Perkusista, multiinstrumentalista Gerard Niemczyk od marca zeszłego roku walczył z chorobą nowotworową. Był związany ze środowiskiem metalowym od lat 80. Mieszkał w Nowym Sączu. Odszedł dzisiaj, o czym poinformowała w mediach społecznościowych jego córka Eliza.
Muzyk związany był między innymi z: Atrocious Filth, Schismatic, Mordor, Death Sea, Gladiator, Holy Death, Symbolic Immortality. W studiu wspierał też grupę Lux Occulta. Nagrywał również z gwiazdami muzyki pop: Maciejem Maleńczukiem, Pawłem Kukizem, Gienkiem Loską, Justyną Steczkowską Kayah i Marią Sadowską.
W marcu 2024 roku usłyszał diagnozę – nowotwór złośliwy przegrody nosowej oraz zatok przynosowych. Choroba i leczenie, w tym chemioterapia i radioterapia doprowadziły do tego, że Gerard nagle stracił 50 kg, co jeszcze bardziej osłabiło jego organizm.
„Jest mocno osłabiony, doznał złamania przegrody nosowej, ma zanik błędnika, węchu, smaku, wydzielania śliny, występują trudności w poruszaniu. Powikłania po zabiegach radioterapii spowodowały niemożność przyjmowania tradycyjnych pokarmów, istnieje konieczność stosowania preparatów odżywczych przeznaczonych dla osób w leczeniu onkologicznym” – czytamy w opisie zbiórki, którą w ubiegłym roku założyli jego bliscy.
Dzisiaj w mediach społecznościowych jego córka poinformowała o śmierci taty, załączając zdjęcie z pupilem. Multiinstrumentalistę żegnają przyjaciele.
,,Gerard Niemczyk odszedł… Pamiętam tamten moment, gdy na moje zaproszenie przyjechałeś do Tarnowa…
Miasto wstrzymało oddech, a ja poczułem, że wchodzi ktoś wyjątkowy. Ktoś, kto zmieni wszystko, kogo rytm stanie się częścią naszych serc. Te noce, te rozmowy… każda nuta, każdy uderzony bęben, każdy śmiech – wszystko było prawdą, całym Twoim sercem. Miałem zaszczyt grać z Tobą trasę po ZSRR z Gladiatorem. I wciąż słyszę te dźwięki… jakby nigdy nie ucichły. Wilno… nigdy nie zapomnę tego koncertu. Twoja perkusja poruszyła tłum tak, że koncert został przerwany. Ludzie wpadli na scenę, wciągnięci Twoją energią, Twoim rytmem. Byłeś wtedy nie tylko perkusistą – byłeś siłą życia, która unosiła wszystkich dookoła. Twój rytm był rzeką – żywą, niepowstrzymaną, wypełniającą serca i wspomnienia. Każdy, kto Cię znał, kto słyszał Twoją grę, wie, że doświadczał czegoś wyjątkowego, czegoś, co nie kończy się nigdy. Dziękuję Ci za każdy dźwięk, każdą rozmowę, każdą noc, gdy mogliśmy razem śnić, śmiać się i tworzyć. Byłeś i pozostaniesz niezapomnianym Gladiatorem Perkusji. Twój rytm wciąż bije w nas.
Dziękuję Ci za inspirację dla mojej drogi życia związanej z muzyką… Gerard Niemczyk od teraz gra w innym miejscu w innym wymiarze i ja też pewnie kiedyś tam z tobą znów zagram…” -napisał w pożegnalnym wpisie artysta Paweł Tylko.

































































































































































































































