabrał? Wnoszenie ich i znoszenie to nie lada wyczyn, bowiem ,,dzieła” były ciężkie, mierzące średnio ponad metr. Pierwszy tajemniczy wytwór z drewna pojawiły się w czerwcu ubiegłego roku. Znajdował się w połowie drogi na szczyt i został przeniesiony na wierzchołek Chełmu przez mieszkańca Kąclowej. Kolejne rzeźby odkryto około stu metrów, idąc w lewą stronę i nieco w dół od krzyża, na szczycie góry, w sierpniu. Pierwsza – niebieska, ponownie ,,przemieściła” się i dołączyła do Jezusa i św. Nepomucena. Znaleziska wzbudziły ciekawość, ale i mnóstwo pytań.

Jak już informowaliśmy na naszym portalu, jedna z figur przypominała ukrzyżowanego Jezusa bez ręki i nogi, druga postać św. Jana Nepomucena oraz trzecia kardynała lub biskupa z niebieską twarzą i dłońmi. Pierwsza z nich pojawiła się w czerwcu w połowie góry.

– Była przywiązana do buka. Stwierdziłem, że nie zostawię jej w takim miejscu, tylko zabiorę na szczyt w godne miejsce. Nie było lekko, bo już nie mam piętnastu lat, ale udało się, wyniosłem figurę na szczyt i przywiązałem do krzyża. W tym miejscu została przez dłuższy czas. Teraz dowiedziałem się, że nie ma jej tam, a dodatkowo pojawiły się dwie kolejne figury. Poszedłem dzisiaj sprawdzić, czy faktycznie są trzy. Jedna ma około półtora metra, druga metr, a trzecia koło osiemdziesięciu centymetrów – przyznał wówczas w rozmowie z nami mieszkaniec Kąclowej Krzysztof Gruca.

Kolejne rzeźby zostały odkryte przez dyrektora Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas Diecezji Tarnowskiej w Grybowie ks. Krzysztofa Pacha w październiku.

– Poszedłem prosto pod górę. Początkowo wydawało mi się, że stoi tam chłopak w kapturze i robi zdjęcie. Podszedłem bliżej i zauważyłem, że nie jest to człowiek, a figura, obok której znajdowały się dwie kolejne. Nie potrafiłem sobie tego w żaden sensowny sposób wyjaśnić. Teoretycznie mógł to być, bardzo specyficzny i nieco dziwny, akt pobożności jakiegoś człowieka – relacjonował ksiądz Krzysztof Pach. Cały materiał z października w artykule:—>(klik) [FILM] Jezus bez nogi i ręki oraz niebieski biskup na zboczu góry Chełm w Kąclowej. Sacrum czy profanum?

Sprawa zaniepokoiła także wójta gminy Grybów, który z naszych publikacji dowiedział się o sprawie. Jacek Migacz stanowczo stwierdził, że jeśli ktoś sobie sobie w ten sposób kabaret, to jest on niestosowny i nieadekwatny, bo mieszkańcy czują obawy, że doszło do profanacji.

Ząb czasu?

30 października wraz z sołtysem Kąclowej Krzysztofem Koszykiem udaliśmy się do Komisariatu Policji w Grybowie, by zgłosić sprawę do wyjaśnienia. Trzeba było sprawdzić czy figury nie zostały skradzione z okolicznych kościołów lub z innych w Polsce. Po drugie, pojawiły się głosy mieszkańców i duchownych, które wskazywały, że mogło dojść do profanacji, bowiem postać biskupa czy kardynała miała pomalowaną na niebiesko twarz, a figura Jezusa – odpiłowaną prawą rękę i nogę.

W związku z tym zgłoszeniem w Komisariacie Policji w Grybowie przeprowadzone zostało postępowanie sprawdzające, mające na celu ustalenie czy w tym przypadku doszło do naruszenia przepisów prawa. Policjanci m.in. dotarli do właścicieli terenu, na którym pozostawione zostały figury.

– Według ustaleń osoby te nie miały żadnej wiedzy na temat znajdujących się tam figur, jednocześnie nie były przeciwne umieszczeniu ich w tamtym miejscu. Pozostawione zostały w pobliżu krzyża, który jest na szczycie góry Chełm i nie jest to pierwszy raz, gdy ktoś pozostawia tam różne przedmioty sakralne. Warto zaznaczyć, że figury nie zostały celowo zniszczone, posiadają naturalne ślady uszkodzeń spowodowane upływem czasu i warunkami atmosferycznymi, zostały też częściowo odmalowane – przekazała naszej redakcji nadkomisarz Justyna Basiaga, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

Z ostatnim zdaniem można polemizować, ponieważ brak ręki i nogi w figurze Jezusa nie dotknął ząb czas, a działanie ludzkie. Obie kończyny zostały odpiłowane, co po przyjrzeniu się, dokładnie widać.  Policjanci w toku prowadzonych czynności nie stwierdzili, aby doszło do profanacji i kradzieży, dlatego postępowanie sprawdzające zostało zakończone odmową wszczęcia dochodzenia z uwagi na to, że czyn ten nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postanowienie zostało zatwierdzone przez Prokuraturę Rejonową w Gorlicach.

Figury zniknęły

W styczniu dotarły do nas informacje, że ktoś zabrał figury ze szczytu góry Chełm. Zostały po nich jedynie gwoździe i wyryte w drzewach krzyże. Ponownie wybraliśmy się na szczyt, by sprawdzić, czy faktycznie rzeźby zostały zabrane. Potwierdzamy.

W lasach nie ma fotopułapek, gdyż działki należą do prywatnych właścicieli, zatem nie ma szansy, by twórca został uwieczniony na nagraniach. Sprawa zostaje bez odpowiedzi, jednak liczymy, że uda nam się poznać twórcę i jego motywację. Mieszkańców ciekawi także sposób wynoszenia ciężkich wyrobów na szczyt, bowiem trzeba było się przy tym wykazać niemałą krzepą.

Kontakt do autorki: 513393275. Liczę, że uda mi się poznać twórcę.

Czytaj także: W nowym serialu Netfliksa Joanna Kulig wcieliła się w ,,Matkę Boską Szopienicką”

Filmoteka dts24

194 Videos